Wydanie bieżące

15 października 20 (188) / 2011

Przemysław Pieniążek,

PRZYPOWIEŚĆ O AGRESJI

A A A
Wizytówką Susanne Bier są intymne dramaty psychologiczne, opowiadające przede wszystkim o niełatwych wyborach oraz emocjonalnych dylematach bohaterów cierpiących z powodu poczucia winy lub niezaleczonych traum, wikłających się w niejednoznaczne relacje uczuciowe. Takie były zrealizowane w duchu manifestu DOGMA 95 „Otwarte serca” (2002), słynni „Bracia” (2004), głośne „Tuż po weselu” (2006) czy nakręcona dzięki brytyjsko-amerykańskiemu kapitałowi „Druga szansa” (2007). W podobnym kręgu zainteresowań plasuje się też „W lepszym świecie” – najnowsze dzieło duńskiej autorki, będące tegorocznym laureatem Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Tym razem Bier zaprosiła do współpracy Andersa Thomasa Jensena, twórcę „Jabłek Adama” (2005) oraz scenarzystę wielu głośnych dzieł duńskich DOGMA-tyków („Mifune” Sørena Kragh-Jacobsena, „Wilbur chce się zabić” Lone Scherfig, „Nie bój się mnie” Kristiana Levringa czy „Antychrysta” Larsa von Triera). Wspólnie skonstruowali rozgrywającą się na dwóch planach współczesną przypowieść, w której pytania o źródła agresji płynnie łączą się z kameralnym studium trudów dojrzewania (także do przebaczenia) oraz analizą traumy wynikającej z utraty ukochanej osoby.

Dziesięcioletni Christian (William Jøhnk Nielsen) nie potrafi wybaczyć swojemu ojcu, Clausowi (Ulrich Thomsen), że ten pozwolił umrzeć matce. W oczach zbuntowanego chłopca mężczyzna jest człowiekiem słabym, zbyt łatwo dającym za wygraną. Christian nie przyjmuje do wiadomości, że rezygnacja Clausa była po prostu mniej wzniosłym obliczem miłości i pragnieniem uwolnienia żony od bólu nowotworowej choroby. Chłopiec nie akceptuje także opieszałości pedagogów, niepotrafiących właściwie zareagować na przypadek Eliasa (Markus Rygaard), szkolnego outsidera, notorycznie gnębionego przez silniejsze dzieciaki, z sadystycznym Sofusem (Simon Maagaard Holm) na czele. Młody bohater nie godzi się również na postawę ojca Eliasa, Antona (Mikael Persbrandt), który próbując uświadomić chłopcom moralne zwycięstwo płynące z odrzucenia pokusy odwetu, pozwala bezkarnie spoliczkować się na oczach dzieci brutalnemu typowi.

Dla Christiana uległość jest równoznaczna z życiową rezygnacją, zezwoleniem na chaos bierności, który automatycznie skazuje człowieka na przegraną w obliczu bezlitosnych reguł świata. Dlatego zdecydowanie staje w obronie Eliasa, sprowadzając przy pomocy pompki rowerowej zadufanego w sobie kata do poziomu zapłakanej ofiary. I dlatego także decyduje się zemścić za upokorzenie (którego we własnym poczuciu również stał się częścią) na agresywnym mechaniku Larsie (Kim Bodnia), wprowadzając w ruch machinę zemsty, która nie pozostanie bez wpływu na dalsze życie bohaterów filmu.

Czy jedyną odpowiedzią na agresję jest więcej agresji? Susanne Bier nie oferuje widzom jednoznacznych rozwiązań, ukazując wieloaspektowość problemu i rozpatrując go na indywidualnych przykładach. Spotkanie Christiana i Eliasa z przemocą zmienia ich, uświadamiając im nie tylko moralne konsekwencje, ale i obosieczność prawa odwetu. Z drugiej strony, niosący medyczną pomoc uchodźcom w afrykańskiej kolonii, praworządny Anton ugina się pod ciężarem bezkarnego bestialstwa lokalnego satrapy, wielokrotnego gwałciciela dzieci, przyzwalając na akt samosądu dokonany przez zrozpaczonych i złaknionych sprawiedliwości rodziców ofiar.

„W lepszym świecie” pod pewnymi względami przypomina „Historię przemocy” Davida Cronenberga, skłaniając do podjęcia dyskusji na temat źródeł agresji. Jak się wydaje, według Susanne Bier, jest ona przede wszystkim nie psychofizyczną czynnością, lecz fundamentalnym sposobem myślenia. Stąd być może jeden z alternatywnych tytułów filmu: „Cywilizacja”, patronujący gorzkiej refleksji nad środkiem i celem wszelkich ludzkich dążeń.

Jednym z atutów tej duńsko-szwedzkiej koprodukcji jest solidne aktorstwo. Obok wyrazistych kreacji młodych aktorów, w pamięci widza zapisują się oszczędne, choć pełne emocjonalnych niuansów role Mikaela Persbrandta, Ulricha Thomsena oraz Trine Dyrholm wcielającej się w postać próbującej sprostać trudom wychowawczym matki Eliasa. Na uwagę zasługuje także zróżnicowana, bogata w symboliczne odwołania oprawa wizualna autorstwa Mortena Søborga, etatowego operatora Nicolasa Windinga Refna (z którym pracował na planie trylogii „Pusher” oraz „Valhalla Rising”). Stonowane, chłodne zdjęcia duńskiej prowincji idą tu w parze z niepozbawionymi werystycznych scen przemocy sekwencjami kręconymi w Kenii, tworząc oniryczną reprezentację duchowych pejzaży bohaterów, odpowiednio podbudowaną muzycznymi pasażami autorstwa Johana Söderqvista.

Pomimo sporej dawki melodramatyzmu oraz chwilami dość nachalnej symboliki, „W lepszym świecie” pozostaje sprawnie zrealizowanym kolażem zaangażowanego dramatu psychologicznego, wzbogaconego o elementy thrillera. Bier w doskonale wykalkulowany sposób moderuje emocjami widzów, pomimo oczywistego happy endu pozostawiając ich z moralną zadrą, odczuwalną jeszcze długo po zakończeniu seansu.
„W lepszym świecie” („Hævnen”). Reż.: Susanne Bier. Scen.: Susanne Bier, Anders Thomas Jensen. Obsada: Mikael Persbrandt, Trine Dyrholm, Ulrich Thomsen, William Jøhnk Nielsen, Markus Rygaard, Kim Bodnia, Simon Maagaard Holm. Gatunek: dramat. Produkcja: Dania / Szwecja 2010, 113 min.