ORWELL W SPÓDNICY? (SANDRA NEWMAN: 'JULIA')
A
A
A
Współczesny rynek wydawniczy bezapelacyjnie potrafi (mile?) zaskoczyć czytelnika! Po siedemdziesięciu siedmiu latach od premiery dystopii George’a Orwella „Rok 1984” nakładem wydawnictwa Muza ukazała się nawiązująca do niej książka Sandry Newman „Julia” w przekładzie Kai Gucio. Tłumaczenie powieści amerykańskiej pisarki pojawiło się na półkach polskich księgarń trzy lata po jej ukazaniu się w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.
Kiedy książka „Julia” Newman została opublikowana za granicą, krytycy literaccy bardzo przychylnie wypowiedzieli się na jej temat. Patrick Bethanne zwrócił uwagę, że Amerykanka napisała tę książkę na życzenie jedynego syna Orwella — Richarda Blaira (Bethanne 2023). Trudno informację tę zweryfikować, gdyż w „Podziękowaniach” polskiej edycji Newman w ogóle nie wspomniała o adoptowanym synu angielskiego powieściopisarza. Krytyk, komentując „Julię”, podkreślał, że amerykańska pisarka zwycięsko wyszła z pojedynku z mistrzem Orwellem. Zachwycając się najnowszą powieścią Newman, Bethanne już w tytule swojej recenzji zasugerował, że jej książka jest lepsza od oryginału (Bethanne 2023). Słowa uznania dla twórczości Newman pojawiły się także w recenzji Erici Wagner, która nazwała „Julię” arcydziełem (Wagner 2023)! Opinie angielskich krytyków literackich na temat powieści Newman są dla polskich czytelników kuszącą obietnicą. Rodzi się pytanie o to, czy polską edycję również będzie można nazwać arcydziełem?
Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na okładkę „Julii”. Z informacji zawartych w książce Newman można wyczytać, że jej koncept inspirowany był oryginalnym wydaniem „Roku 1984” angielskiego twórcy: „Projekt okładki na podstawie oryginalnego wydania «Roku 1984» George’a Orwella z 1949 r. wydanego nakładem Secker and Warburg” (Newman 2026: 4).
Rzeczywiście, font, którym został zapisany tytułowy rok, na okładce powieści amerykańskiej pisarki pokrywa się z tym widocznym na oryginalnym wydaniu „Roku 1984”, ale zostaje on zniekształcony przez umieszczoną tam nakładkę z tytułem powieści Newman. Całość staje się dość nieczytelna i wygląda, jakby tytuł dzieła Orwella został zapisany dwukrotnie — jeden pod drugim. Trudno dać wiarę, że projekt jest działaniem zamierzonym. Raczej skłania do wysunięcia wniosków sugerujących, że Karolina Żelazińska-Sobiech, dokonując adaptacji koncepcji okładki stworzonej przez Luke’a Birda, zupełnie niepotrzebnie ją zmodyfikowała i tym samym zaburzyła jej estetykę.
Najlepiej prezentuje się okładka zaprojektowana przez Birda. Zarówno cyfry, jak i nakładka z imieniem tytułowej bohaterki współgrają ze sobą, tworząc przejrzystą, jasną i czytelną całość. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Bird wiernie odwzorował każdy szczegół z okładki Orwellowskiego dzieła, gdyż pojawiła się na niej nawet informacja genologiczna wskazująca, iż czytelnik pogrąży się w lekturze powieści („a novel”).
Czytelnik, który zdecyduje się sięgnąć po „Julię” Newman, musi być świadomy, że znajomość historii Winstona Smitha opisana przez Orwella w „Roku 1984” jest koniecznym punktem odniesienia do zrozumienia fabuły amerykańskiej pisarki. Zaakcentować trzeba, że autorka „The Men” w swojej najnowszej powieści zaproponowała kobiece spojrzenie na funkcjonowanie Oceanii zarządzanej przez Partię, na której czele stał Wielki Brat. W „Julii” pojawiają się — co jest przecież rzeczą oczywistą! — liczne nawiązania do dystopii angielskiego twórcy. Czytelnik poznaje świat ministerstw, w których zatrudniani są obywatele Oceanii, jednakże nazwy poszczególnych instytucji zostają ograniczone do pojedynczych określeń, np. Ministerstwo Prawdy to po prostu Prawda i analogicznie Ministerstwo Miłości — Miłość. Zastosowanie przez Newman tych skrótów może wprowadzić czytelnika nieobytego w Orwellowskim świecie w literacki chaos, gdyż amerykańska pisarka nie koncentruje się na wyjaśnianiu, czym dana instytucja się zajmowała. Zdaje się, że Newman założyła, iż odbiorca „Julii” taką wiedzę posiada, czytając antyutopię Orwella. Jeżeli nasze założenie jest słuszne, książka Newman może zniechęcać do lektury wszystkich tych, którzy nie znają historii przedstawionej na kartach „Roku 1984”.
