Wydanie bieżące

1 lipca 13 (205) / 2012

Anna Katarzyna Dycha,

WAIT FOR JULY... Z PAULĄ I KAROLEM

A A A
Indie-folkowy skład Paula i Karol to bez wątpienia wyjątkowe muzyczne zjawisko, nie mające swojego odpowiednika w naszym kraju. Paula Bialski i Karol Strzemieczny poznali się przypadkowo – na imprezie jednej z organizacji promującej ideę fair trade – uczciwego handlu z krajami Trzeciego Świata. Karol miał swoje utwory, Paula bardzo chciała grać w jakimś zespole. Połączyło ich zainteresowanie amerykańskim folkiem. Na początku byli duetem, często grającym w prywatnych mieszkaniach. Po wydaniu w 2009 roku nieoficjalnej EP-ki „Goodnight Warsaw” zaczęło być o nich głośno. Posypały się zaproszenia na festiwale, a w grudniu 2010 roku warszawska wytwórnia Lado ABC wydała ich debiutancki krążek „Overshare”. Niewiele ponad pół godziny muzyki, melodyjne piosenki, czerpiące garściami z folku i ciekawej alternatywy. Ta propozycja grupki pozytywnych i uśmiechniętych osób trafiła w gusta pokaźnego grona słuchaczy. Pochwał nie szczędzili także recenzenci, Paula i Karol z powodzeniem muzykowali na żywo, furorę wywołując także za granicą.

Tegoroczny kwiecień przyniósł kilka dobrych polskich wydawnictw, w tym drugi krążek formacji – „Whole Again”. Jest dojrzalej, bardziej refleksyjnie, momentami nawet lirycznie, przejmująco, choć bez straty dla beztroskiej, radosnej mocy kompozycji. Ujmuje wspólne brzmienie głosów Pauli i Karola oraz instrumentalna różnorodność (akordeon m.in. w „July”, „Oh hell, no!”, „Reminiscing”, banjo w „A heart a month ago” czy skrzypce w „Blackbird”).

Wiele utworów ma spory potencjał, by stać się przebojami. Moje myśli kierują się w tej chwili w stronę „Rest of us”, w którym drzemie monumentalna moc. To najczęściej odsłuchiwany przeze mnie utwór na tej płycie. Piosenka grana głośniej niż pozostałe. Wszystko się tu zgadza – głosy brzmią idealnie, muzyka płynie, pozytywne emocje się kumulują. Z kolei przy „July” się rozmarzam, „What you say (I know)” mnie zaciekawia, a „Distance left home” wprawia w nastrój sentymentalny.

Pełną paletę barw to oryginalne przedsięwzięcie zawdzięcza udziałowi gości. Oprócz standardowego sześcioosobowego składu na „Whole Again” usłyszymy też Radka Łukaszewicza z Pustek (banjo) i Piotra Zabrodzkiego (m.in. klawisze). Cały materiał emanuje prawdziwymi emocjami, szczerością, słucha się go z wymalowanym na twarzy uśmiechem i czuje potrzebę, by do niego wracać. Nieprzekombinowana, prosta i dobra porcja muzyki. Ci, których urzekł debiut Pauli i Karola nie będą tym albumem zawiedzeni. Potwierdza on bowiem klasę muzyków zakochanych w nowym folku. Jest także dowodem na to, że Paula i Karol to więcej niż tylko ciekawostka jednego sezonu.
Paula i Karol: „Whole Again” [Lado ABC, 2012].