WIZYTA W PAŁACU PAMIĘCI (TO BYŁ NAJLEPSZY KONIEC ŚWIATA)
A
A
A
Natalia Legutko to związana z krakowską ASP artystka działająca w obszarach narracji wizualnych, ilustracji oraz komiksu, która w swojej twórczości skrzętnie zgłębia temat przenikanie się wątków osobistych, wspólnotowych i popkulturowych. Analogicznie jest w przypadku albumu „To był najlepszy koniec świata”, czyli zbioru pamięciowych impresji autorki na temat wydarzeń, zjawisk oraz trendów w Polsce i na świecie (nie tylko) doby lat 90. minionego wieku.
Historie rodzinne połączone z dość wnikliwą analizą lat dorastania artystki w czasach transformacji politycznej, społecznej, gospodarczej i kulturalnej tworzą intrygującą, wielowymiarową narracyjną mozaikę, z której wyłania się złożony obraz (wciąż kształtującej się) III RP, ale także portret rodziny odnajdującej się w nowej rzeczywistości.
Ten komiksowy wehikuł pamięci swoją siłę oddziaływania zawdzięcza również pomysłowej (opartej na miłej dla oka palecie barw) oprawie graficznej nawiązującej do poetyki infografik. Dzieło Legutko skrzy się od intertekstualnych aluzji i wizualnych smaczków (chociażby stylizacje na „Bardzo bogate godzinki księcia de Berry” braci Limbourg), oferując lekkostrawną porcję nostalgii – szczęśliwie pozbawionej pierwiastka sentymentalizmu, aczkolwiek okraszonej ważkimi przemyśleniami na temat kwestii związanych między innymi z tożsamością rozpatrywaną w wymiarze jednostkowym, zbiorowym i narodowym.
Jeśli cenicie sobie rozwiązania formalne bliskie stylowi Nicka Drnaso albo Chrisa Ware’a, album „To był najlepszy koniec świata” dostarczy wam niemało estetycznej frajdy, zachęcając przy tym do fundamentalnej (w tym przypadku – ograniczonej do lokalnego poletka) refleksji na temat tego, skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Zachęcam!
Historie rodzinne połączone z dość wnikliwą analizą lat dorastania artystki w czasach transformacji politycznej, społecznej, gospodarczej i kulturalnej tworzą intrygującą, wielowymiarową narracyjną mozaikę, z której wyłania się złożony obraz (wciąż kształtującej się) III RP, ale także portret rodziny odnajdującej się w nowej rzeczywistości.
Ten komiksowy wehikuł pamięci swoją siłę oddziaływania zawdzięcza również pomysłowej (opartej na miłej dla oka palecie barw) oprawie graficznej nawiązującej do poetyki infografik. Dzieło Legutko skrzy się od intertekstualnych aluzji i wizualnych smaczków (chociażby stylizacje na „Bardzo bogate godzinki księcia de Berry” braci Limbourg), oferując lekkostrawną porcję nostalgii – szczęśliwie pozbawionej pierwiastka sentymentalizmu, aczkolwiek okraszonej ważkimi przemyśleniami na temat kwestii związanych między innymi z tożsamością rozpatrywaną w wymiarze jednostkowym, zbiorowym i narodowym.
Jeśli cenicie sobie rozwiązania formalne bliskie stylowi Nicka Drnaso albo Chrisa Ware’a, album „To był najlepszy koniec świata” dostarczy wam niemało estetycznej frajdy, zachęcając przy tym do fundamentalnej (w tym przypadku – ograniczonej do lokalnego poletka) refleksji na temat tego, skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Zachęcam!
Natalia Legutko: „To był najlepszy koniec świata”. Kultura Gniewu. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