Interesujące wydaje się ukazanie świata nadzorowanego przez Partię oczami kobiety. To zdecydowanie przemawia na korzyść książki Newman. Amerykańska pisarka, kreując postać Julii, wypełniła lukę, którą w „Roku 1984” pozostawił Orwell. Angielski twórca ograniczył rolę tej bohaterki do absolutnego minimum. Z opowieści Newman czytelnik poznaje kompletną i ciekawą, ale także „rozczłonowaną” biografię tytułowej bohaterki. Na tę dwutorowość w kreacji Julii zwróciła uwagę sama Newman, pisząc: „cynical, practical and forged by suffering she barely perceives — since she was so young when it began — into a ruthless survivor” (Wagner 2023).
Czytelnik poznaje główną bohaterkę jako młodą kobietę pracującą w Ministerstwie Prawdy, w którym zajmowała się naprawą zepsutych maszyn. Zamieszkiwała wraz z innymi kobietami — Vicky, Oceanią i Margaret — w internacie zwanym Żeńską Dwudziestką Jedynką. Dbała o czystość w „sobieżyciu”: kiedy jedna z dwu toalet znajdujących się na piętrze w internacie stała się niezdatna do użytku, Julia była tą, która podjęła się jej udrożnienia, odkrywając przy tym przerażającą prawdę o dokonanej tam aborcji. Newman stworzyła konterfekt Julii jako żądnej seksu kobiety, która w niemalże każdym mężczyźnie widziała obiekt własnych fascynacji erotycznych. Nie przeszkadzał jej nawet fakt, że potencjalni kochankowie nie pociągali jej fizycznie, jak np. Gerber. Zdaje się, że przełomowym momentem w życiu tytułowej bohaterki było spotkanie z O’Brienem, który poinformował ją o współpracy z Partią. Nie stawiając oporu, kobieta zgodziła się podpisać ów niebezpieczny pakt i wykonywać polecone jej zadania. Wątek nawiązania współpracy z przedstawicielem Partii, choć w dalszej części powieści rozwija fabułę, wydaje nam się zbyt przewidywalny i banalny.
Obraz dorosłej Julii znakomicie uzupełniają rozdziały koncentrujące się na jej dzieciństwie i młodości. Małą Julię wychowywali rodzice — Clara i Michael Worthing, którzy jako rewolucjoniści należeli do Partii zanim nastała era Wielkiego Brata. Rodzina zamieszkiwała w Maidstone — miejscu, które Julia kojarzyła z traumatycznym przeżyciem, jakim była śmierć jej ojca dokonana przez powieszenie przed posterunkiem policji. Razem z matką miała obowiązek uczestniczyć w publicznej egzekucji swojego ojca, który nie był powściągliwy w wyrażaniu osądów na temat Partii. Z czasem życie straciła również matka tytułowej bohaterki, która zginęła z ręki swojej córki.
Dostrzec należy także różnice w kompozycji między fabułami zarówno u Orwella, jak i u Newman. W „Roku 1984” trzecią część powieści angielski pisarz poświęcił przedstawieniu tortur przeprowadzanych na Winstonie Smithie w Ministerstwie Miłości, zaś akcję zamknął niedługo po ostatnim spotkaniu Julii i głównego bohatera. Newman zdecydowała się umieścić te wydarzenia w drugiej części swojej książki, a trzecią poświęcić ukazaniu losów tytułowej postaci po jej ucieczce z Londynu. Autorka dopisała szczęśliwe zakończenie, w którym Partia przegrywa wojnę, Humphrey Pease (prawdziwe imię i nazwisko Wielkiego Brata) oczekuje na wyrok, a Bractwo zapewnia obywatelom spokojne życie w Kryształowym Pałacu — w tym miejscu Julia spotkała się także z Vicky, która pracowała jako pielęgniarka zajmująca się Wielkim Bratem. Newman idzie o krok dalej w swojej powieści, kreując sceny, w których ofiary systemu panującego w Oceanii zyskiwały nawet możliwość spotkania z Wielkim Bratem i zemsty za wszystkie dotychczasowe cierpienia. Jednak widok osłabionego staruszka u większości potencjalnych mścicieli — w tym u Julii — wzmaga płacz. Akcję powieści domyka wydarzenie, w którym Julia odpowiada twierdząco na pytania zadawane przez Reynoldsa, dzięki czemu zostaje włączona w poczet członków Bractwa.
