Wydanie bieżące

1 września 17 (185) / 2011

Grzegorz Mucha,

RETRO TRZYMA SIĘ MOCNO

A A A
W dzisiejszym świecie muzyki popularnej nie tak często terminy sukces i talent splatają się ze sobą jak kochankowie. Sztuka Adele Adkins ma bowiem w sobie wiele z miłości. Ta dziewczyna kocha muzykę.

Druga płyta przyniosła jej zasłużoną sławę i uznanie. Fundamentem sukcesu jest jej mocny i pełen emocji głos. Ale sam głos nie wystarczyłby, aby zainteresować liczne rzesze słuchaczy niemal na całym świecie. Artystce prawdopodobnie pomogła pewna, może nie do końca uświadomiona, nostalgia. W komponowanych głównie przez nią piosenkach pobrzmiewa bowiem blues, gospel oraz inne style rodem ze Stanów Zjednoczonych, ale także Anglii. Ponadto utwory brzmią swoiście surowo, choć zdaję sobie sprawę z faktu, że jest to w pewnej mierze zasługa producentów Paula Epsona (Bloc Party, Plan B., Florence And The Machine) i Ricka Rubina (Red Hot Chilli Peppers, Tom Petty, Johny Cash, Gogol Bordello). Przejrzyste brzmienie naśladuje czasy minione. Artystka poszła o krok dalej od debiutującej kilka lat temu Duffy. Retro Adele jest nieco niedookreślone. W tych piosenkach można usłyszeć niemal cały wiek XX.

Jedynym minusem brzmienia jest przesadna, jak zwykle ostatnio, dynamika. Ponadto po przesłuchaniu kilku piosenek nie ma już wątpliwości, że warstwa instrumentalna jest jakby na drugim planie. Najważniejszy jest głos artystki. Przyznaję, że zdumiewający, ale zarazem nie dający słuchaczowi czasu na oddech. Przebywanie w jednym pomieszczeniu z zestawem głośników emitujących piosenki Adele może być niebezpieczne dla słuchacza, który zaczyna tracić oddech.

O prywatnym życiu Adele napisano już tak wiele, że nie będę powtarzać znanych jej fanom prawd. Zewsząd słychać zdumione głosy na temat jej skromności i antygwiazdorskich zachowań. Bo Adele jest normalna. Prezentuje szczere piosenki w nieszczerym świecie show biznesu. Urzekające są nawet tytuły jej dotychczasowych dwóch płyt. Debiutancki krążek pt. „19” nagrała mając lat dziewiętnaście. Płytę, będącą tematem tego tekściku, zrealizowała mając lat dwadzieścia jeden. Jaka będzie za kolejne dwa lata? Jakie będą jej dalsze losy? Czy zdoła utrzymać swój dystans do popkulturowego blichtru i farsy? Czy nadal jedynie jej muzyka będzie w centrum zainteresowania mediów?
Adele: „21”. XL Recordings, Columbia, 2011.