Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (180) / 2011

Magdalena Piotrowska-Grot,

MIASTA, LUDZIE, WIERSZE

A A A
W świetle faktów
Spisanie biografii człowieka tak niebywałego, wiodącego tak bogate życie wewnętrzne nie mogło być zadaniem łatwym. Andrzej Franaszek okazał się w tym względzie niebywale skrupulatnym i cierpliwym odkrywcą. Nazwana wydarzeniem Roku Miłosza „Biografia” jest zdecydowanie pozytywnym wynikiem działań kulturalnych. Rok upływający pod patronatem wielkiego nazwiska zawsze łączy się z pewnym naddatkiem, obejmującym festiwale, konferencje, interpretacje muzyczne – wszystko poświęcone jednej postaci. Nietrudno o potknięcia, nadużycia, przesadę. Jednak zdecydowanie biografia Miłosza jest książką już od dawna wyczekiwaną i bezdyskusyjnie potrzebną. Co do tej potrzeby należy jednak wyznaczyć pewne granice – spisywanie biografii nie powinno być przyczynkiem do osądu czy źródłem sensacji, choć w przypadku Czesława Miłosza i jego skomplikowanych, nie zawsze zyskujących uznanie poczynań, nie da się uniknąć również takiego rozwoju wypadków.

Co powinien robić biograf, aby jego praca przyniosła skrupulatną wiedzę i nie stała się jarmarkiem „brudów”? Powinien robić dokładnie to, co udało się osiągnąć Franaszkowi. Przygotować i w odpowiedni, możliwie obiektywny sposób przedstawić zebrane informacje. Oczywiście, czytając historię życia Miłosza, wyczuwamy ciepłą sympatię autora, ale nie ma w tym fałszu; uczucia zostawione są daleko w tle – pozostał profesjonalizm. W efekcie książka „Miłosz. Biografia” jest nie tylko niebywale szczegółowa, ale – przede wszystkim – obiektywna; jej bohaterem jest po prostu Miłosz, nie zaś Miłosz Franaszka. Ilość zgromadzonych materiałów przyniosła efekty – trudno byłoby doszukać się białych plan w tak przedstawionym życiu poety. Znajdziemy w tej książce nie tylko suche fakty biogramu – daty, miejsca, spotkania – ale także towarzyszące temu emocje, problemy, chwile triumfu i porażki. Kiedy Andrzej Franaszek pisze o podjętej przez Miłosza decyzji opuszczenia Paryża, przedstawia wszystkie rozważania (przekazane np. w listach), okoliczności, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa towarzyszące tym ciężkim chwilom. W książce nieustannie przytaczane są wypowiedzi poety, jego bliskich, reakcje przyjaciół i wrogów. Wygląda to tak, jakby biograf naprawdę cały czas pilnował, żeby niczego, absolutnie niczego nie przeoczyć.

A życie Czesława Miłosza to materiał niezwykle bogaty i fascynujący, w efekcie czego „Miłosza. Biografię” przeczytać można naprawdę – mimo jej objętości – niemalże jednym tchem. Trudno jest do końca orzec czy jest to zasługa bogatego życiorysu pisarza, czy przystępnego, ciekawego, lekkiego języka Franaszka. Powiedzieć pozostaje, że książka jest szczęśliwym owocem i jednego, i drugiego.