„Rok 1984” Orwella to kanoniczne dzieło, które zajmuje znaczącą pozycję wśród największych mistrzów pióra. Docenić należy pisarską odwagę Newman, która zdecydowała się dopisać historię Orwellowskich bohaterów i jednocześnie stworzyć nową historię tytułowej Julii. To mierzenie się amerykańskiej pisarki z autorem „Folwarku zwierzęcego” nieco przypomina literacki pojedynek mistrza i ucznia niegdyś opisany przez Harolda Blooma.
„Julia” Newman to z pewnością ważna pozycja książkowa na polskim rynku wydawniczym. To publikacja, którą powinni znać wielbiciele Orwellowskiego świata. To książka, która ukazuje rzeczywistość Oceanii zupełnie z innej, dotąd nieznanej, kobiecej perspektywy. Czy słusznie została okrzyknięta przez Wagner arcydziełem? Naszym zdaniem lepszym określeniem byłoby sformułowanie w duchu Orwellowsko-Newmanowskim, iż „Julia” to „książka plusplusdobra”.
Literatura:
Patrick Bethanne: „A feminist take on Orwell's «1984» reads like the original — only better”. „Los Angeles Times” 2023, https://www.latimes.com/entertainment-arts/books/story/2023-10-20/a-feminist-take-on-orwells-1984-feels-like-the-original-only-better, (dostęp: 12.07.2026);
Erica Wagner: „Orwell's 1984 gets a feminist retelling — and it's a master piece”. „The Telegraph” 2023, https://www.telegraph.co.uk/books/what-to-read/julia-by-sandra-newman-review/, (dostęp: 12.07.2026).
Kiedy książka „Julia” Newman została opublikowana za granicą, krytycy literaccy bardzo przychylnie wypowiedzieli się na jej temat. Patrick Bethanne zwrócił uwagę, że Amerykanka napisała tę książkę na życzenie jedynego syna Orwella — Richarda Blaira (Bethanne 2023). Trudno informację tę zweryfikować, gdyż w „Podziękowaniach” polskiej edycji Newman w ogóle nie wspomniała o adoptowanym synu angielskiego powieściopisarza. Krytyk, komentując „Julię”, podkreślał, że amerykańska pisarka zwycięsko wyszła z pojedynku z mistrzem Orwellem. Zachwycając się najnowszą powieścią Newman, Bethanne już w tytule swojej recenzji zasugerował, że jej książka jest lepsza od oryginału (Bethanne 2023). Słowa uznania dla twórczości Newman pojawiły się także w recenzji Erici Wagner, która nazwała „Julię” arcydziełem (Wagner 2023)! Opinie angielskich krytyków literackich na temat powieści Newman są dla polskich czytelników kuszącą obietnicą. Rodzi się pytanie o to, czy polską edycję również będzie można nazwać arcydziełem?
Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na okładkę „Julii”. Z informacji zawartych w książce Newman można wyczytać, że jej koncept inspirowany był oryginalnym wydaniem „Roku 1984” angielskiego twórcy: „Projekt okładki na podstawie oryginalnego wydania «Roku 1984» George’a Orwella z 1949 r. wydanego nakładem Secker and Warburg” (Newman 2026: 4).
