Wydanie bieżące

15 lutego 4 (196) / 2012

Ewa Ogłoza,

WYPRAWA WOKÓŁ GÓRY FUJI W MUZEM SZTUKI I TECHNIKI JAPOŃSKIEJ

A A A
Spopularyzowany przez fotografie i rysunki artystów szukających idealnego kształtu stożka, elegancko wklęsłego, smuklejącego ku górze, coraz bardziej stromego i niedostępnego, okrytego śniegiem przez większą część roku. Synteza i symbol wyniosłego wulkanu, dla wielu artystów japońskich obsesja.
(Andrzej Paulo)

W niezwykłym miejscu w magicznym Krakowie, czyli w gmachu o interesującej bryle zewnętrznej i falistym dachu przypominającym falę morską (projekt inspirowany drzeworytem Hokusaia z kolekcji), z widokiem na Wisłę i Wawel, rozpoczął się znakomity, kilkumiesięczny projekt złożony z wielu ciekawych działań wystawienniczych, artystycznych, edukacyjnych i edytorskich – projekt „Góra Fuji”. Od 20 stycznia do 6 maja będzie można obejrzeć prezentowane po raz pierwszy na wystawie tematycznej drzeworyty z motywem Fuji znakomitych artystów japońskich – Katsushiki Hokusaia (1760-1849) i Utagawy Hiroshige (1797-1858) – „Góra Fuji: Hokusai i Hiroshige. Japońskie drzeworyty pejzażowe z kolekcji Feliksa Mangghi Jasieńskiego”, a do 9 kwietnia trwać będzie wystawa malarstwa niemieckiego plastyka Udo Kallera – „Fuji-san”. Na kwiecień planowana jest ponadto wystawa fotografii Okady – „Święta góra Fuji”. W ramach projektu odbywać się będą wykłady („Fuji-san i Fuji-yama. Narracje o Japonii”), działać będzie interaktywny plac zabaw dla dzieci („Wyprawa na górę Fuji”) i co miesiąc będą zorganizowane warsztatowe spotkania rodzinne oraz lektura bajek japońskich i zajęcia plastyczne, a 6 maja – Japoński Dzień Dziecka.

Na wystawy wybrano dzieła dwu najwybitniejszych japońskich drzeworytników, którzy w połowie XIX wieku stworzyli cykle obrazów przedstawiających najwyższa górę Japonii o różnych porach dnia i roku, tak samo zatytułowane: „36 widoków na górę Fuji”, oraz obrazy współczesnego malarza, którego zainspirowała sztuka japońska, a przede wszystkim drzeworyty Hokusaia. Tytuł japońskiej wystawy zawiera te elementy, na które pragnęła zwrócić uwagę kurator wystawy Małgorzata Martini: przypomina nazwiska znakomitych drzeworytników, wskazuje na rodzaj uprawianej przez nich sztuki i jej niezwykły, dominujący temat, czyli pejzaż z górą Fuji. Dowodzi także wartości kolekcji Jasieńskiego, dla której z inspiracji i funduszów Andrzeja Wajdy powstało Muzeum zaprojektowane przez Aratę Isozaki przy współpracy polskich architektów, między innymi Krzysztofa Ingardena.

Aranżacja dwu wystaw plastycznych wykorzystuje oryginalne przestrzenne ukształtowanie sali wystawienniczej, co daje interesujące efekty budowania sytuacji odbiorczej. Drzeworyty umieszczono w szklanych gablotach, zawieszonych na ścianach, które wyznaczają jakby dookolny i szeroki hall. Przechodzenie od jednego do drugiego dzieła i poznawanie kolejnych widoków Fuji może wywołać u widza wrażenie obchodzenia góry i oglądania jej z różnych stron. Ekspozycja map (jedna z nich w formie gry planszowej – sugoroku) pozwala również spojrzeć na górę i jej okolice z perspektywy ptasiej.

