Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (159-160) / 2010

Grzegorz Mucha,

ORANŻADA

A A A
Oranżada „Samsara”. OBUH, 2010.
Zespół powstał na przełomie 2001 i 2002 roku. Początkowo znany był przede wszystkim słuchaczom radiowej Trójki. To właśnie w radiu, w audycji prowadzonej przez Piotra Kaczkowskiego Minimax, można ich było usłyszeć po raz pierwszy. Ich utwór znalazł się później na składance „minimax.pl”. Było to w 2003 roku. Teraz, z większym dorobkiem muzycznym, zaczynają prezentować bardziej własne podejście do muzyki.

Zebrane na trzeciej płycie zatytułowanej „Samsara” utwory zostały specyficznie zaaranżowane; posiadają też własny rodzaj melancholii i pewną… powolność. Ich muzyka ma w sobie coś leniwego, jakby nieco na przekór „szybkim czasom”. Zespół inspiruje się wieloma przeszłymi nurtami rocka. Nie znaczy to, iż nie posiadają oblicza, ale aktualna muzyczna twarz grupy ma jednak kilka masek. Zdecydowanie sięgają do krautrocka, a zwłaszcza do jego transowego wcielenia. Kusi ich hipisowska psychodelia oraz nowa fala, a ich znakiem szczególnym wydaje się być wspomniana wyżej „powolność”. Większość utworów ma nieco senny charakter, który swoje apogeum osiąga w utworze „Dlaczego słońce tak mocno świeci”. Słuchacz wpada w rodzaj odrętwienia, które jednak nie trwa długo (kompozycja ma tylko cztery i pół minuty).

Oranżada koncertuje w Polsce i zagranicą. Zwrócono na nich uwagę w Niemczech. Wielokrotnie grali dla niemieckiej publiczności, a ich utwory pojawiały się nawet na tamtejszych „składankach płytowych”. Muzycy interesują się też projektami multimedialnymi. Brali udział w telewizyjnym programie Taper dla TVP Kultura, gdzie grali na żywo do niemego filmu Charlie Chaplina. W latach 2007/ 2009 grupa skupiła się na tworzeniu muzyki na swoją trzecią płytę i dalszych projektach multimedialnych. Powstała muzyka, którą ich perkusista określa jako „zbyt awangardowa jak na pop i zbyt popowa jak na awangardę”. Płytę nagrano w studiu OBUH Records, które prowadzi kultowa postać polskiego undergroundu Wojcek Czerw.

Liczne, zwłaszcza „filmowe” projekty, aktywność koncertowa i ewoluująca stylistyka pozwalają wierzyć w intrygującą dla zespołu przyszłość. Muzycy wyrwali się w towarzystwa związanego z początkami działalności. Są trudni do zaszufladkowania i nieco nieprzewidywalni. Oby tak było dalej.