ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lutego 3 (147) / 2010

Marcin Wilk,

PLAMY, KAŁUŻE, NACIEKI

A A A
Ani powieść, ani biografia. Raczej impresja. Przenikające się barwy, wymykające się geometrycznym klasyfikacją kształty. Czasem błyski. Mnóstwo plam, trochę kałuży, okazjonalnie – nacieki. Trudno od nich oderwać wzrok, a czasem trudno wyłączyć emocje. Mimo że książkę, o której mowa, napisał Szwed z pochodzenia. A Szwecja ponoć to chłód i krótkie dnie. Nieprawda.

„Ravensbrück” Steve’ego Sem-Sandberga jest wynikiem fascynacji Mileną Jesenską. Tak, tą samą od Franza Kafki. Jego przyjaciółki i tłumaczki, którą zna historia – nie tylko literatury – z „Listów do Mileny”. Niestety, przez Kafkę napisanych. Niestety, bo ta specyficzna perspektywa tyleż odkrywa Milenę dla świata, ile przydaje się do realizacji jego, Kafkowskiej, wizji. Choć i tak przecież, jak wiemy z lektury tych tekstów, autor „Procesu” ukazał swoje nieco inne od codziennego, chłodnego, oblicze. Emocjonalny, ciepły, namiętny – oto Kafka odczytywany między zdaniami w słowach do Mileny. Być może więc te listy bardziej jemu pomogły niż jej?

Raczej tak musiało być. Bo to poniekąd teza wyjściowa książki Steve’ego Sem-Sandberga. Szwedzki krytyk, pisarz i dziennikarz przyjął założenie, że obraz Jesenskiej, jaki mamy w głowach, jest mocno niepełny i powierzchowny. Do tej myśli nie tylko skłoniła go psychologiczna spekulacja, ale – bezpośrednio – pobyt w Pradze i powolne wchodzenie w rzeczywistość Jesenskiej. Poznawał ją bez systematyki, ale za to z niesłabnącą ciekawością i gotowością do zaprzyjaźnienia się z nią. Przy czym przyjaźń ta – jak to przyjaźń – miała być podlana wieloma namiętnościami – nie tylko pozytywnymi emocjami. Także bólem, współczuciem, strachem i niepewnością.

Oficjalnie o Jesenskiej przeczytamy więc tak: żyła w latach 1896-1944. Dziennikarka. I to wybitna. Jej teksty skupiały się na tak zwanych zwykłych sprawach zwykłych ludzi. Sporo też pisała o sytuacji politycznej, społecznej czy ekonomicznej kraju. Przedstawiała przy tym Czechów w sposób różny od tego, jaki kodują stereotypowe wyobrażenia. Mówiła o uciekinierach z kraju, gdzie panowały reżimy totalitarne czy o losie Żydów. To wszystko, o czym pisała – jak pisze autor wstępu do polskiego wydania wyboru publicystyki Jesenskiej („Ponad nasze siły”), Leszek Engelking – „może pomóc nam w próbie zrozumienia, a może i docenienia postawy tak skrajnie innej niż, również ukształtowane przez historię, postawy Polaków”.

Sem-Sandberg czytał dziennikarskie teksty Jesenskiej oczywiście jeszcze inaczej. Odkrywał w nich charakterystyczny dla tego typu tekstów urok ulotności, zza którego wyłaniało się jakieś uniwersalne spojrzenie. Ot, chociażby, jak w rozmowie z liberalnym kapitalistą, który to tekst rozpoczyna się od następującego pytania Mileny: „Chciałabym prosić pana o wywiad…”, na co pada odpowiedź: „Czy pani wie, że parę miesięcy temu nie mógłbym go pani udzielić z braku czasu? Miałem mnóstwo pracy, więcej niż w tak zwanych dobrych czasach”. I dalej, w tej właśnie atmosferze, pozornie tylko niebłyskotliwej, płynie ta rozmowa.