Środkową część sali, którą wyodrębniają ściany i dzielą ścianki działowe, wypełniły współczesne obrazy. Ponieważ do tej przestrzeni wchodzimy na ogół po obejrzeniu drzeworytów, możemy zwrócić uwagę na wykorzystanie znanych już motywów: góry, sosny czy ptaków. Choć Kaller pokazuje je często w izolacji i w odmiennej kolorystyce, nie mamy wątpliwości, co było dla niemieckiego artysty źródłem inspiracji.

Wystawa, oprócz oryginalnych drzeworytów, książek i przedmiotów z motywem Fuji (grzebieni, tacy, albumu), zawiera także elementy multimedialne: ekran dotykowy, który umożliwia obejrzenie wszystkich kart z trzech albumów przygotowanych przez Hokusaia, filmy dokumentalne o zwiedzaniu Fuji oraz o tworzeniu drzeworytów; materiały i narzędzia, czyli deski, dłuta, przyciski, papier, można oglądać na stoliku obok ekranu z projekcją z warsztatu rzemieślniczego. Co bardzo ważne, ekspozycja dostępna jest dla osób niewidomych: przygotowano dla nich odpowiednie reliefowe plansze oraz katalogi w alfabecie Braille’a.

Pierwsze wrażenia widza dotyczą trzech drzeworytów Hokusaia, arcydzielnych wizerunków góry – w połączeniu z morskim żywiołem, podczas burzy oraz latem, kiedy góra przybiera czerwoną barwę. „Pod wielką falą w Kanagawie” pokazuje trzy motywy: fali, łodzi i Fuji, tworząc dynamiczną kompozycję oraz zderzając grozę żywiołu z kruchością ludzkiego życia i niewzruszoną potęgą góry pokrytej śniegiem, wyłaniającej się z dalszego planu. W drzeworycie użyto błękitu pruskiego, szarości i żółcieni, a biel piany i śniegu jest barwą papieru. Poetycki tytuł „Delikatny wiatr, piękny poranek”, przypominający haiku, wskazuje na letni lub jesienny świt, kiedy oświetlona słońcem góra wydaje się czerwono-pomarańczowo-brązowa. Artysta uzyskał efekt zróżnicowania tonacji kolorystycznej poprzez tzw. gradację. Na tym drzeworycie góra Fuji, przedstawiona na tle nieba z wieloma obłokami, jest ogromna, widać jej zielone stoki, zalesione u podnóża (gęsto zaznaczone plamki drzew) i wierzchołek pokryty rozgałęziającymi się pasmami śniegu. W podobny sposób jest skomponowany drzeworyt „Burza poniżej szczytu [góry]”; góra z wierzchołkiem pokrytym śniegiem przecięta jest na zboczu z prawej strony wielkimi zygzakami błyskawic, co przypomina także o jej wulkanicznym pochodzeniu, a niebo zmienia barwę od jeszcze wciąż jasnej (biel obłoków jak biel śniegu u szczytu) do ciemnej, burzowej.

Na innych drzeworytach Fuji przedstawiana jest z różnych punktów widzenia, często na dalszym planie, wielokrotnie podziwiana przez osoby obecne na drzeworycie, a przez artystę i widza oglądana na przykład jakby przez obręcz beczki, jak na drzeworycie, który wprowadzając górę w przestrzeń za obręczą, podkreśla także wagę rzemieślniczej, użytecznej pracy („Fujimigahara w prowincji Bishū”). Na drzeworycie „Umezawa w prowincji Sosu”, w barwach błękitnej, jasnej zieleni i delikatnego różu, motyw góry połączony jest z ukazaniem żurawi, pięciu – stojących na ziemi i dwu w locie ku szczytowi, czyli ptaków symbolizujących długowieczność, a w zestawieniu z górą Fuji zapowiadających dobrą wróżbę. Hokusaia interesowały sprawy eschatologiczne, a etymologia nazwy Fuji wiąże się ze słowem „nie-śmierć” (Martini 2012 [katalog]: 84).

