Wydanie bieżące

15 lipca 14 (206) / 2012

Krzysztof Grudnik,

W HORYZONCIE HERMENEUTYKI

A A A
„Poza interpretacją” to nieco poszerzony zapis tak zwanych „Lekcji włoskich”, które Gianni Vattimo wygłosił na Uniwersytecie Bolońskim w odpowiedzi na zaproszenie Umberta Eco na początku lat 90. minionego stulecia. Z tego też powodu książka dzieli się na pięć rozdziałów (plus dwa artykuły stanowiące dodatek), mających wyczuwalnie wykładowy charakter. Całość spina tematyka ujęta w podtytule książki: „Znaczenie hermeneutyki dla filozofii”, poszczególne rozdziały zaś koncentrują się na różnych przedmiotach filozofii czy też dziedzinach od zawsze będących przedmiotem zainteresowania filozofów: nauce/technice, etyce, religii i sztuce/estetyce.

W pierwszym rozdziale, będącym swego rodzaju wprowadzeniem w problematykę całości, Vattimo stara się odnaleźć miejsce hermeneutyki na filozoficznej mapie współczesności, usiłując oddzielić ją przy tym od interpretacji. I choć ma świadomość syzyfowego charakteru tak rozumianego odrywania, nie przeszkadza mu to szukać możliwości ukonstytuowania hermeneutyki poza granicami wąsko ujmowanej interpretacji – jako narzędzia rozumienia tekstu. Proponuje więc spojrzeć na hermeneutykę jako na koine, wspólny horyzont myślowy, w obrębie którego teoria interpretacji zaistnieć może tak samo, jak zamysł nad estetyką czy etyką. W ten sposób osiąga pewien meta-status, z pozycji którego hermeneutyka nie już jest mówieniem o prawdzie, lecz mówieniem o mówieniu o prawdzie.

Hermeneutyczne koine ma charakter nihilistyczny. Znosząc metafizyczną koncepcję prawdy, hermeneutyka „pustoszy niebo”, osłabia filozofię i ogałaca człowieka z twardych tożsamości. Kiedy autor „Końca nowoczesności” pisze o tym, że rozumiany jako powierzchowne kłamstwo Bóg umiera pod koniec XIX wieku – ze względu na wyczerpanie pewnego kulturotwórczego potencjału: porządkującego ludzką społeczność, napędzającego kulturę i naukę, a w końcu określającego horyzont etyczny i religijny Europy – szybko orientujemy się, że na jego miejscu chętnie widziałby Vattimo właśnie hermeneutykę. Obecnie bowiem martwy Bóg stanowi koncentrację metafizycznej prawdy i jako taki jawić się może jako narzędzie opresji i hamulec cywilizacyjnego, technicznego czy artystycznego postępu. Jego hermeneutyczne usunięcie, będące raczej zawieszeniem, tworzy przestrzeń dla myśli słabej. Dlatego nihilizm, mimo zasadniczej negatywności, wprowadza projekt pozytywny, na który składa się między innymi „redukcja przemocy, osłabienie silnych i agresywnych tożsamości, akceptacja innego aż po »troskę«” (s. 86).

Vattimo wyraźnie stara się przewartościować status religii w dzisiejszym świecie. Zależy mu, i widać to bardzo wyraźnie, na odnowieniu wartości religii w obszarze hermeneutycznego koine. Ukazuje więc nowoczesność jako konsekwencję tradycji religijnej Zachodu, choć w obrębie sekularyzacji stosunek do owej tradycji bywa radykalnie negatywny. Co ważne, ta religijna tradycja, wywodząca się z religii Księgi, jest także tradycją hermeneutyczną; hermeneutyka skupia się wszak na „fenomenie interpretacji” i wypływa z biblijnej egzegezy. Wydaje się więc, że nowoczesna hermeneutyka odpłaca swoim źródłom pięknym za nadobne, gdyż w perspektywie negacji prawdy metafizycznej religia zostaje osłabiona (jeśli nie zniesiona). „Krzywda” ta okazuje się jednak tylko pozorną, jeśli weźmiemy pod uwagę status religii w obliczu sekularyzacji. Hermeneutyka może i podważa metafizyczny status religii, ale jednocześnie odsłania (i również podważa) metafizyczny status racjonalności. Ukazanie racjonalności jako interpretacji rewaloryzuje myślenie religijne, stawiając je na tym samym poziomie, co myślenie naukowe.