W cieniu twórczości
Warto przyjrzeć się konstrukcji „Biografii”. Wiele jest w niej bowiem cytatów z bogatej twórczości Miłosza. Za wydarzeniami z dzieciństwa, romansami, przyjaźniami stoją w książce Franaszka odwołania do wybranych fragmentów „Doliny Issy”, określonych wierszy, które w takim przedstawieniu zdają się mówić o tym dokładnie wydarzeniu czy osobie. Należałoby zaktualizować tu dwie perspektywy. Z jednej strony, biorąc pod uwagę liczne interpretacje „Doliny Issy” jako powieści częściowo biograficznej, jak i szerokie grono potencjalnych odbiorców książki Franaszka, uważam taki zabieg za pełnoprawny i ciekawy. Z literaturoznawczego punktu widzenia jest to chyba jednak nieco zbyt daleko posunięte scalanie literatury z życiem twórcy. Miłosz zawsze deklarował sprzeciw wobec „emocjonalnego ekshibicjonizmu” w poezji – choć oczywiście nie uniknął inspiracji wydarzeniami z własnego życia. Nigdy nie jest to do końca możliwe, w literaturze zawsze jest jakiś ślad człowieka-twórcy. Niezależnie od tego, jak oceniamy zabieg bogatych cytacji z dzieł Noblisty wplecionych w jego życiorys, to, jeżeli chodzi o sposób ich wykorzystania, z pewnością ożywia to tekst „Biografii” – jest ciekawym sposobem na przełamanie specyficznego, zagrożonego jałowością, dyskursu tego gatunku, a także wpływa na przyjemność lektury i estetykę tekstu.

Czasami można także traktować informacje zawarte w „Biografii” jako swoiste uzupełnienie dzieł poetyckich Miłosza – na przykład przy lekturze wierszy z cyklu „Litwa po pięćdziesięciu dwóch latach”, które powstały po wizycie poety w rodzinnych stronach w 1992 roku. Zdecydowanie dokładniej zrozumieć można ich wymowę, kiedy pozna się związek poety z tym miejscem, opis i specyfikę przyrody, ludzi i domu, a także odstęp czasu dzielący ostatnią wizytę w rodzinnym dworze i powrót będący inspiracją do napisania cyklu.

W mrokach niepewności
Lektura Biografii Miłosza zrodzić może swoistą niepewność. Nie dotyczy ona ani ogromnego wkładu pracy i wysiłku włożonego w jej napisanie, ani także rzetelności informacji czy prawie całkowitej obiektywności wywodu. Odnosi się ona do samego spojrzenia na twórczość Miłosza. Czy po przeczytaniu „Biografii” można na poezję i prozę spojrzeć tylko jako na abstrakcyjny wytwór sztuki? Czy można nie myśleć w czasie lektury tekstów napisanych w Ameryce o samotności poety, nie widzieć w utraconej Eurydyce zmarłej żony Carol, nie zastanawiać się nad wybrzmiewającą gdzieś w wierszach depresją i chwilową rezygnacją czy tęsknotą za beztroskim dzieciństwem spędzonym na Litwie? Wydaje się, że nie jest to możliwe. Po przeczytaniu tak skomponowanej biografii, którą czyta się jak dobrą powieść, niewykonalnym zdaje się całkowicie odbiegająca od konkretu życia interpretacja dzieła Miłosza. Jest to zależne jedynie od dojrzałości i świadomości czytelnika, który będzie potrafił docenić wartość książki Franaszka i jednocześnie nadal odczytywać twórczość Miłosza jako dzieło sztuki, osobny twór, tylko czasami życiem inspirowany, ale nie będący tego życia odzwierciedleniem.

Nasuwa się jeszcze jedno pytanie, na które nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jak za pomocą słów oddać bogactwo ludzkiego życia i czy w ogóle jest to możliwe? Wydaje się, że biografia autorstwa Andrzeja Franaszka ukazuje ewolucję i rozwój artysty; to nie tylko życiorys Miłosza, to życiorys twórcy – od pierwszych prób poetyckich do pełnej świadomości i dojrzałości. To także zapis ludzkich poszukiwań w zakresie tajemnic życia, cywilizacji, ostatecznego przeznaczenia człowieka. Jednocześnie jest to ciekawy materiał do analizy specyficznej pracy, jaką stanowi pisanie biografii. Nie trzeba być wielbicielem Miłosza, by z satysfakcją oddać się lekturze tej wyjątkowo udanej próby.
Andrzej Franaszek: „Miłosz. Biografia”. Wydawnictwo „Znak”. Kraków 2011.