O WOJTKU, CO GRY ROBIŁ (PALCE Z KWARCU)
A
A
A
Wyobraźmy sobie następującą sytuację: potężna istota opuszcza pokład uszkodzonego statku kosmicznego i z werwą mknie ku najbliższej planecie (czyli Ziemi), lądując na sielskich łąkach Rtęciowej Roli A.D. 1810. To właśnie tam, wśród wierzb i wypasanych świnek, przybysz składa Wojciechowi (lokalnemu mistrzowi gry na fujarce) nietypową propozycję – młodzian miałby zająć miejsce gwiezdnego wędrowca w Lidze Kosmicznych Strażaków (ot, takiej nietuzinkowej Ochotniczej Straży Pożarnej, o której przygodach powstały nawet komiksy, nieznane jednak na niebieskiej planecie).
Chłopak przyjmuje ofertę pozaziemskiego pożarnika, a ten przeobraża się… w szlachecki dworek, z którego wychodzi robot opiekuńczy Jerzy Piasek, niosąc przed sobą pudło zawierające kwarcowe serce. Bohaterowie udają się do rodzinnego domu Wojtka, gdzie (za sprawą mocy kosmicznej pikawy) do świata żywych wraca matka protagonisty. A to dopiero początek niezwykłych perypetii długowłosego pastuszka, który w roku 1812 przybywa (wraz z Piaskiem) do Sochaczewa, gdzie zamierza przedstawić inwestorom swój innowacyjny projekt, zapowiadający nadejście ery… gier komputerowych.
Iście ułańska fantazja; świetnie poprowadzona perypetia plus komizm w trzech wariantach (słowny, sytuacyjny oraz postaci) to kluczowe, choć nie jedyne atuty „Palców z kwarcu”, czyli autorskiego dzieła animatora, scenarzysty i rysownika Karola „KRL-a” Kalinowskiego. Utrzymany w czarno-białej tonacji (okraszonej rastrami), rysowany z miejsca rozpoznawalną cartoonową kreską oraz wydany w poręcznym formacie w miękkiej oprawie komiks twórcy „Łaumy” oraz „Kościska” jest uroczo absurdalną, nieprzewidywalną opowieścią, która co rusz mnoży nawiązania do najróżniejszych, nie tylko rodzimych tekstów (pop)kultury. Zachęcam!
Chłopak przyjmuje ofertę pozaziemskiego pożarnika, a ten przeobraża się… w szlachecki dworek, z którego wychodzi robot opiekuńczy Jerzy Piasek, niosąc przed sobą pudło zawierające kwarcowe serce. Bohaterowie udają się do rodzinnego domu Wojtka, gdzie (za sprawą mocy kosmicznej pikawy) do świata żywych wraca matka protagonisty. A to dopiero początek niezwykłych perypetii długowłosego pastuszka, który w roku 1812 przybywa (wraz z Piaskiem) do Sochaczewa, gdzie zamierza przedstawić inwestorom swój innowacyjny projekt, zapowiadający nadejście ery… gier komputerowych.
Iście ułańska fantazja; świetnie poprowadzona perypetia plus komizm w trzech wariantach (słowny, sytuacyjny oraz postaci) to kluczowe, choć nie jedyne atuty „Palców z kwarcu”, czyli autorskiego dzieła animatora, scenarzysty i rysownika Karola „KRL-a” Kalinowskiego. Utrzymany w czarno-białej tonacji (okraszonej rastrami), rysowany z miejsca rozpoznawalną cartoonową kreską oraz wydany w poręcznym formacie w miękkiej oprawie komiks twórcy „Łaumy” oraz „Kościska” jest uroczo absurdalną, nieprzewidywalną opowieścią, która co rusz mnoży nawiązania do najróżniejszych, nie tylko rodzimych tekstów (pop)kultury. Zachęcam!
Karol Kalinowski: „Palce z kwarcu”. Kultura Gniewu. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

