Wydanie bieżące

1 listopada 21 (213) / 2012

Michał Paweł Urbaniak,

GRZECHY W ŁADNYM OPAKOWANIU

A A A
„7 grzechów głównych” ma zadawać kłam twierdzeniu, wedle którego telewizja niszczy literaturę. W tym przypadku inspiracją do powstania antologii opowiadań stał się program telewizyjny pod tym samym tytułem, który jeszcze do niedawna można było oglądać na kanale Investigation Discovery. W każdym z siedmiu odcinków przedstawiano dwie historie kryminalne. Prowadzący program adwokat i dziennikarz Darren Kavinoky, analizując motywy postępowania przestępców, udowadniał, że motywem działania zawsze był jeden z grzechów głównych. W antologii podobnie – przynajmniej w założeniu wydawcy – zaproszeni do współpracy pisarze (Darek Foks, Zygmunt Miłoszewski, Marta Mizuro, Łukasz Orbitowski, Edward Pasewicz, Małgorzata Rejmer i Agnieszka Wolny-Hamkało) mają pokazać, jak pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew oraz lenistwo prowadzą do zbrodni.

„Siedem grzechów głównych” zwraca uwagę przede wszystkim nieprzypadkową formą wydania. Wyrazy uznania należą się Julicie Gielzak za ciekawy projekt graficzny. Książka jest umiejętnie stylizowana na modlitewnik (tematyka, mały format, twarda oprawa, drobna czcionka, pasek materiału jako zakładka, a nawet lekkie przybrudzenie stron). Trzeba również wspomnieć o ciekawie uzupełniających opowiadania ilustracjach Agaty Dudek – utrzymanych w czerwieni i czerni, oszczędnych w wyrazie, ale mrocznych i niepokojących. Jednak grzechem byłoby dać się zwieść wyszukanej formie wydawniczej – wszak nawet jeśli okładka czy ilustracje zdobią książkę, tekst i tak zawsze musi bronić się sam.

W opowiadaniu Zygmunta Miłoszewskiego milicyjny Sherlock Holmes u progu emerytury, Tony Magier, musi rozwikłać zagadkę tajemniczego morderstwa – kto mógł zabić Łucję Skowron, uosobienie skromności, dobra i serdeczności? „Chciwość” Marty Mizuro to quasi-kryminalna opowieść o kobiecie opiekującej się chorym dziadkiem – Ewa liczy na pokaźny spadek, który pomógłby jej i partnerowi w kłopotach finansowych. U Wolny-Hamkało mamy do czynienia z historią sensacyjną z przemytem w tle. W „Zazdrości” Małgorzaty Rejmer znów chodzi o brutalne morderstwo (tym razem ofiarą pada młoda kelnerka), a jednak autorka „Toksymii” skupia się raczej na przeżyciach wewnętrznych prowadzącego śledztwo Tomasza Zatora. Z kolei Edward Pasewicz („Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu”) kreuje postać komisarza Pawła Frydrycha, bardziej zainteresowanego tym, co je, niż tropieniem seryjnego mordercy z krakowskiego Kazimierza. Łukasz Orbitowski w „Gniewie” przedstawia wieloletni, narastający braterski konflikt, jaki koniec końców musi doprowadzić do tragedii. Zbiór zamyka Darek Foks przewrotnym tekstem, w którym tytułowe lenistwo nie pozwala skutecznie budować autostrady. Kto jest temu winny?

Niewątpliwym plusem tego typu antologii – oczywiście przy założeniu, że zaproszeni do ich tworzenia pisarze są naprawdę utalentowani oraz odpowiednio dobrani – jest możliwość zaskoczenia czytelnika. Bo przecież na jeden temat można pisać rozmaicie – wszystko zależy od indywidualnego stylu twórcy, jego założeń artystycznych, a także gatunków i konwencji, w jakich odnajduje się najlepiej (albo takich, które na potrzeby antologii chce przeskoczyć). I właśnie takim bogactwem właściwym dla dobrych zbiorów opowiadań odznacza się „Siedem grzechów głównych”.

