Wydanie bieżące

1 lipca 13 (181) / 2011

Michał Paweł Urbaniak,

WIĘCEJ NIŻ THRILLER

A A A
Ewa Ostrowska należy do pisarek niezwykle wszechstronnych. W swoim bogatym dorobku ma zarówno powieści obyczajowe („Gdzie winą jest dużą…”), jak i psychologiczne („Między nami niebotyczne góry”, „Śniła się sowa”, „Abonent czasowo niedostępny”), kryminały („Pamiętaj o róży”, „Ścigany przez samego siebie” – powieść wydana pod pseudonimem Brunon Zbyszewski i zekranizowana jako jeden z odcinków serialu „07 zgłoś się”) czy thrillery („Gra ze śmiercią w tle” opublikowany pod pseudonimem Nancy Lane), książki dla młodzieży („Co słychać za tymi drzwiami”, „Bociany zawsze wracają do gniazd”) oraz dla najmłodszych czytelników (seria „Z supełkiem”). Niektóre z jej powieści doczekały się ostatnio ponownego – zwykle uwspółcześnionego – wydania.

Z drugiej strony Ewa Ostrowska to pisarka prawie nieobecna w świadomości dzisiejszej krytyki literackiej. Może winna jest temu dyktatura dominującego dyskursu medialnego, która często promuje pisarzy właściwie niegodnych Parnasu, a zbywa milczeniem tych zdolnych, ale nie pasujących do roli literackiej „gwiazdy”? A może przyczyn słabej popularności należy szukać po stronie „przeciętnych” czytelników, którzy – jeśli wierzyć rankingom - wybierają chętniej literaturę łatwą, lekką i przyjemną, a do takiej powieści Ostrowskiej się nie zaliczają – jak sama przyznała podczas chatu na jednym z portali książkowych: „One mają boleć”. Kończąc te ostrożne spekulacje, trzeba stwierdzić, że nieliczne omówienia czy recenzje tej twórczości (które często z profesjonalną krytyką literacką nie mają wiele wspólnego) można dziś znaleźć zazwyczaj na amatorskich blogach czy książkowych serwisach internetowych, skupiających miłośników literatury. Czy dzięki „Kamuflażowi”, swojej najnowszej powieści, Ostrowska zostanie „wskrzeszona” i zaistnieje przynajmniej dla szerokich mas czytelników? Przeglądając choćby wspomniane amatorskie blogi (i pomijając poziom prezentowanych tam tekstów), można stwierdzić, że jest na to szansa – zwłaszcza, że zachwyty nad tą książką wcale nie są przesadzone.

Miejscem akcji „Kamuflażu” jest małe prowincjonalne miasteczko w stanie Iowa. W Nevadzie życie płynie spokojnie i monotonnie, wedle od lat utartych schematów, wszyscy się tu znają i są sobie raczej życzliwi. Jednak sytuację zmienia porwanie kilkuletniego synka Hellen i Williama Barkinsów. Mały Patrick zostaje uprowadzony z przydomowej piaskownicy przez nieznanego sprawcę. Porywacz jednak milczy, nie żąda okupu, a po kilku dniach podrzuca do piaskownicy Barkinsów dziecięcego manekina z przylepionym do głowy skalpem Patricka. Niebawem znika kolejne dziecko, a mieszkańców Nevady ogarnia coraz większe przerażenie.