Jak jednak miałaby wyglądać religia włączona w hermeneutyczny horyzont? Pytanie to – które Vattimo podjął m.in. w „Przyszłości religii” (współautorstwo z Rortym, wyd. org. 2005) – już w „Poza interpretacją” odnajduje swój wczesny zarys. Włoski filozof odczytuje wcielenie się Boga jako jego uniżenie, osłabienie. Ucieleśnienie byłoby demetafizyką, po której siła logosu ulega rozproszeniu. Przywołując dziejową koncepcję Joachima z Fiore, Vattimo mówi o następującym po królestwie Ojca i Syna – królestwie Ducha, w którym „objawia się »duchowy« sens Pisma, a miłosierdzie zajmuje miejsce dyscypliny” (s. 62). Idzie tu wyraźnie w kierunku, który w „Przyszłości religii” doprowadzi go do stwierdzenia, że chrześcijaństwo – chcąc utrzymać się w nowoczesnej rzeczywistości – musi przestać być religią prawdy i zacząć być religią miłości.

Pustkę powstałą po śmierci Boga zapełniano chętnie sztuką – i tak też twierdzi autor „Końca nowoczesności”. Zastrzega jednak, że hermeneutycznie widziana estetyka znosi prawdę „substancjonalności” sztuki, co oznacza, że sztuka „wysoka” przestaje być uprzywilejowana. W zasadzie rozróżnienie pomiędzy sztuką „wysoką” a „masową” traci jakikolwiek sens, co dostrzega Vattimo, pisząc na przykład o filozoficznym zainteresowaniu muzyką rockową. Ciśnie się tu na usta pytanie: jak bardzo masowa jest muzyka rockowa? Bo zakładając (czysto teoretycznie!), że ma Vattimo na myśli Paula McCartney’a czy Roberta Planta, raczej nie Mike'a Pattona i z pewnością nie Marilyna Mansona, to czy w obliczu kolejnych multiplatynowych pop-gwiazd na pewno możemy mówić o umasowieniu? Przykład ten, zarówno przez dyskusyjne ujęcie mas, jak i wtórność znoszenia podziałów na wysoką i niską kulturę, pokazuje, że „Poza interpretacją” jest dziełem nieco już dziś – w perspektywie niemal dekady oddzielającej tłumaczenie od oryginału – przebrzmiałym, nieco nieaktualnym. Włoskiemu filozofowi zdarza się pisać o rzeczach, które nie budzą dziś żadnego zdumienia, wydają się – w dużej mierze – oczywiste i stoją u podstaw wielu dyskursów.

Na koniec uwaga z nieco innego poziomu. Nie do końca sprzyjający rozumieniu styl „Poza interpretacją” charakteryzuje się taką ilością wtrąceń, że komunikatywność wywodu staje się wątpliwa. W rezultacie niektóre zdania wymagają ponownej lektury z opuszczeniem wtrąceń, gdyż tylko dzięki temu sens owych hybryd składniowych staje się możliwy jest do ujęcia. Po części bierze się to z decyzji o zakorzenianiu myśli w tradycji filozoficznej. I tak, dla zobrazowania, na stronach 46-47, które w jednej trzeciej zajmują przypisy, w głównym tekście pojawiają się (zwykle kilkakrotnie) nazwiska: Rorty’ego, Foucaulta, Deleuze’a, Nietzschego, Apela, Habermasa i Klossowskiego. Vattimo nie zwykł używać po-prostu-terminów, zawsze są to „terminy w ujęciu kogoś”. Cóż, taki już los współczesnego hermeneuty.
Gianni Vattimo: „Poza interpretacją. Znaczenie hermeneutyki dla filozofii”. Tłum. Katarzyna Kasia. Universitas. Kraków 2011.