Rzeczywiście, font, którym został zapisany tytułowy rok, na okładce powieści amerykańskiej pisarki pokrywa się z tym widocznym na oryginalnym wydaniu „Roku 1984”, ale zostaje on zniekształcony przez umieszczoną tam nakładkę z tytułem powieści Newman. Całość staje się dość nieczytelna i wygląda, jakby tytuł dzieła Orwella został zapisany dwukrotnie — jeden pod drugim. Trudno dać wiarę, że projekt jest działaniem zamierzonym. Raczej skłania do wysunięcia wniosków sugerujących, że Karolina Żelazińska-Sobiech, dokonując adaptacji koncepcji okładki stworzonej przez Luke’a Birda, zupełnie niepotrzebnie ją zmodyfikowała i tym samym zaburzyła jej estetykę.
Najlepiej prezentuje się okładka zaprojektowana przez Birda. Zarówno cyfry, jak i nakładka z imieniem tytułowej bohaterki współgrają ze sobą, tworząc przejrzystą, jasną i czytelną całość. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Bird wiernie odwzorował każdy szczegół z okładki Orwellowskiego dzieła, gdyż pojawiła się na niej nawet informacja genologiczna wskazująca, iż czytelnik pogrąży się w lekturze powieści („a novel”).
Czytelnik, który zdecyduje się sięgnąć po „Julię” Newman, musi być świadomy, że znajomość historii Winstona Smitha opisana przez Orwella w „Roku 1984” jest koniecznym punktem odniesienia do zrozumienia fabuły amerykańskiej pisarki. Zaakcentować trzeba, że autorka „The Men” w swojej najnowszej powieści zaproponowała kobiece spojrzenie na funkcjonowanie Oceanii zarządzanej przez Partię, na której czele stał Wielki Brat. W „Julii” pojawiają się — co jest przecież rzeczą oczywistą! — liczne nawiązania do dystopii angielskiego twórcy. Czytelnik poznaje świat ministerstw, w których zatrudniani są obywatele Oceanii, jednakże nazwy poszczególnych instytucji zostają ograniczone do pojedynczych określeń, np. Ministerstwo Prawdy to po prostu Prawda i analogicznie Ministerstwo Miłości — Miłość. Zastosowanie przez Newman tych skrótów może wprowadzić czytelnika nieobytego w Orwellowskim świecie w literacki chaos, gdyż amerykańska pisarka nie koncentruje się na wyjaśnianiu, czym dana instytucja się zajmowała. Zdaje się, że Newman założyła, iż odbiorca „Julii” taką wiedzę posiada, czytając antyutopię Orwella. Jeżeli nasze założenie jest słuszne, książka Newman może zniechęcać do lektury wszystkich tych, którzy nie znają historii przedstawionej na kartach „Roku 1984”.
Interesujące wydaje się ukazanie świata nadzorowanego przez Partię oczami kobiety. To zdecydowanie przemawia na korzyść książki Newman. Amerykańska pisarka, kreując postać Julii, wypełniła lukę, którą w „Roku 1984” pozostawił Orwell. Angielski twórca ograniczył rolę tej bohaterki do absolutnego minimum. Z opowieści Newman czytelnik poznaje kompletną i ciekawą, ale także „rozczłonowaną” biografię tytułowej bohaterki. Na tę dwutorowość w kreacji Julii zwróciła uwagę sama Newman, pisząc: „cynical, practical and forged by suffering she barely perceives — since she was so young when it began — into a ruthless survivor” (Wagner 2023).
Czytelnik poznaje główną bohaterkę jako młodą kobietę pracującą w Ministerstwie Prawdy, w którym zajmowała się naprawą zepsutych maszyn. Zamieszkiwała wraz z innymi kobietami — Vicky, Oceanią i Margaret — w internacie zwanym Żeńską Dwudziestką Jedynką. Dbała o czystość w „sobieżyciu”: kiedy jedna z dwu toalet znajdujących się na piętrze w internacie stała się niezdatna do użytku, Julia była tą, która podjęła się jej udrożnienia, odkrywając przy tym przerażającą prawdę o dokonanej tam aborcji. Newman stworzyła konterfekt Julii jako żądnej seksu kobiety, która w niemalże każdym mężczyźnie widziała obiekt własnych fascynacji erotycznych. Nie przeszkadzał jej nawet fakt, że potencjalni kochankowie nie pociągali jej fizycznie, jak np. Gerber. Zdaje się, że przełomowym momentem w życiu tytułowej bohaterki było spotkanie z O’Brienem, który poinformował ją o współpracy z Partią. Nie stawiając oporu, kobieta zgodziła się podpisać ów niebezpieczny pakt i wykonywać polecone jej zadania. Wątek nawiązania współpracy z przedstawicielem Partii, choć w dalszej części powieści rozwija fabułę, wydaje nam się zbyt przewidywalny i banalny.
