(NIE)WYDEPTANE ŚCIEŻKI, CZYLI SZTUKA PISANIA/CZYTANIA W PIGUŁCE (MICHAŁ RUSINEK: 'LITERATURA OD PODSZEWKI. TEORIE PISANIA')
A
A
A
W księgarniach i bibliotekach można znaleźć całkiem sporo podręczników czy poradników dla osób, które rozważają zajęcie się pisaniem. Większość z nich oferuje dość subiektywne spojrzenie osób autorskich na proces pisania – niejednokrotnie są to publikacje niezwykle ciekawe, ale równocześnie niekoniecznie pomocne tym, dla których ten proces może wyglądać zupełnie inaczej. Mamy więc możliwość zapoznać się z „Jak pisać? Pamiętnikiem rzemieślnika” Stephena Kinga, „Podróżą autora” Christophera Voglera, „Into the Woods” Johna Yorke’a, „U steru opowieści” Ursuli K. Le Guin, „The Practice of Writing” Davida Lodge’a, „O pisaniu” Margaret Atwood czy „The Creative Writing Coursebook: Forty-Four Authors Share Advice and Exercises for Fiction and Poetry” pod redakcją Julii Bell i Paula Magrsa. Większość tych pozycji opiera się jednak na jednej, najważniejszej przesłance – żeby pisać, trzeba przede wszystkim czytać, a w dodatku robić to umiejętnie.
W Wydawnictwie Znak pojawiła się publikacja wykorzystująca umiejętnie nie tylko tę przesłankę, ale także metaforę tekstu jako tkaniny. Michał Rusinek, znany z daru niezwykle ciekawego sposobu opowiadania oraz kreowania narracji spójnych i przekonujących, napisał bowiem książkę o pisaniu. Nie jest to jednak wgląd w techniki pisarskie samego Rusinka, a kompleksowe, syntetyzujące spojrzenie na literaturę (rozumianą w tej książce bardzo szeroko). Przyznać trzeba, że to książka eksplorująca pojęcia bardzo podstawowe (literatura, interpretacja, instancja autorska), a odsyłacze do tekstów teoretycznych to także raczej podstawowe elementy kursu teorii literatury. Nie oznacza to oczywiście, że publikacja upraszcza omawiane zagadnienie, wręcz przeciwnie: pokazuje jego złożoność oraz uniwersalność i niemożność ostatecznego zdefiniowania niektórych terminów: „Nie zapominajmy o czytelniczkach i czytelnikach. Literatura jest formą komunikacji, a komunikacja wymaga nie tylko nadawcy, ale i odbiorcy, czy – w tym przypadku – odbiorców. Literatura nie jest przecież mówieniem do samego czy samej siebie, nawet jeśli, jak to się mówi, »napisałam/napisałem tę książkę dla siebie«: żeby sobie coś uporządkować, zracjonalizować albo przeżyć jeszcze raz. Skoro decydujecie się na jej publikację, to znaczy, że chcecie, żeby ktoś ją przeczytał” (s. 29).
Rusinek w pewnym stopniu wypełnił lukę na polskim rynku wydawniczym. Przygotował – bardzo podstawowy – podręcznik dla osób twórczopiszących. Jest to podręcznik, który zawiera najważniejsze elementy, stanowiące wyjściowe punkty programu pierwszego roku studiów, które mają przygotować młode osoby do kreatywnej, twórczej pracy z tekstem kultury i zawodów związanych z różnymi formami pisania. Autor zbiera w swojej książce, skrótowe i przedstawione w przystępny sposób, teorie literatury i interpretacji. Znajdziemy więc tutaj streszczenia koncepcji Stanleya Fisha, Jacques’a Derridy, Michela Foucaulta, Michaiła Bachtina, Mieke Bal, Rolanda Barthes’a, Umberta Eco. Jednocześnie Rusinek uzupełnia swój wywód o cytaty z najbardziej znanych polskich i zagranicznych pisarzy i pisarek, łącząc całość w świetnie skomponowaną opowieść o tym, jak powstaje dobra literatura i co wnosi do sposobów jej odbioru specjalistyczna wiedza: „Słowa »dzieło« – także, a może nawet zwłaszcza w odniesieniu do tego, co sami piszecie – powinno się unikać nie tylko z wrodzonej skromności. Roland Barthes zaproponował, by traktować książki raczej jako teksty i pisać raczej teksty niż dzieła Dlaczego? Po pierwsze, dzieło ma charakter materialny, »jest fragmentem substancji i zajmuje miejsce w przestrzeni książek (na przykład w bibliotece)«. Tekst natomiast Barthes rozumie jako »pole metodologiczne«: »dzieło mieści się w ręce, tekst mieści się w języku« – tekstu można doświadczyć jedynie w działaniu, jedynie w akcie lektury. Ale nawet kiedy lektura się kończy i kiedy odkładamy dzieło na biblioteczną półkę, to tekst nadal »działa«, wywołując w nas skojarzenia, aprobatę, sprzeciw, rozmowę, myślenie” (s. 259).
