Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (191) / 2011

Dominika Jędrzejczyk,

ORIENT UDOMOWIONY

A A A
Powieści azjatyckich imigrantów do Stanów Zjednoczonych, choć ich zadaniem było obalanie stereotypów, tylko wzmacniali amerykańskie poczucie o „inności” i egzotyczności świata Wschodu. Prawa rynku są nieubłagane, choć wydaje się, że Eileen Chang im się nie poddała.

Trudno porównywać jej powieść „Gorzkie spotkanie” z dziełami M. Hong Kingston czy Sui Sin Far, bo powstały one w zupełnie innym kontekście, a jednak niosą ze sobą podobny ładunek realnego i „ucodziennionego” okcydentalizmu. Julia, główna bohaterka książki i jednocześnie porte parole autorki, przeżywa wojnę japońsko-chińską w trakcie swoich studiów historycznych na Tajwanie. Chang pokazuje nieznane oblicze Dalekiego Wschodu - krainy wysoce międzykulturowej i międzynarodowej, w której wykładowcami na uczelniach są obcokrajowcy, a wśród studentów nie brakuje imigrantów i dzieci z mieszanych rodzin. Właśnie na takim tle Julia przeżywa okropności wojny, ale także pierwszą dojrzałą miłość. Azja Eileen Chang daleko odbiega od stereotypu kontynentu zamkniętego, egzotycznego i zapomnianego w swoim umiłowaniu tradycji - przeciwnie, to przestrzeń otwarta, w której jednak zawsze pozostaje się częściowo „obcym”, a asymilacja nigdy nie jest pełna. Widać to chociażby w sposobie, w jaki narrator określa przybyszów z innych państw - zawsze przez pryzmat ich pochodzenia. A zatem wprowadzeniu na scenę nowego bohatera towarzyszyć musi informacja o tym, z jakiego kraju się wywodzi, tak jakby Julie porządkowała swój świat według kategorii polityczno-kulturowych, co zresztą nie byłoby wcale dziwne, jeśli wziąć pod uwagę, że prawdopodobnie jest to jedyna kategoria wspólna wszystkim obywatelom Chin początku XX wieku.

Przypinanie przez bohaterkę „łatek” osobom z jej otoczenia ułatwia jej przewidywanie zachowań znajomych i członków rodziny, a przy tym w żaden sposób nie odbiera świeżości i bystrości jej spostrzeżeniom - charakterystyki postaci rysowane oczyma Julii są niezwykle trafne, a przy tym ironiczne i dowcipne. W jej uwagach widać jednak doskonale, że tradycja zajmuje niezwykle istotne miejsce w życiu Chińczyków - jest to jeden z tych elementów, który łączy prozę Chang z prozą jej poprzedniczek z XIX wieku. Stulecie, które upłynęły między ich tekstami, nie zdołało zmienić nastawienia Chińczyków do hierarchii rodzinnej. Julia wciąż tytułuje większość członków swojej rodziny (zwłaszcza kobiet) nie po imionach, ale według starszeństwa - tym samym jej ciotki „uszeregowane” są jako: Pierwsza Ciotka, Druga Ciotka i Trzecia Ciotka, kolejno według dat ich urodzin. Różnica między Chang a innymi pisarkami azjatyckimi, które wyemigrowały do USA, jest taka, że nie próbuje ona nikomu „sprzedać” Orientu, nie próbuje obalać stereotypów, ona po prostu zaprzęga narzędzia prozy realistycznej po to, ażeby oddać jak najwierniej realia wojny, która w dziełach literackich praktycznie nie występuje, ażeby dać głos pokoleniu, które przez lata zmuszane było do milczenia, wyparte przez głos zachodniej większości. Losy „Gorzkiego spotkania” dobrze odzwierciedlają losy jej autorki - Chang w swoim testamencie zapisała, że nie chce, ażeby została ona kiedykolwiek wydana. Stworzona w latach 70., wydana w USA w 2007 roku powieść, przez samą Chang oceniania była jako „słaba”. Nie można jednak wykluczać, że przyczyną takiej oceny był osobisty wyraz książki i chęć zachowania wspomnień dla samej siebie. Niestety, osobisty związek pisarki z opisywanymi wydarzeniami daje się odczuć w języku – składnia powieści jest często „poszarpana” i nierówna, a zdania wydają się być od siebie oderwane.

Eileen Chang pokazuje, że i dla samych Azjatów ich kontynent często jest obcy i pełen niezrozumiałych obrzędów czy tradycji, a w ujęciu globalnym – że Azja wcale nie jest tak egzotyczna, jak może się wydawać z perspektywy europocentrycznej.
Eileen Chang: "Gorzkie spotkanie". Przeł. Katarzyna Kulpa. Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2011 [seria: Nowy Kanon].