Można by się właściwie spodziewać siedmiu krótkich historii kryminalnych. I rzeczywiście niemal we wszystkich przypadkach mamy do czynienia ze zbrodnią, choć nie można tu mówić (niestety?) o rozbudowanych intrygach kryminalnych (książka nie grzeszy objętością). Każde opowiadanie zostało ujęte w inny sposób. Klasycznym kryminałem jest tekst Miłoszewskiego (autora świetnej dylogii kryminalnej z prokuratorem Teodorem Szackim w roli głównej). Autor „Uwikłania” wykorzystuje być może nienowy pomysł (samobójstwo stylizowane na morderstwo), ale nie przeszkadza mu to umiejętnie stopniować napięcia i szybko prowadzi czytelnika do w gruncie rzeczy zaskakującego rozwiązania (i to nie tylko dotyczącego ujawnienia tożsamości rzekomego mordercy). „Chciwość” Mizuro to raczej gorzki (choć zabarwiony ironicznym humorem) obraz współczesnych relacji międzyludzkich z wątkiem quasi-kryminalnym (albo inaczej: żartem o podłożu kryminalnym): nagle giną zwłoki dziadka, którym – licząc na spadek – opiekowała się sfrustrowana wnuczka. W finale tej historii okazuje się, że rzekoma śmierć starszego pana była zręczną mistyfikacją, a niedoszły nieboszczyk chciał spłatać wnuczce wyrafinowanego figla. Z kolei „Nieczystość” to nie tyle kryminał, co tzw. „sensacja”. Tu u podłoża zbrodni leży fascynacja ikoną Marii Magdaleny. Wolny-Hamkało ciekawie igra z konstrukcją opowiadania – nie trzyma się chronologii, co wymaga od czytelnika ułożenia z rozsypanych kawałków historii właściwego przebiegu zdarzeń. Punktem wyjścia „Zazdrości” Rejmer jest morderstwo, ale bliżej temu opowiadaniu do mrocznego, dusznego thrillera psychologicznego niż kryminału. Sam utwór stanowi właściwie poruszające studium frustracji człowieka, na którego życiu cieniem kładzie się śmierć faworyzowanej przez matkę siostry. Tomasz Zator jest chyba najciekawszą – bo najbardziej wyraziście zarysowaną – postacią w całej antologii. Brutalne zabójstwo kelnerki – choć oczywiście zostanie wyjaśnione – stanowi jakby tylko pretekst do przedstawienia traum (czy może raczej trupów z szafy) policjanta. Kolejne opowiadanie – „Gniew”, zaskakuje (nie tylko dlatego, że po Orbitowskim można by się raczej spodziewać horroru). Tu nie ma detektywa, nawet o zbrodni mówić trudno – to opis wieloletniej, zaciętej rywalizacji między dwoma przedsiębiorczymi braćmi, w której żaden z nich nie wygra. Następny autor – Edward Pasewicz, w „Nieumiarkowaniu w jedzeniu i piciu” nie wysila się zbytnio, jeśli idzie o zagmatwanie intrygi czy opis śledztwa (zresztą tak samo jak w przypadku swojego debiutu powieściowego – całkiem dobra „Śmierć w darkroomie”, szumnie reklamowana jako „pierwszy kryminał gejowski”, z kryminałem nie miała wiele wspólnego), zmierza raczej w stronę kryminalnej parodii (jak już wspomniałem, prowadzący śledztwo Paweł Frydrych skupia się przede wszystkim na zawartości własnego talerza, nawet kiedy patrzy na zwłoki). W stronę przemyślanego absurdu zmierza też Darek Foks, świetnie bawiący się konwencją powieści sensacyjnej (z gatunku tych, w których działania przestępcy zagrażają światu, policja jest bezradna, a obezwładnić złoczyńcę może jedynie inteligentny detektyw). Jest tu dociekliwy detektyw-dziennikarz (oczywiście w towarzystwie pięknej partnerki), a także groźny, budzący zarazem postrach i szacunek przestępca, zaś w tle krwawe mafijne porachunki i zbrodnia zagrażająca całemu narodowi polskiemu. A wszystko rozbija się o… wirus lenistwa, dopadający budowniczych polskich autostrad (jego ofiarą w epilogu pada również dziennikarz). „Lenistwo” to właściwie bardzo udany policzek wymierzony nie tylko w pewną konwencję literacką, ale przede wszystkim w samą Polskę i niedawne afery przy rozbudowie kraju na okoliczność Euro 2012. Już pobieżne spojrzenie na fabuły pokazuje, że „7 grzechów głównych” to antologia, której głównym atutem jest różnorodność. Bazowanie na uznanych klasycznych schematach kryminalnych sąsiaduje z próbą nowego ich ujęcia, typowe śledztwa mieszają się z „parodystycznymi” dochodzeniami, humor współgra tu z dramatyzmem, a pełna powaga z puszczaniem oka do czytelnika.