Książka jest nie tylko przekonująco uargumentowana, ale także bardzo dobrze skomponowana (stanowi świetny punkt wyjścia zarówno dla osób, które chcą pisać, jak i dla osób, które tego pisania chcą uczyć). To książka posiadająca wszystkie najlepsze cechy podręcznika: kolejne części wynikają z poprzednich, zmierzając do jasnych konkluzji, dodatkowo publikacja została w bardzo przejrzysty sposób opracowana graficznie. Na marginesie nadrukowano notatki, które zwracają naszą uwagę na najważniejsze zagadnienia, uzupełnione przez błękitne podkreślenia.
Odnoszę jednak wrażenie, że sporo w tej książce oczywistości – rozszerzona definicja literatury, odpowiedź na pytanie, czym jest interpretacja, tekstylne metafory, które tutaj, na potrzeby wywodu, są dość uproszczone. Dodatkowo informacje podano w taki sposób, że niewiele już tu miejsca na własne poszukiwania, stawia Rusinek czytelników i czytelniczki w obliczu dojrzałego i domkniętego dość rozmyślania o naturze pracy z tekstem. Nie ja jednak jestem modelową odbiorczynią tej książki, młodsi odbiorcy i młodsze odbiorczynie mogą wyciągnąć z lektury nie zawsze widoczne dla mnie korzyści (poza korzyścią oczywistą – zmuszenia nas do poszukiwania odpowiedzi na podstawowe pytanie o model pisania i model czytania, które to poszukiwanie zdecydowanie powinno poprzedzić sam proces). Doświadczenie dydaktyczne podpowiada mi jednak, że dla wielu osób rozpoczynających przygodę z pisaniem (myślę o osobach studiujących z którymi mam do czynienia na co dzień) książka okaże się zbyt oczywista. Taki kształt przygotowanej książki może bowiem wynikać z tego, że nieco nie doceniamy młodych osób piszących, najczęściej bowiem są one dużo bardziej wymagające, niż nam się wydaje, a ich wiedza i intuicja niejednokrotnie wykraczają poza treści zawarte w tej książce.
Podręcznik byłby więc bardzo dobrym wstępem, poradnikiem propedeutycznym, wstępem, który należy rozwinąć i pogłębić, pokazując ścieżki dalszej samodzielnej eksploracji. To oczywiście droga możliwa do obrania w przypadku, w którym mówimy o osobach studiujących twórcze pisanie. Co jednak, jeśli ktoś studiować nie chce, a jednocześnie chciałby podjąć próbę samodzielnej pracy twórczej? Książka Rusinka może wtedy stanowić początek tej przygody, zdecydowanie pozwalając odbiorcom i odbiorczyniom dostrzec przede wszystkim to, na czym polega dobre i mądre czytanie literatury. Niezaprzeczalnie pisarze i pisarki, zanim zaczną pisać profesjonalnie, powinny/nni postarać się zostać uważnymi czytelnikami i czytelniczkami, a tego Rusinek potrafi nauczyć na pewno.
W Wydawnictwie Znak pojawiła się publikacja wykorzystująca umiejętnie nie tylko tę przesłankę, ale także metaforę tekstu jako tkaniny. Michał Rusinek, znany z daru niezwykle ciekawego sposobu opowiadania oraz kreowania narracji spójnych i przekonujących, napisał bowiem książkę o pisaniu. Nie jest to jednak wgląd w techniki pisarskie samego Rusinka, a kompleksowe, syntetyzujące spojrzenie na literaturę (rozumianą w tej książce bardzo szeroko). Przyznać trzeba, że to książka eksplorująca pojęcia bardzo podstawowe (literatura, interpretacja, instancja autorska), a odsyłacze do tekstów teoretycznych to także raczej podstawowe elementy kursu teorii literatury. Nie oznacza to oczywiście, że publikacja upraszcza omawiane zagadnienie, wręcz przeciwnie: pokazuje jego złożoność oraz uniwersalność i niemożność ostatecznego zdefiniowania niektórych terminów: „Nie zapominajmy o czytelniczkach i czytelnikach. Literatura jest formą komunikacji, a komunikacja wymaga nie tylko nadawcy, ale i odbiorcy, czy – w tym przypadku – odbiorców. Literatura nie jest przecież mówieniem do samego czy samej siebie, nawet jeśli, jak to się mówi, »napisałam/napisałem tę książkę dla siebie«: żeby sobie coś uporządkować, zracjonalizować albo przeżyć jeszcze raz. Skoro decydujecie się na jej publikację, to znaczy, że chcecie, żeby ktoś ją przeczytał” (s. 29).
