ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 września 18 (210) / 2012

Justyna Hanna Budzik,

GŁOS KRÓLOWEJ MONTPARNASSE’U

A A A
Cera w kolorze porcelany, czarne włosy ścięte równą linią na karku, ogromne ciemne oczy i charakterystyczny zadarty nos – twarz Kiki de Montparnasse stała się ikoną szalonych lat dwudziestych artystycznego Paryża. Znana przede wszystkim z fotografii Amerykanina Mana Raya, do dziś fascynuje zmysłowością, wdziękiem i niebanalną urodą. Kiki (właściwie Alice Prin) pozowała najważniejszym malarzom Montparnasse’u, a każdy z nich zostawił inny wizerunek niesamowitej kobiety, która wstrząsnęła światem artystycznym i obyczajowym Paryża. Moise Kisling na swych płótnach przedstawiał ją bądź to jako pociągającą odaliskę, śmiało eksponującą swe wdzięki, bądź jako zamyśloną, tajemniczą dziewczynę ubraną w czerwienie. Gustaw Gwozdecki uchwycił moment melancholii i smutku, kiedy na twarzy modelki gości głęboka zaduma, a Tsuguharu Léonard Foujita szkicową kreską zaznaczył stanowczość, ale i przewrotność jej wyrazu twarzy. Sama Kiki malowała siebie jako nagą i pełną życia w zgromadzeniu psychicznie chorych.

Najsłynniejszym wizerunkiem Królowej Montparnasse’u (uzyskała ten tytuł na balu 30 maja 1929 roku) jest fotografia Raya pt. „Źródło Ingresa”, na której modelka siedzi tyłem do obiektywu, odwracając głowę w bok. Subtelny kontur pleców kobiety do złudzenia przypomina skrzypce: Ray dorysował na zdjęciu rezonansowe otwory. Zdjęcie to w wersji rysunkowej ilustratorka Catel umieściła na okładce komiksu, stworzonego wespół z José-Louisem Bocquetem (scenariusz). Kiki z Montparnasse’u – wybór to znamienny, gdyż dzieło Raya obnaża ambiwalencję obecności Kiki w sferze wielkiej sztuki: była wszak „tylko” modelką, która służyła artystom jako narzędzie do zdobywania popularności, ale i sama tworzyła nowe spojrzenie na kulturę i obyczaje, w tym też i na kanony artystycznego przedstawiania, kiedy występowała jako szansonistka i tancerka w nocnych klubach, bawiła się modą, a wreszcie sama malowała obrazy w duchu prymitywizmu. Piotr Pluciński w recenzji na swoim blogu pisze o dziele Raya: „Z jednej strony kobiece ciało jest na nim zmysłowym monolitem, z drugiej – zwykłym, użytecznym instrumentem” (http://film.blog.polityka.pl/2012/08/10/kiki-z-montparnasseu/). Graficzna powieść Catel i Bouqueta nie rozstrzyga jednak, jaką pozycję zajmowała Kiki w swym paryskim królestwie…

Obrazkowa biografia Kiki to historia bez narracji, opowiedziana w dialogach, w których Alice Prin gra główną rolę. Kiki jest centralną postacią wszystkich epizodów (poza sceną narodzin), to przez pryzmat jej uczuć, reakcji i słów czytelnik poznaje burzliwe koleje życia muzy Monteparnasse’u lat 20. i 30. Obrana przez twórców komiksu strategia opowiadania podkreśla niezależność i niesamowitą energię Kiki, która chłonęła życie całą sobą, czerpiąc z niego pełnymi garściami i nigdy nie myśląc o przyszłości. Jej spontaniczność, bezpruderyjność i swoboda bycia została w scenariuszu Bouqueta dobrze wydobyta i zaakcentowana. Czytelnik podąża za Kiki i staje się świadkiem jej działań, obserwuje zachowania, decyzje i nastroje. Komiksowa Kiki przedstawiona jest zawsze w działaniu: tańczy, śpiewa, pisze, maluje, bawi się… A także pije, bierze kokainę, uwodzi i pozwala się uwodzić. Twórcy „Kiki z Montparnasse’u” nie obawiają się trudnych tematów, portretują wielu kochanków modelki, przywołują dwa więzienne epizody, szpital psychiatryczny oraz nędzę, w której chora i zapomniana bohaterka dożywa swoich dni.

