Wydanie bieżące

15 września 18 (210) / 2012

Przemysław Pieniążek,

DWA OBLICZA KLASYKI

A A A
Graficzny dorobek Tadeusza Baranowskiego oraz Janusza Christy stanowi niewątpliwie jeden z najważniejszych rozdziałów w historii polskiego komiksu. Urodzony w Zamościu twórca postaci profesorka Nerwosolka, ciotki Fru-Bęc, Kudłaczka, Bąbelka oraz smoka Diplodoka jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych (wydział malarski). Niespełna czterdzieści lat temu nawiązał współpracę ze „Światem Młodych” oraz „Razem”, na którego łamach publikował porady Praktycznego Pana. Owocem współpracy rysownika z magazynem komiksowym „Relax” były pierwsze przygody rodzimego superherosa, zamaskowanego Orient Mena. Popularność nietuzinkowego autora poza granicami kraju umocniła jego współpraca z artystami takimi jak Jean Dufaux, którego ilustrowane przez Baranowskiego fabuły drukowano w belgijskim periodyku „Tintin”.

Odznaczony w 2007 roku Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis (który podczas uroczystej gali otrzymali również Henryk Jerzy Chmielewski oraz Janusz Christa) plastyk wypracował własny, unikalny styl, w którym parodystyczna kreska, żywa kolorystyka, ujmująca plastyczność świata przedstawionego oraz fantazja doskonale łączą się ze zmysłem twórczej obserwacji i surrealistycznym, wielopoziomowym dowcipem. Dobrym przykładem realizacji „metody Baranowskiego” są (obok kultowej „Antresolki profesorka Nerwosolka” czy „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”) perypetie Szlurpa i Burpa – pochodzących z Polsylwanii kilkusetletnich wampirów, które na skutek niefortunnych zbiegów okoliczności oraz (co tu dużo mówić) własnej głupoty niejednokrotnie stają w obliczu konieczności poszukiwania coraz to nowego lokum oraz honorowych dawców hemoglobiny.

Duet sympatycznych krwiopijców zadebiutował w latach osiemdziesiątych na kartach przywoływanego już „Tintina”, natomiast polski czytelnik bliższy kontakt z nieumarłymi miał szansę nawiązać w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, dzięki komiksowej gazetce „Super Boom!”. W 2005 roku nakładem wydawnictwa Kultura Gniewu ukazał się tom pod tytułem „O zmroku”, który razem z najnowszym albumem „Bezdomne wampiry” stanowi rzetelnie opracowany przegląd najciekawszych epizodów z udziałem Szlurpa i Burpa. Na twardookładkową publikację składa się osiem nowelek powstałych w latach 1985-2009, wśród których reedycje klasycznych odcinków przeplatają się z premierowymi planszami.

W otwierającym tom „Przybyszu”, opowieści o niesfornym gościu odwiedzającym upiorny hotel, Tadeusz Baranowski zgrabnie połączył dowcipną anegdotę z krzywym spojrzeniem na peerelowską rzeczywistość. „Głodnemu krew na myśli” jest przykładem sprawnie przyrządzonej opowiastki o równie desperackich co budzących politowanie próbach zaspokojenia przez bohaterów naturalnych dla ich kondycji instynktów, zaś przewrotne „Pieniądze szczęścia nie dają?” potwierdzają mistrzostwo autora w formułowaniu celnych, a przy tym humorystycznych puent. Niewątpliwym rarytasem jest dołączona do kolekcji autotematyczna historia „Szlurp i Burp kontra Thorgal”, w której Baranowski odsłania oblicze twórcy doskonale odnajdującego się w rysunku realistycznym, śmiało żonglując wizerunkami Thorgala Aegirssona i jego ukochanej Aaricii rodem z kultowego cyklu stworzonego przez Grzegorza Rosińskiego oraz Jeana Van Hamme’a.