Hokusai z wielką dbałością odtwarza na przykład szczegóły wyglądu i wyposażenia łodzi, reklamy na domu towarowym, wzory na sukniach kobiet, przedmioty, jakie mają ze sobą wędrowcy, taras herbaciarni, kwiaty wiśni, igły sosen, przęsła mostów, bramy torii przed świątynią shinto. Na drzeworytach przedstawia piękne, niezwykłe miejsca, zatrzymując jakby w fotograficznym kadrze wyjątkowe chwile, z których składa się codzienność ludzi, ich czas odświętny, wtopione w otaczającą przyrodę. Zarówno Hokusai, jak i Hiroshige rozwijali malarstwo pejzażowe w nurcie sztuki zwanym ukiyo-e („obrazy przemijającego, przepływającego świata”).

Na jednym tylko drzeworycie nie widać góry w całości; Hokusai przedstawił bowiem wędrowców wspinających się na szczyt („Wspinaczka pod szczytem”). Artysta odtworzył szczegóły powierzchni wulkanicznych skał, brązowo-pomarańczowych, gdzieniegdzie spowitych mgłą – z powodu wczesnej pory dnia. Na innym drzeworycie („Hodogaya przy [drodze] Tōkaidō”) góra widoczna jest między sosnami, które tworzą jakby zasłonę: „Smukłe i sękate drzewa symbolicznie oddzielają świat ludzki od świata boskiego” (Martini 2012 [katalog]: 188). Z tarasu herbaciarni goście patrzą na pejzaż pokryty świeżym śniegiem („Poranek po śnieżycy w Koishikawie”). Uważne oglądanie drzeworytów pozwoli dostrzec nie tylko czarny, ale i niebieski kontur, a także docenić staranność odbijania przez drukarzy; na niektórych drzeworytach widoczne są słoje drewna.

Hiroshige tworzył swoje drzeworyty tuż po śmierci Hokusaia i jakby w przeczuciu własnego odejścia. Nadając cyklowi taki sam tytuł i podejmując te same motywy (na przykład Fuji i fal morskich czy góry widzianej poprzez otwory w przedmiocie lub drzewie), złożył hołd wielkiemu artyście, a jednocześnie nadał dziełu oryginalne cechy. Drzeworyty Hiroshigego są bardziej kolorowe, z wyraźniej zaznaczoną głębią przestrzeni, a przede wszystkim spokojniejsze w nastroju i przepełnione liryzmem. Tadashi Kobayashi cytuje wypowiedź, być może, samego Hiroshigego, który pisał o swoich rysunkach: „W mojej książce [Sto widoków góry Fuji] rysowałem Fuji dokładnie taką, jaką ją widziałem. Zrobiłem tak, ponieważ chcę pokazać górę Fuji ludziom, którzy nie mogą jej zobaczyć” (Kobayashi 2012 [katalog]: 97).

Artysta przedstawia różne miejsca, oglądane bądź z wyższego, bądź niższego punktu obserwacyjnego. Widzimy sceny z życia miejskiego lub na zatłoczonych łodziami rzekach, połowy ryb i mosty, poznajemy miejsce, gdzie czerpie się wodę na herbatę („Ochanomizu w Tōto”), oglądamy morze i jezioro Suwa, patrzymy na Fuji z pokładu łodzi („Ryōgoku w Tōto”) lub z tarasu herbaciarni („Herbaciarnia w Zōshigaya z widokiem na Fuji”). Na dwu z wymienionych drzeworytów dodatkową ozdobą pejzażu są rośliny, na przykład witki zwisających gałęzi wierzby lub drzewka pomarańczy i czerwone kwiaty.