Walorem powieści graficznej Catel i Bocqueta jest zachowanie chronologii: od narodzin Kiki, 2 października 1901 roku w burgundzkiej wiosce Châtillon-sur-Seine, do jej śmierci 29 kwietnia 1953 roku. Sporo uwagi poświęcone zostało dzieciństwu Alice, co z pewnością zaciekawi polskiego odbiorcę. W przetłumaczonej na język polski biograficznej książce o Kiki pióra Lou Molgaard jest to czas ledwie wspomniany. Tandem autorów przedstawia w komiksowych kadrach i dialogach najważniejsze wydarzenia z życia Kiki w Paryżu oraz jej kilku podróży (przede wszystkim do USA, ale też na południe Francji), które stanowiły punkty zwrotne w jej artystycznej drodze. Brak dodatkowej narracji sprawia jednak, iż niektóre zmiany miejsca i czasu akcji, na podobieństwo ostrych montażowych cięć, mogą być niezrozumiałe, a czytelnik nie uzyskuje informacji dotyczących np. powodów wyjazdu do Villefranche-sur-Mer czy też okoliczności poznania ostatniego kochanka Kiki, brutalnego hydraulika. Bardzo interesujące są natomiast te sekwencje, które prezentują legendarne niemal momenty powstania najsłynniejszych portretów Kiki w pracowni Fujity, Raya, Mendrzyckiego czy Caldera. Również inspiracje dla własnej twórczości Kiki zostały zaznaczone w kadrach komiksu.

Sieć powiązań pomiędzy wszystkimi postaciami komiksu jest jednak nieco zagmatwana, a czytelnik nie zawsze w pełni rozumie relacje między artystami z otoczenia Kiki. Niektóre epizodyczne postaci pojawiają się bez zapowiedzi, by szybko zniknąć z kadru i nigdy nie powrócić, a jest ich w komiksie wiele – Kiki obracała się przecież w samym sercu cyganerii Montparnasse’u. Dość dobrze scharakteryzowani są najważniejsi kochankowie i przyjaciele Kiki, jak choćby Maurycy Mendrzycki, Fujita, Henri Broca, André Laroque oraz Man Ray, który towarzyszy jej przez wiele lat. W orientacji w tym tłumnym uniwersum pomagają z pewnością dołączone do książki obszerne noty biograficzne przyjaciół Alice, jak i kalendarium życia bohaterki, które daje odpowiedź na pytania, jakie pojawiają się podczas lektury tej monumentalnej powieści graficznej. Na jej kartach znaleźć można kilka drobnych nieścisłości historycznych, zauważalnych jednak tylko dla bardziej wnikliwych czytelników.

Rysunki Catel, znanej i nagradzanej we Francji ilustratorki, dobrze oddają charakterystyczne cechy wyglądu Kiki, uchwycone na fotografiach, w filmach i obrazach z epoki. Rysowniczka portretuje Kiki w ruchu, akcentując wyrazistą mimikę twarzy, energiczną gestykulację i erotyzm, jaki nieustannie emanował z Królowej Montparnasse’u. Zdecydowana kreska zwraca uwagę na najważniejsze elementy stroju Kiki, jej zmieniającą się w czasie figurę i pozę. Równocześnie jednak rysunki wpisują się w tradycję francuskiej szkoły komiksu, nie wyróżniając szczególnie pracy Catel. „Kiki z Montparnasse’u” jest przykładem bardzo dobrego warsztatu rysunkowego, który nadaje życia nie zawsze dobrze napisanym dialogom i upłynnia nieco zbyt brutalnie pociętą na kawałki akcję. W kręgach ekspertów z dziedziny powieści graficznej publikacja zdobyła uznanie, między innymi nagrodę główną na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême. Komiksowi krytycy przyjęli jednak „Kiki” z umiarkowanym raczej entuzjazmem, wskazując przede wszystkim na walory podjętego tematu i wyzwanie, jakim było ukazanie akcji w czasach tak dobrze znanych ze sztuki obrazu.

W Polsce niestety nigdy nie ukazały się pamiętniki Kiki, opublikowane we Francji w 1929 roku. W komiksie Catel i Bocqueta wiele wypowiedzi bohaterki wzorowanych jest na jej zapiskach oraz na wspomnieniach przyjaciół. Dzięki temu czytelnik „Kiki z Montparnasse’u” ma okazję posłuchać samej Królowej, która wypowiada się w pierwszej osobie o tym, co czuje, czego pragnie, czego się boi, co sprawia jej radość, a co napawa smutkiem. I to jest niewątpliwie najciekawszym doświadczeniem z lektury prezentowanej powieści graficznej. Najważniejszy jest w niej głos Kiki, która na dziesiątkach fotografii i obrazów, dzięki którym została zapamiętana, pozostaje niema.
„Kiki z Montparnasse’u”. Rysunki: Catel. Scenariusz: José-Louis Bocquet. Przeł. Katarzyna Koła. Wyd. Kultura Gniewu. Warszawa 2012.