MROKI IMPERIUM (MURENA. CYKL PIERWSZY: MATKA)
A
A
A
Imperator Klaudiusz postanawia ogłosić, że jego syn, Brytanik (owoc miłości wspomnianego władcy i Messaliny), zostanie pełnoprawnym następcą tronu. Problem w tym, że druga żona cesarza, Agrypina, zrobi wszystko, by do tego nie doszło – marzy bowiem o tym, by rządzić za pośrednictwem swojego potomka, Nerona.
Lucjusz Murena (jego matką jest Lollia, kochanka Klaudiusza) stara się trzymać z dala od polityki: przynajmniej do momentu, gdy jego matka zostaje w bestialski sposób zamordowana. Protagonista rozpoczyna prywatne śledztwo, przygotowując się do zemsty, w której swoją rolę odegra numidyjski gladiator Balba, mający skądinąd własne rachunki do wyrównania z Imperium.
Tak rozpoczyna się epicka opowieść duetu Jean Dufaux/Phillipe Delaby, rewelacyjnie łącząca wątki historyczne z fikcją oraz z elementami nadprzyrodzonymi. „Purpura i złoto”, „Z piasku i krwi”, „Najlepsza z matek” oraz „Idący na śmierć” stanowią elementy składowe pierwszego cyklu (opatrzonego tytułem „Matka”), wydanego przez Egmont w formie twardookładkowego integrala.
Nietuzinkowe dramatis personae; kapitalnie prowadzona perypetia; dobry poziom dramaturgii, a do tego sugestywnie zarysowany obraz świata przedstawionego: scenarzysta Jean Dufaux („Skarga Utraconych Ziem”, „Giacomo C.”, „Drapieżcy”, „Krucjata”, „Barakuda”) z powodzeniem odsłania przed nami arkana Imperium, w którym nie brakuje wielkiej polityki oraz równie wielkich namiętności; kruchych sojuszy i nieoczekiwanych zdrad; zakulisowych knowań i skrytobójczych aktów. Dodajmy do tego złowróżbne przepowiednie, niepokojące wizje oraz „boskie interwencje”, a otrzymamy wielowątkową, przykuwającą uwagę już od pierwszych stron opowieść skrzętnie opatrzoną przez belgijskiego autora licznymi przypisami.
Z kolei Philippe Delaby („Skarga Utraconych Ziem”, „Highlanders”) dba o to, by rekonstrukcja topografii Rzymu (architektoniczne niuanse), strojów oraz wszelkich artefaktów z epoki urzekała pieczołowitością wykonania, a sceny krwawych starć oraz te o erotycznym posmaku zapewniały odpowiednie wrażenia estetyczne. Stonowana, pastelowa paleta barw nadaje ilustracjom dodatkowego waloru, sprawiając, że lektura „Matki” – nawet dla osób znających perypetie Lucjusza Mureny z wcześniejszych polskich wydań tego frankofońskiego klasyka – wciąż dostarcza wiele satysfakcji.
Jeśli fascynują Was wystawne kinowe epopeje pokroju „Quo Vadis” (1951) Mervyna LeRoya bądź „Gladiatora” (2000) Ridleya Scotta, ale lubicie także bezkompromisowość takich seriali jak „Rzym” (2005-2007) czy „Spartakus” (2010-2013), recenzowany integral podbije wasze serca. Ave!
Lucjusz Murena (jego matką jest Lollia, kochanka Klaudiusza) stara się trzymać z dala od polityki: przynajmniej do momentu, gdy jego matka zostaje w bestialski sposób zamordowana. Protagonista rozpoczyna prywatne śledztwo, przygotowując się do zemsty, w której swoją rolę odegra numidyjski gladiator Balba, mający skądinąd własne rachunki do wyrównania z Imperium.
Tak rozpoczyna się epicka opowieść duetu Jean Dufaux/Phillipe Delaby, rewelacyjnie łącząca wątki historyczne z fikcją oraz z elementami nadprzyrodzonymi. „Purpura i złoto”, „Z piasku i krwi”, „Najlepsza z matek” oraz „Idący na śmierć” stanowią elementy składowe pierwszego cyklu (opatrzonego tytułem „Matka”), wydanego przez Egmont w formie twardookładkowego integrala.
Nietuzinkowe dramatis personae; kapitalnie prowadzona perypetia; dobry poziom dramaturgii, a do tego sugestywnie zarysowany obraz świata przedstawionego: scenarzysta Jean Dufaux („Skarga Utraconych Ziem”, „Giacomo C.”, „Drapieżcy”, „Krucjata”, „Barakuda”) z powodzeniem odsłania przed nami arkana Imperium, w którym nie brakuje wielkiej polityki oraz równie wielkich namiętności; kruchych sojuszy i nieoczekiwanych zdrad; zakulisowych knowań i skrytobójczych aktów. Dodajmy do tego złowróżbne przepowiednie, niepokojące wizje oraz „boskie interwencje”, a otrzymamy wielowątkową, przykuwającą uwagę już od pierwszych stron opowieść skrzętnie opatrzoną przez belgijskiego autora licznymi przypisami.
Z kolei Philippe Delaby („Skarga Utraconych Ziem”, „Highlanders”) dba o to, by rekonstrukcja topografii Rzymu (architektoniczne niuanse), strojów oraz wszelkich artefaktów z epoki urzekała pieczołowitością wykonania, a sceny krwawych starć oraz te o erotycznym posmaku zapewniały odpowiednie wrażenia estetyczne. Stonowana, pastelowa paleta barw nadaje ilustracjom dodatkowego waloru, sprawiając, że lektura „Matki” – nawet dla osób znających perypetie Lucjusza Mureny z wcześniejszych polskich wydań tego frankofońskiego klasyka – wciąż dostarcza wiele satysfakcji.
Jeśli fascynują Was wystawne kinowe epopeje pokroju „Quo Vadis” (1951) Mervyna LeRoya bądź „Gladiatora” (2000) Ridleya Scotta, ale lubicie także bezkompromisowość takich seriali jak „Rzym” (2005-2007) czy „Spartakus” (2010-2013), recenzowany integral podbije wasze serca. Ave!
Jean Dufaux, Philippe Delaby: „Murena. Cykl pierwszy: Matka” („Murena. Premier cycle – Le Cycle de la Mère: L’intégrale, tomes 1-4”). Tłumaczenie: Maria Mosiewicz. Egmont. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |









ISSN 2658-1086