Dziennikarstwo, w którym Sem-Sandberg dostrzegł społeczną wrażliwość pomieszaną z wyczuciem stylu i języka Jesenskiej, to oczywiście jedna z kilku jej twarzy zaprezentowanych w tej książce. Innym ważnym elementem jest Praga, którą autor sportretował w niebywały sposób. Opisując z detalami uliczki, trasy podróży, miejsca i otoczenie, wspiął się Sem-Sandberg tym samym na szczyty mitologizacji, choć sam – odpowiadając na pytanie o mitologizację Pragi – twierdzi, że to nie on jej dokonał. Mówił w wywiadzie: „To Milena Jesenska ją mitologizowała. Zwłaszcza, kiedy wróciła z Wiednia i pisała cykl reportaży o Malej Stranie. Kupiła nawet tam mieszkanie. To zresztą dla niej, jak i dla mnie – jest w Pradze najbardziej pociągające. Że to miasto składa się z kilku różnorodnych miast. Starałem się w książce oddać atmosferę, choć Praga widziana moimi oczyma nie będzie tym samym miastem, co dla Prażan. Mogę na swoją obronę powiedzieć, że opisany w książce spacer od Vaclavskie Namesti do mostu nad rzeką był wzorowany na jej reportażach”.

Praga w tej książce zatem to coś więcej niż miasto z przewodnika. To także scena dla thrillera, który jest w wyobraźni czytelników z przyszłości. Bo nad czarodziejsko-urzekającego krajobrazem wielokulturowości cuchnie świadomość klęsk cywilizacyjnych i społecznych dwudziestego wieku oraz szaleństw i paranoi w ogóle. I to w dosłownym sensie. Bo Sem-Sandberg, pisząc o Jesenskiej, nie tylko odkrywa jej osobny dziennikarski geniusz, ale również wspomina o jej bogatym, a czasem i splątanym życiorysie – o tym na przykład, jak bardzo odrębną osobowością była w swoim artystycznym środowisku, w jak dziwny sposób opiekowała się córką, jak niszczyły ją narkotyki, jak mocno wreszcie tkwiła w niedoskonałych relacjach z najbliższymi. Niektóre z uwag zresztą, czasem te najważniejsze, sprowadzone są – metodą nacieków i plam – do przypisów. „Nawet kiedy Milena była w Ravensbrück, ojciec nadal gnębił ją i poniżał. Według Grete Buber w 1941 roku, w okresie Bożego Narodzenia, kierownictwo obozu niespodziewanie zezwoliło na przyjmowanie paczek od krewnych. Wagę i zawartość przesyłek określono w najdrobniejszych szczegółach, podano między innymi, że paczka może zawierać ciepły wełniany sweter. Grete Buber pisze, że pewnego wieczoru wpadła do izby chorych, żeby pokazać Milenie gruby, żółtozłoty sweter z dzianiny, który właśnie dostała. Milena też otworzyła już swoją paczkę. Ojciec przysłał jej strój ludowy”.

Sem-Sandberg konstruuje swoją książkę w oparciu o spiralę, w której centrum zdaje się być jedna z największych perwersji współczesności, czyli obóz koncentracyjny. To stąd przecież tytuł. Ravensbrück staje się metaforą absurdu życia i śmierci, przesunięcia w polach bliskich relacji, społecznego porządku, obyczajów, przeformułowania wiary, miłości, nadziei i nadania im nowych znaczeń.

Świat wywrócony do góry nogami, rządzący się swoimi zasadami, odrębny, ale wciąż na wskroś ludzki, to także świat Jesenskiej z tej książki. Sem-Sandberg zadbał o to, by jego bohaterka była wielokrotna i, w gruncie rzeczy, sprzeczna. Trudno cokolwiek jednoznacznego powiedzieć o tym fabularno-egzystencjalnym kolażu. Ale to chyba tym lepiej o tej biografii świadczy.
Steve Sem-Sandberg: „Ravensbrück. O Milenie Jesenskiej”. Tłum. Irena Kowadło-Przedmojska. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2009.