„Kamuflaż” jest reklamowany na czwartej stronie okładki jako „mocny, przerażający thriller psychologiczny” – i to poniekąd trafne podsumowanie. Pod względem technicznym powieść Ostrowskiej spełnia wszystkie warunki dobrego dreszczowca: jest tu wciągająca, przemyślana fabuła, umiejętnie stopniowane napięcie, przerażające zbrodnie, nierozwikłane tajemnice, może trochę stereotypowe, ale pełnokrwiste trio starające się zdemaskować psychopatycznego mordercę (szlachetny szeryf, zarozumiały policjant z problemami, zamknięta w sobie, inteligentna psycholożka), a wreszcie całkiem zaskakujące rozwiązanie i ostateczny triumf dobra nad złem. Ostrowska wykorzystuje jednak gotowe schematy inteligentnie, nie idąc na łatwiznę, charakterystyczną dla co gorszych thrillerów. Nie mnoży scen ociekających krwią (na przykład nie przedstawia momentu wyrywania dziecku serca z piersi czy znęcania się nad zwierzęciem), nie stara się budować atmosfery grozy za pomocą zwietrzałych chwytów (przykładowo oddając głos anonimowemu psychopacie obserwującemu swe ofiary). Skupia się przede wszystkim na pokazaniu rodzącego się stopniowo przerażenia, poczucia bezradności wobec grożącego niebezpieczeństwa, a wreszcie popadania w obłęd - i oddaje te mechanizmy perfekcyjnie. Nawet kiedy tworzy naprawdę wstrząsające sceny (na przykład przedstawiając znalezienie słoika z dziecięcym sercem w lokalnym supermarkecie, śpiewanie kołysanki manekinowi obleczonemu w chłopięcy skalp przez oszalałą z rozpaczy matkę czy gwałtowną ucieczkę ciekawskich sąsiadów do domów po zorientowaniu się, że radiowóz policyjny przysłano ze względu na kolejne porwane dziecko), ich siła tkwi nie tyle w zasadniczo bezkrwawej makabrze, co w oszczędności opisu, skoncentrowaniu się na reakcjach zwyczajnych ludzi w obliczu śmiertelnego (i nieznanego) zagrożenia.

Byłbym jednak ostrożny w uznaniu „Kamuflażu” za thriller, albo patrzeniu na tę powieść wyłącznie przez pryzmat thrillera. Owszem, Ostrowska bazuje na schematach charakterystycznych dla tego gatunku, realizuje je znakomicie, a jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że wpisanie się w konwencję dreszczowca ma znaczenie drugorzędne. Wydaje się nawet, że sama zbrodnia i ściganie psychopaty stanowi jedynie pretekst dla zobrazowania mechanizmów, jakie rządzą jednostką w konfrontacji z niesprecyzowanym niebezpieczeństwem.

W centrum zainteresowania autorki „Owocu żywota twego” zawsze tkwi człowiek ze swoimi złożonymi problemami i zagubieniem w otaczającym go świecie. Ostrowska po mistrzowsku obnaża obłudę, nienawiść, brak zrozumienia, manipulacje i wyrafinowane maltretowanie psychiczne w tak zwanych „porządnych” domach, szanowanych, tradycyjnych rodzinach. Przedstawia rozmaite patologie skryte za płaszczykiem normalności, koszmary zaczajone w zwyczajnym codziennym życiu. Łucja i Paweł powszechnie uznawani za wzorowe małżeństwo, w domowym zaciszu rozliczają się ze wszystkimi nagromadzonymi przez lata frustracjami i w gruncie rzeczy nie potrafią się porozumieć („Między nami niebotyczne góry”). Dwie siostry nieustannie rywalizują o miłość matki ciągle faworyzującej jedną z nich („Co słychać za tymi drzwiami”). Rodzice traktują dziecko jak worek do trenowania nienawiści („Bociany zawsze wracają do gniazd”). Urokliwa wieś okazuje się siedliskiem ciemnoty, zabobonów i zawiści, a jej mieszkańcy – zgodnie z wyznawanym przez siebie kodeksem moralnym - zamieniają życie przyjezdnej pary w piekło („Śniła się sowa”).

