Wydanie bieżące

15 października 20 (212) / 2012

Monika Glosowitz,

BÓG JAK WAMPIR?

A A A
Wydanie monograficzne: Skarga - religijny agon kultury.
Można by (z przymrużeniem oka) zaryzykować twierdzenie, że religia po swojej szumnej śmierci – jak twór wampiryczny – powraca w refleksji kulturo-, literaturoznawczej, psycho- i socjologicznej. W opowieści Angeli Carter rozlega się okrzyk: „Umarł Nosferatu, niech żyje Nosferatu!” (Carter 2000: 180). Pozycję bytu ciemności z powodzeniem zajmuje teraz byt niebieski. Jak się okazuje: „Nietzscheańska teza odzywa się głuchym tonem w spektrum współczesnej globalnej polityki: Bóg wcale nie umarł. Monoteistyczny wizerunek boskiego Bytu jedynie wymknął się oknem podczas owej namiętnie sekularyzowanej drugiej połowy XX wieku, by powrócić głównymi drzwiami w towarzystwie niespełnionych obietnic modernizacji i zderzenia cywilizacji w trzecim millenium” (Rosi Braidotti 2008: 2).

Nie sposób się nie zgodzić, wystarczy spojrzeć na doniesienia z ostatnich tygodni. Pussy Riot skazane na 2 lata łagru, Pro Deutschland w Berlinie organizuje antyislamską demonstrację na zakończenie Ramadanu („GW”), walki buddystów z muzułmanami mają miejsce w Birmie (CNN).

Neokrucjaty a popkultura

Amerykański serial „Czysta krew”, nakręcony przez Alana Balla, niezwykle sugestywnie ukazuje relacje zachodzące pomiędzy religią i władzą, sferą prywatnych przekonań a sferą publiczną w procesie ponownego „uduchowienia” zsekularyzowanego społeczeństwa ludzi i wampirów koegzystujących w ramach „mainstreamowej”polityki równości. Sekularyzacji towarzyszy rozwój technologii: po wyprodukowaniu syntetycznej krwi wampiry mogą się ujawnić oraz uzyskać równy status społeczny. Nadchodzi jednak „objawienie” przypominające narkotyczną wizję i grono „wybranych”, w imię Lilith, rozpoczyna destrukcję poprzedniego ładu, rozpoczynając od zniszczenia fabryk „True Blood”, tym samym legitymizując „pożywianie się” na ludziach. Objawienie Lilith wydaje się tu czynnikiem sprawczym, choć z drugiej strony świadomie wywołane jest przecież zażyciem krwi wampirzej bogini, która pełni funkcję środka halucynogennego. Innymi słowy, jak u Murakamiego: „Dlatego japońskimi bogami można sobie dyrygować. Zmieniają się nawet na polecenie amerykańskiego żołnierza w okularach przeciwsłonecznych i z tanią fajeczką. Są aż tak postmodernistyczni. Jeśli myślisz, że istnieją, istnieją. A jeżeli myślisz, że ich nie ma, to nie ma” (Murakami 2007: 384).

W klasyczny konflikt rozgrywający się na linii swój–obcy, gdzie obydwie strony walczą o swoje racje, wmieszane są jeszcze inne grupy podmiotów spoza porządku ludzkiego (zmiennokształtnych, wróżek etc.). W ten sposób tworzy się wielopodmiotowa sieć relacji, która w ramach nowo przyjętej religii ma zostać sprowadzona do jednoliniowej, autorytarnej i teistycznej hierarchii. Co ciekawe, kategorie rasy czy narodowości nie odgrywają w tej wojnie żadnego znaczenia. W szeregach „the Authority” (najwyższej kasty w społeczeństwie wampirów) zasiadają zarówno kobiety, jak i mężczyźni, dziecko znajduje swoje miejsce wśród dorosłych, Afroamerykanin wśród białych, poszczególni członkowie pochodzą też z różnych krajów.

Poza sferą fantastyki z podobnym mechanizmem wtórnej klasyfikacji, a co za tym idzie: budowania hierarchii i konfliktów, mamy do czynienia chociażby w krajach o liberalnej polityce dotyczącej mniejszości seksualnych, a dążących do wprowadzenia radykalnych rozwiązań antyimigracyjnych (patrz Holandia). Rdzeniem tych idei staje się obecnie islamofobia. W ten sposób polityka równości wobec innych tożsamości płciowych i seksualnych paradoksalnie idzie w parze z mechanizmem religijnej/etnicznej/rasowej segregacji, tak też rodzą się homonacjonalizmy. Jak ostrzega wspomniana już Braidotti: „To sprowadzanie kondycji postsekularnej do «problemu muzułmanów», w kontekście wojny z terrorem, która prowadzi do militaryzacji przestrzeni społecznej, oznacza, że bezrefleksyjne przyjmowanie normatywnego sekularyzmu grozi współuczestnictwem w antymuzułmańskim rasizmie i ksenofobii” (2008: 4). Ani sekularyzm, ani postsekularyzm nie istnieją w próżni. W dalszym ciągu konflikty religijne oparte są na niemal abjektalnym mechanizmie wykluczenia.

Formuła wampiryczna

„Formuła wampiryczna” całkiem dobrze oddaje proces przeobrażeń religii jako czynnika ponownie zawłaszczającego przestrzeń relacji makro- i mikrospołecznych. Rzecz jest jednak bardziej złożona niż typowy mechanizm backlashu. Problem stanowi zawartość religijnych dekalogów podważających dekady żmudnego wypracowywania podwalin polityk równościowych i proponujących arcykonserwatywne poglądy na temat różnic płciowych czy orientacji seksualnej. Jak w ostatnim liście do wiernych kościoła katolickiego: budujmy ekumeniczną polsko-rosyjską wspólnotę wiernych, ale nie wpuszczajmy homoseksualistów w jej szeregi (o wizycie patriarchy Cyryla i odezwie do wiernych bardzo zajmująco pisze również Agata Bielik-Robson w „Wysokich Obcasach” z 22 września).

Religia w swojej monolitycznej, spetryfikowanej odsłonie daleka jest od niesienia pojednania i duchowej odnowy jednostek. Oczywiście, nie można jej sprowadzić do poziomu destrukcyjnej siły rozbijającej pierwotny (i, rzecz jasna, utopijny) ład. W kontekście ponadjednostkowej duchowości religijna doksa niezmiennie żywi się jednak odmieńcami.


Bibliografia:

Bielik-Robson Agata (2012): „Kościół, czyli «parcie na Wschód»”. „Wysokie Obcasy”, nr 38.
Braidotti Rosi (2008): „In Spite of the Times: The Postsecular Turn in Feminism”. „Theory, Culture&Society”, vol. 25. Tłum. Monika Glosowitz, przejrzała A. Mitek-Zięba. Przekład będzie dostępny w przygotowywanej do druku publikacji: „Drzewo poznania. Postsekularyzm w przekładach i komentarzach”. Red. P. Bogalecki, A. Mitek-Zięba. Katowice 2012.
Carter Angela: „Pani domu miłości”. W: Tejże: „Czarna Wenus”. Przeł. A. Ambros. Warszawa 2000.
Murakami Haruki: „Kafka nad morzem”. Przeł. A. Zielińska-Elliott. Warszawa 2007.