ISSN 2658-1086

1 sierpnia 15-16 (543-544) / 2026

Andrzej Ciszewski,

DOMENA ZŁA (MITY KOŚCIANEGO SADU: SIEDZIBA)

A A A
Rezolutny chłopiec o imieniu Isaac i jego matka Amanda, która z poświęceniem pracuje na ostrym dyżurze. Handlarz narkotykami Justin starający się być troskliwym synem dla swojej (coraz bardziej zagubionej) rodzicielki. Gitarzystka Tanya szukająca ucieczki w nałogu. Bezrobotny hazardzista Bob próbujący zapewnić godny byt swojej umierającej żonie. Antypatyczny, obelżywy Gary pracujący jako stróż w podziemnym parkingu. Nieustannie paradujący w szlafroku Felix, który (w opinii Boba) jest kimś więcej niż tylko spolegliwym, safandułowatym emerytem. W krótkim czasie losy wyżej wymienionych postaci nierozerwalnie się ze sobą połączą: wszak wspomniane dramatis personae mają do odegrania określone role w potępieńczej grze, która toczyć się będzie w iście piekielnej scenerii.

„Siedziba” to trzecia (po „Przejściu” oraz „Dziesięciu tysiącach czarnych piór”) odsłona cyklu „Mity Kościanego Sadu”, będącego idealną propozycją dla czytelników/czytelniczek rozmiłowanych w sugestywnych, mrocznych opowieściach grozy. Kanadyjski scenarzysta Jeff Lemire, włoski rysownik Andrea Sorrentino oraz amerykański kolorysta Dave Stewart (kreatywne trio mające na wspólnym koncie bestsellerowy cykl „Gideon Falls” oraz album „Pierwotny”) ponownie przygotowali upiorną, wciągającą już od pierwszych stron historię.

Nienagannie zawiązana perypetia; równy poziom dramaturgii; wartkie tempo akcji oraz podkręcająca napięcie pierwszoosobowa narracja (w asyście naturalnie brzmiących dialogów tu i ówdzie najeżonych bluzgami) – to główne atuty scenariusza tego komiksu, sprawdzającego się jako przewrotna przypowieść o przeznaczeniu i wolnej woli; o poświęceniu i konsekwencjach niewłaściwych decyzji; o odwiecznej walce dobra ze złem, która (niezależnie od tego, czy ma wymiar iścicie epicki czy niezwykle kameralny) zawsze toczy się o najwyższą stawkę.

Fotorealistyczna, skoncentrowana na detalach kreska jest elementem (z miejsca rozpoznawalnego) stylu Sorrentina, który znów zadbał o to, by warstwa wizualna konsekwentnie wybijała nas ze sfery komfortu. Nastrojowe efekty światłocieniowe; niepokojący montaż kadrów przyjmujących najróżniejsze kształty; całostronicowe ilustracje czy wgryzające się w pamięć fantasmagoryczne rozkładówki sprawiają, że wizyta w „Siedzibie” okazuje się psychodeliczną podróżą meandrami piekła.

Włoski ilustrator eksperymentuje także z innymi formami artystycznej ekspresji, nadając wielu kadrom malarski sznyt bądź stylizując je na drzeworyty. Na osobne słowa uznania zasługuje paleta kolorów dobrana przez Stewarta. Obok sepii, brązów, zimnego fioletu i opalizującej zieleni Amerykanin sięga po intensywne odcienie pomarańczowego oraz czerwieni, skrzętnie wykorzystując czarno-biało-szarą poetykę (z dodatkiem krwistej dominanty) w noirowych sekwencjach reminiscencji.

Mówiąc krótko: graficzna powieść tria Lemire/Sorrentino/Stewart jest wydawniczym rarytasem, odsłaniającym przy okazji kolejne tajemnice tego równie mrocznego, co fascynującego uniwersum. Polecam!
Jeff Lemire, Andrea Sorrentino, Dave Stewart: „Mity Kościanego Sadu: Siedziba” („Bone Orchard Mythos: Tenement”). Tłumaczenie: Maria Lengren. Mucha Comics. Warszawa 2026.