Rusinek w pewnym stopniu wypełnił lukę na polskim rynku wydawniczym. Przygotował – bardzo podstawowy – podręcznik dla osób twórczopiszących. Jest to podręcznik, który zawiera najważniejsze elementy, stanowiące wyjściowe punkty programu pierwszego roku studiów, które mają przygotować młode osoby do kreatywnej, twórczej pracy z tekstem kultury i zawodów związanych z różnymi formami pisania. Autor zbiera w swojej książce, skrótowe i przedstawione w przystępny sposób, teorie literatury i interpretacji. Znajdziemy więc tutaj streszczenia koncepcji Stanleya Fisha, Jacques’a Derridy, Michela Foucaulta, Michaiła Bachtina, Mieke Bal, Rolanda Barthes’a, Umberta Eco. Jednocześnie Rusinek uzupełnia swój wywód o cytaty z najbardziej znanych polskich i zagranicznych pisarzy i pisarek, łącząc całość w świetnie skomponowaną opowieść o tym, jak powstaje dobra literatura i co wnosi do sposobów jej odbioru specjalistyczna wiedza: „Słowa »dzieło« – także, a może nawet zwłaszcza w odniesieniu do tego, co sami piszecie – powinno się unikać nie tylko z wrodzonej skromności. Roland Barthes zaproponował, by traktować książki raczej jako teksty i pisać raczej teksty niż dzieła Dlaczego? Po pierwsze, dzieło ma charakter materialny, »jest fragmentem substancji i zajmuje miejsce w przestrzeni książek (na przykład w bibliotece)«. Tekst natomiast Barthes rozumie jako »pole metodologiczne«: »dzieło mieści się w ręce, tekst mieści się w języku« – tekstu można doświadczyć jedynie w działaniu, jedynie w akcie lektury. Ale nawet kiedy lektura się kończy i kiedy odkładamy dzieło na biblioteczną półkę, to tekst nadal »działa«, wywołując w nas skojarzenia, aprobatę, sprzeciw, rozmowę, myślenie” (s. 259).
Książka jest nie tylko przekonująco uargumentowana, ale także bardzo dobrze skomponowana (stanowi świetny punkt wyjścia zarówno dla osób, które chcą pisać, jak i dla osób, które tego pisania chcą uczyć). To książka posiadająca wszystkie najlepsze cechy podręcznika: kolejne części wynikają z poprzednich, zmierzając do jasnych konkluzji, dodatkowo publikacja została w bardzo przejrzysty sposób opracowana graficznie. Na marginesie nadrukowano notatki, które zwracają naszą uwagę na najważniejsze zagadnienia, uzupełnione przez błękitne podkreślenia.
Odnoszę jednak wrażenie, że sporo w tej książce oczywistości – rozszerzona definicja literatury, odpowiedź na pytanie, czym jest interpretacja, tekstylne metafory, które tutaj, na potrzeby wywodu, są dość uproszczone. Dodatkowo informacje podano w taki sposób, że niewiele już tu miejsca na własne poszukiwania, stawia Rusinek czytelników i czytelniczki w obliczu dojrzałego i domkniętego dość rozmyślania o naturze pracy z tekstem. Nie ja jednak jestem modelową odbiorczynią tej książki, młodsi odbiorcy i młodsze odbiorczynie mogą wyciągnąć z lektury nie zawsze widoczne dla mnie korzyści (poza korzyścią oczywistą – zmuszenia nas do poszukiwania odpowiedzi na podstawowe pytanie o model pisania i model czytania, które to poszukiwanie zdecydowanie powinno poprzedzić sam proces). Doświadczenie dydaktyczne podpowiada mi jednak, że dla wielu osób rozpoczynających przygodę z pisaniem (myślę o osobach studiujących z którymi mam do czynienia na co dzień) książka okaże się zbyt oczywista. Taki kształt przygotowanej książki może bowiem wynikać z tego, że nieco nie doceniamy młodych osób piszących, najczęściej bowiem są one dużo bardziej wymagające, niż nam się wydaje, a ich wiedza i intuicja niejednokrotnie wykraczają poza treści zawarte w tej książce.
Podręcznik byłby więc bardzo dobrym wstępem, poradnikiem propedeutycznym, wstępem, który należy rozwinąć i pogłębić, pokazując ścieżki dalszej samodzielnej eksploracji. To oczywiście droga możliwa do obrania w przypadku, w którym mówimy o osobach studiujących twórcze pisanie. Co jednak, jeśli ktoś studiować nie chce, a jednocześnie chciałby podjąć próbę samodzielnej pracy twórczej? Książka Rusinka może wtedy stanowić początek tej przygody, zdecydowanie pozwalając odbiorcom i odbiorczyniom dostrzec przede wszystkim to, na czym polega dobre i mądre czytanie literatury. Niezaprzeczalnie pisarze i pisarki, zanim zaczną pisać profesjonalnie, powinny/nni postarać się zostać uważnymi czytelnikami i czytelniczkami, a tego Rusinek potrafi nauczyć na pewno.
Michał Rusinek: „Literatura od podszewki. Teorie pisania”. Wydawnictwo Znak. Kraków 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |









ISSN 2658-1086