Nie inaczej jest w „Kamuflażu” – i warto przy omówieniu skupić się przede wszystkim na wielowymiarowych, doskonale stworzonych pod względem psychologicznym postaciach i ich dylematach. Jak już wspomniałem, Nevada jest uznana za miłe miasteczko, w którym wszyscy wszystko o sobie wiedzą, a życie płynie monotonnie i bezpiecznie. Pierwsze rozdziały zostają świadomie przerysowane (tym należy tłumaczyć użycie specyficznej, pełnej zdrobnień stylistyki, naszkicowanie bohaterów w samych superlatywach i nagromadzenie kiczowatych obrazków, znamionujących niezmącone szczęście), gdy Ostrowska kreuje Nevadę na swego rodzaju oazę spokoju, a życie Williama i Hellen Barkinsów prezentuje jako istny raj. Nieoczekiwana zbrodnia nie tylko momentalnie burzy ten fałszywie sielski świat, ale pozwala też mieszkańcom na zrzucenie swoich masek. Wbrew pozorom tytułowy kamuflaż nie odnosi się tylko do przebiegłego seryjnego mordercy, który na co dzień jest serdecznym, uwielbianym sąsiadem. Wychodzi na jaw, że w gruncie rzeczy każdy z mieszkańców kryje jakiś sekret. Właścicielka supermarketu okazuje się alkoholiczką, pastor uznany za świętego - sadystą od lat maltretującym pokorną żonę, lokalny krezus pozbawionym skrupułów pedofilem, a inteligentna psycholożka ofiarą toksycznego związku. Ujawnienie tajemnic mieszkańców Nevady przede wszystkim pozwala stwierdzić, jak bardzo pozory mogą mylić (w tym aspekcie groteskowe staje się początkowe wykreślenie z listy podejrzanych tych, którzy według szeryfa cieszą się nieskalaną reputacją). Co ciekawe, ofiarą mylnych pozorów może paść również czytelnik, przyjmujący za pewnik powszechne opinie na temat bohaterów. Tymczasem okazuje się, że uważana za największą szczęściarę Nevady Hellen Barkins padła ofiarą pedofila, podobnie zresztą jak ukochana żona szeryfa Haiga (który żył w przekonaniu, że wie wszystko o Emily, nie mając jednak pojęcia o jej największej traumie). Siostry Adams w powszechnej świadomości wiodły spokojne życie – nikt nie zdawał sobie sprawy, że przez lata są nękane groźbami. Przykłady można mnożyć.

Jednak – co istotne - Ostrowskiej znów nie chodzi jedynie o uatrakcyjnienie thrillera przez bazowanie na lokalnych skandalach. Ujawnienie głęboko skrywanych tajemnic prowadzi do poruszenia istotnych, drażliwych problemów oraz zadania uniwersalnych pytań, często nie mających właściwie związku z poszukiwaniami mordercy.

Chyba najważniejsze z tych zagadnień znów tyczy się pozorów. Jon Milton, najbardziej szanowany obywatel Nevady, wzorowy mąż i ojciec, przez całe dekady mógł bezkarnie zwabiać małe dziewczynki do ukrytego pokoju, w którym je brutalnie gwałcił (ofiarami Miltona stały się również jego własne córki). Żadna z molestowanych nie przyznała się do swojej krzywdy, wiedząc, że nikt by im nie uwierzył. Oskarżenie poważanego Miltona równałoby się przecież społecznemu ostracyzmowi (jedna z jego ofiar po zajściu w ciążę zostaje naznaczona piętnem dziwki).

Dylematów przybywa wraz z rozwojem śledztwa – czy można zatajać dowody w sprawie o morderstwo? Kiedy należy złamać prawo? Czy przeprowadzenie na niebezpiecznym pedofilu kastracji chemicznej jest moralnie dobre? A co jeśli dokonuje jej psychopata? Kiedy zemsta jest usprawiedliwiona? Czy seryjny morderca zasługuje na śmierć bez uczciwego procesu? Czy społeczny lincz musiał dosięgnąć całą rodzinę Miltonów (w tym córki Jona, które były jedynie ofiarami swego ojca i ze zbrodniczą działalnością rodziców nie miały nic wspólnego)? Te kwestie zostają zarysowane odważnie i bez podania gotowych rozwiązań – tym samym Ostrowska wykracza poza ramy klasycznego thrillera, a „Kamuflaż” staje się czymś więcej niż tylko opowieścią o potwornej zbrodni.

Wydaje się, że Ostrowska to postać zbyt mało znana na panteonie współczesnych rodzimych pisarzy, a szkoda, bo tworzy prozę w wielu aspektach wybitną. Jej książki są przede wszystkim mocne, solidnie osadzone w psychologii i konsekwentnie traktują o osamotnieniu, zagubieniu czy (kiepskiej) kondycji moralnej człowieka we współczesnym, wypełnionym różnorakim okrucieństwem świecie. Ta sama tematyka obecna jest również w „Kamuflażu”, tym niby-thrillerze, który być może stanie się przepustką do zaistnienia twórczości Ewy Ostrowskiej w świadomości szerokiego grona odbiorców.
Ewa Ostrowska: „Kamuflaż”. Wydawnictwo Oficynka. Gdańsk 2011.