W najnowszych historiach autor „Skąd się bierze woda sodowa” udowodnił, że – pomimo wyczuwalnej w jego opowieściach aury nostalgii – nadal trzyma rękę na pulsie współczesności, mnożąc aluzje do kondycji rodzimej służby zdrowia („Szanowne zdrowie nikt się nie dowie, jako smakujesz (!), aż się zepsujesz”), trudnej sytuacji na rynku pracy („Casting”) czy wszelakich przejawów społecznej bigoterii, ksenofobii oraz szeroko rozumianego radykalizmu („Kto kołkiem wojuje, od kołka ginie…”). Interesującym dodatkiem jest wieńcząca album galeria portretów długozębnych protagonistów, uwiecznionych między innymi przez Marcina Podolca, Michała Śledzińskiego, Jakuba Rebelkę czy Tomasza Leśniaka.

Spod ołówka zmarłego w 2008 roku Janusza Christy wyszły takie postaci, jak marynarski tandem Kajtek i Koko, ich średniowieczni protoplaści Kajko i Kokosz czy rozwiązujący kryminalno-sensacyjne zagadki Gucek i Roch. Pochodzący z Wilna scenarzysta i grafik swoją zawodową przygodę z rysunkowym medium rozpoczął w 1957 roku, przygotowując ilustrowane historie dla „Przygody” czy „Jazzu”. W niedługim czasie artysta związał się z dziennikiem „Wieczór Wybrzeża”, publikując komiksowe paski z perypetiami Kajtka-Majtka, które stały się zaczynem klasycznego dziś tytułu. Najpopularniejszym oraz bez wątpienia najbardziej obszernym epizodem (1270 odcinków) z udziałem komicznego duetu ludzi morza pozostaje cykl „Kajtek i Koko w kosmosie” (drukowany w latach 1968-1972), będący swoistym opus magnum w przebogatym dorobku sopockiego artysty.

Oś fabularną często improwizowanej przez Janusza Christę opowieści wytyczały kolejne etapy pozaziemskiej eskapady jego bohaterów, wysłanych przez ekscentrycznego profesora Kosmosika w najdalsze zakątki gwiazdozbioru Oriona. Powstająca w czasie zimnowojennej zawieruchy oraz ożywionego zainteresowania tematem podboju kosmosu seria była poddawana przez autora nieustannym transformacjom (skróty, alternatywne rozwiązania formalne i dramaturgiczne, korekta dialogów) czyniącym z kolejnych zebranych wydań komiksu swoiste palimpsesty. Dopiero w najnowszym, liczącym grubo ponad sześćset stron tomie ukazującym się nakładem wydawnictwa Egmont Polska udało się (prawdopodobnie) ostatecznie zebrać i uporządkować kosmiczne wojaże Kajtka i Koka.

Szczytowe osiągnięcie w artystycznym dorobku Janusza Christy do dziś fascynuje charakterystycznym dla autora stylem narracji kumulującym w obrębie dynamicznych kadrów najróżniejsze oblicza komizmu: słowny dowcip, rysunkową anegdotę oraz slapstickowe gagi. Nieskrępowaną wyobraźnię twórcy „Bajek dla dorosłych” potwierdza rozmach i precyzja, z jakimi kreował bogaty w fantastyczną florę i faunę pejzaż obcych światów (których nie powstydziliby się Herbert George Wells czy Edgar Rice Burroughs), jak również projektował wygląd futurystycznych pojazdów oraz inteligentnych mechanizmów.

Igrający z konwencją opowieści grozy album Tadeusza Baranowskiego oraz ekskluzywna kolekcja wizjonerskiego pod wieloma względami cyklu Janusza Christy to propozycje, do których nie trzeba przekonywać znawców rodzimej sztuki komiksu. Natomiast czytelnicy niezaznajomieni dotąd z fenomenem twórczości obu wyżej wymienionych autorów mają doskonałą szansę, aby nadrobić zaległości.
Tadeusz Baranowski: „Bezdomne wampiry”. Wyd. Kultura Gniewu. Warszawa 2012. Janusz Christa: „Kajtek i Koko w kosmosie”. Wyd. Egmont Polska. Warszawa 2012.