Co warto zauważyć, w telewizyjnym pierwowzorze to właśnie tytułowe grzechy główne pchały przestępców do popełniania zbrodni – inaczej w omawianym zbiorze opowiadań. Dla pojedynczych bohaterów rzeczywiście grzech jest motorem popełnienia przestępstwa (pycha sprawia, że skromna dotąd Łucja Skowron u Miłoszewskiego obmyśla plan zemsty doskonałej, zazdrość trawi bohaterów Rejmer, podobnie jak gniew braci w opowiadaniu Orbitowskiego. Przy dobrych chęciach dałoby się jeszcze uzasadnić nieczystość jako motyw działania Tomasza z opowiadania Wolny-Hamkało – mężczyzna niejako zdradza Siwą z jej siostrą, a później ową siostrę z wizerunkiem Marii Magdaleny). Jednak już chciwość u Mizuro nie prowadzi do zbrodni, a zostaje ukarana (choć ostatecznie Ewa otrzyma spadek po dziadku). Podobnie lenistwo z opowiadania Foksa – stanowi ono efekt przestępstwa, a nie jego motyw. Jeszcze inaczej jest w przypadku tekstu Pasewicza, gdzie grzech prowadzi do kary – skupienie na obżarstwie zamiast na śledztwie sprawia, że komisarz nie dostrzega oczywistego rozwiązania i sam staje się kolejną ofiarą seryjnej trucicielki. Nietrzymanie się założeń serialu telewizyjnego wcale nie stanowi zarzutu wymierzonego w te teksty – świadczy jedynie o tym, że ich związek z ekranową wersją jest raczej nikły (co w niczym nie ujmuje opowiadaniom samym w sobie).

Książka „7 grzechów głównych” jest reklamowana jako efekt wyjątkowego współgrania literatury z telewizją. Ale w gruncie rzeczy ten tytuł – a zatem i inspirację – można prędzej skojarzyć z Katechizmem Kościoła Katolickiego, a nie z kilkuodcinkowym programem na Investigation Discovery (tym bardziej, że powiązania między serialem a niniejszą antologią okazują się dość luźne). Łatwo się domyślić, że owo szumne „pojednanie” telewizji i literatury to jedynie przemyślana strategia marketingowa. A przecież – pozwolę sobie wrócić do początku niniejszego szkicu – taki marketing jest jak ładne opakowanie (jakiego temu zbiorowi odmówić nie sposób) – może co najwyżej zdobić książkę, ale tekst musi bronić się sam. Dobrze, że w tym przypadku się broni – bo „7 grzechów głównych” to naprawdę udana antologia.
Darek Foks, Zygmunt Miłoszewski, Marta Mizuro, Łukasz Orbitowski, Edward Pasewicz, Małgorzata Rejmer, Agnieszka Wolny-Hamkało: „7 grzechów głównych”. Wydawca - Kanał ID. Warszawa 2012.