Obraz dorosłej Julii znakomicie uzupełniają rozdziały koncentrujące się na jej dzieciństwie i młodości. Małą Julię wychowywali rodzice — Clara i Michael Worthing, którzy jako rewolucjoniści należeli do Partii zanim nastała era Wielkiego Brata. Rodzina zamieszkiwała w Maidstone — miejscu, które Julia kojarzyła z traumatycznym przeżyciem, jakim była śmierć jej ojca dokonana przez powieszenie przed posterunkiem policji. Razem z matką miała obowiązek uczestniczyć w publicznej egzekucji swojego ojca, który nie był powściągliwy w wyrażaniu osądów na temat Partii. Z czasem życie straciła również matka tytułowej bohaterki, która zginęła z ręki swojej córki.
Dostrzec należy także różnice w kompozycji między fabułami zarówno u Orwella, jak i u Newman. W „Roku 1984” trzecią część powieści angielski pisarz poświęcił przedstawieniu tortur przeprowadzanych na Winstonie Smithie w Ministerstwie Miłości, zaś akcję zamknął niedługo po ostatnim spotkaniu Julii i głównego bohatera. Newman zdecydowała się umieścić te wydarzenia w drugiej części swojej książki, a trzecią poświęcić ukazaniu losów tytułowej postaci po jej ucieczce z Londynu. Autorka dopisała szczęśliwe zakończenie, w którym Partia przegrywa wojnę, Humphrey Pease (prawdziwe imię i nazwisko Wielkiego Brata) oczekuje na wyrok, a Bractwo zapewnia obywatelom spokojne życie w Kryształowym Pałacu — w tym miejscu Julia spotkała się także z Vicky, która pracowała jako pielęgniarka zajmująca się Wielkim Bratem. Newman idzie o krok dalej w swojej powieści, kreując sceny, w których ofiary systemu panującego w Oceanii zyskiwały nawet możliwość spotkania z Wielkim Bratem i zemsty za wszystkie dotychczasowe cierpienia. Jednak widok osłabionego staruszka u większości potencjalnych mścicieli — w tym u Julii — wzmaga płacz. Akcję powieści domyka wydarzenie, w którym Julia odpowiada twierdząco na pytania zadawane przez Reynoldsa, dzięki czemu zostaje włączona w poczet członków Bractwa.
„Rok 1984” Orwella to kanoniczne dzieło, które zajmuje znaczącą pozycję wśród największych mistrzów pióra. Docenić należy pisarską odwagę Newman, która zdecydowała się dopisać historię Orwellowskich bohaterów i jednocześnie stworzyć nową historię tytułowej Julii. To mierzenie się amerykańskiej pisarki z autorem „Folwarku zwierzęcego” nieco przypomina literacki pojedynek mistrza i ucznia niegdyś opisany przez Harolda Blooma.
„Julia” Newman to z pewnością ważna pozycja książkowa na polskim rynku wydawniczym. To publikacja, którą powinni znać wielbiciele Orwellowskiego świata. To książka, która ukazuje rzeczywistość Oceanii zupełnie z innej, dotąd nieznanej, kobiecej perspektywy. Czy słusznie została okrzyknięta przez Wagner arcydziełem? Naszym zdaniem lepszym określeniem byłoby sformułowanie w duchu Orwellowsko-Newmanowskim, iż „Julia” to „książka plusplusdobra”.
Literatura:
Patrick Bethanne: „A feminist take on Orwell's «1984» reads like the original — only better”. „Los Angeles Times” 2023, https://www.latimes.com/entertainment-arts/books/story/2023-10-20/a-feminist-take-on-orwells-1984-feels-like-the-original-only-better, (dostęp: 12.07.2026);
Erica Wagner: „Orwell's 1984 gets a feminist retelling — and it's a master piece”. „The Telegraph” 2023, https://www.telegraph.co.uk/books/what-to-read/julia-by-sandra-newman-review/, (dostęp: 12.07.2026).
Sandra Newman: „Julia”. Przeł. Kaja Gucio. Wydawnictwo Muza. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |









ISSN 2658-1086