Różnorodność florystyczna zwraca uwagę na wielu innych drzeworytach Hiroshigego. Japoński artysta przedstawia drzewa wiśniowe, których korony pokryte bladoróżowymi kwiatami wyglądają jak obłoki, inaczej niż skupiska zielonych igieł sosnowych czy nawet ciemnoróżowe kwiaty na innym obrazie. Szarość pni wiśni i róż kwiatów korespondują z szarością Fuji, bielą śniegu i słoneczną poświatą wokół szczytu („Nabrzeże Sumidy w Tōto; Asuka-yama w Tōto”). Klony i opadające liście na wzgórzu z dzielnicy ze sztucznie usypanymi kopcami przypominają o jesieni i upływie czasu. Fragment częściowo spróchniałego pnia drzewa wiśniowego, odtworzony z najdrobniejszymi szczegółami kory, pozwolił na dostrzeżenie Fuji przez owalny otwór w pniu; pozostałą część drzeworytu wypełniają: wody kanału, zbocze z kwitnącymi wiśniami, kwiaty, różowoczerwony horyzont i kilka ptaków w locie („Koganei w [prowincji] Musashi”). Hiroshige rysuje także japoński cedr (kryptometrię), sadzonki ryżu, trzciny, trawę i zioła. Znany jest drzeworyt z siedmioma ziołami jesieni („Ōtsukinohara w [prowincji] Kai”).

Znakomitym źródłem wiedzy o kulturowych, technicznych i artystycznych aspektach przedstawianych dzieł jest świetnie przygotowany katalog z wystawy, liczący prawie trzysta stron, bogaty w treści merytoryczne (geologia wulkanu, Fuji w kulturze japońskiej, kalendaria życia i twórczości artystów, sylwetka kolekcjonera, techniki drzeworytnicze, terminy i wskazówki językowe, bibliografia) i bogaty w ilustracje – siedemdziesiąt dużych plansz, szczegółowo podpisanych i opisanych, ze zwróceniem uwagi na symbolikę i rozwiązania plastyczne (kompozycja, kolory, nakładanie barw oraz cieniowanie, czyli tzw. technika bokashi, obramowania, kontury i in.).

Zachęcam z pełnym przekonaniem do nawet kilkakrotnego odwiedzenia wystawy – ze względu na jej walory estetyczne, poznawcze i edukacyjne. Turysta na wystawie mógłby przyjąć za swoje motto haiku Issy – „Ślimaczku, // Wspinaj się na górę Fuji, // Ale powoli, powoli”. Wystawa w krakowskim Muzeum dostarcza wielu wrażeń estetycznych, skłania do pogłębienia wiedzy o Japonii i japońskiej kulturze; drzeworyty zachwycają motywami i wykonaniem, a podczas ich oglądania rodzi się refleksja o pięknie i uniwersalnych treściach tych oryginalnych i symbolicznych przedstawień egzotycznych pejzaży, roślin, zwierząt, budowli, obyczajów i niezwykłej Fuji. Zmienia się pogoda, następują zmiany pór dnia i roku, człowiek podejmuje różne działania, wędruje, podróżuje i odpoczywa, a góra wciąż stoi w tym samym miejscu, chociaż oglądana w wielu momentach i z wielu miejsc wygląda za każdym razem nieco inaczej. Człowiek dostrzega jej wielkość i trwanie, jej piękno, grozę i tajemnicę, swoją od niej zależność, a w jej otoczeniu widzi coraz to inne elementy, kształty i barwy. Artyści o głębokiej wrażliwości i niezwykłych umiejętnościach potrafią to wszystko zawrzeć w swojej sztuce, jak zrobił prawie sto osiemdziesiąt lat temu Hokusai, a dwadzieścia lat później Hiroshige.

LITERATURA:
„Architektura-Murator” 2006, nr 5.
„Architektura-Murator” 1995, nr 2.
Maria Martini w rozmowie z Małgorzatą I. Niemczyńską: Jest na świecie tylko jedna taka góra. „Gazeta”. Dodatek do „Gazety Wyborczej” z dnia 4 lutego 2012 r.
„Góra Fuji: Hokusai i Hiroshige. Japońskie drzeworyty krajobrazowe z kolekcji Feliksa Mangghi Jasieńskiego”. 19 stycznia – 6 maja 2012, Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, Kraków. Koncepcja, scenariusz wystawy: Małgorzata Martini. Kurator: Małgorzata Martini. Aranżacja plastyczna: Masakazu Miyanaga. KATALOG: „Góra Fuji. Hokusai i Horoshige. Japońskie drzeworyty krajobrazowe z kolekcji Feliksa Mangghi Jasieńskiego”. Koncepcja katalogu i opieka merytoryczna: Małgorzata Martini. Kraków 2012.