Wydanie bieżące

15 listopada 22 (214) / 2012

Ewelina Suszek,

PAUL VIRILIO NA (U)WADZE

A A A
Myli się ten, kto sądzi, że wielką uwagą polskich tłumaczy cieszą się prace Paula Virilia – współczesnego filozofa, urbanisty, architekta, teoretyka kultury, krytyka filmowego, autora muzealnych wystaw, kuratora sztuki, działacza na rzecz zwalczania bezdomności – który mimo rozmaitości ról i tak jest przede wszystkim pamiętany jako „najwyższy kapłan szybkości”, twórca nieco dziwacznej nauki o prędkości – dromologii (grec. dromos «bieg, tor wyścigowy»). Zapewne nieszczególnie jest w stanie poszerzyć to monotematyczne skojarzenie wąski repertuar publikacji przełożonych na nasz język – bodajże trzy spośród kilkudziesięciu książek („Prędkość i polityka”, „Wypadek pierworodny”, „Bomba informacyjna”), dwa artykuły („Światło pośrednie”, „Maszyna widzenia”) i zaledwie jeden dostępny internetowo wywiad stanowią zdecydowanie zbyt skąpy zestaw, abyśmy mogli zdumiewać się bogactwem ekscentrycznej myśli Virilia. Nie jest to zresztą jedynie rodzimy problem – generalnie prace Francuza zaczęły być tłumaczone stosunkowo późno i wciąż nie są w pełni dostępne nawet w wersjach anglojęzycznych. Rozwiązaniem (przynajmniej częściowym) okazuje się lektura studium Steva Redheada, poświęconego dorobkowi i działalności naukowo-artystycznej filozofa.

Wierząc nieskromnym zapewnieniom autora, książkę „Paul Virilio. Theorist for an Accelerated Culture” należy uznać za pierwsze tego typu opracowanie; dodać wypada jednak uczciwie – nieostatnie. Profesor z Uniwersytetu w Manchesterze szybko wyczuł niedosyt naukowej refleksji (jak na przedstawiciela i badacza przyśpieszającej kultury przystało) i po ukazaniu się publikacji jeszcze w tym samym roku wydał również „The Paul Virilio Reader”, a w 2011 – „We Have Never Been Postmodern. Theory at the Speed of Light”. Przybliżaniu refleksji Virilia poświęcił także kilka artykułów – między innymi „Toward a Theory of Critical Modernity: The Post-Architecture of Claude Parent and Paul Virilio” oraz „The Art of the Accident: Paul Virilio and Accelerated Modernity” – nie są one, co prawda, przesadnie nowatorskie, zawierają bowiem dość obszerne fragmenty wcześniejszych opracowań, lecz w obliczu smutnie wysokiej, jak na polskie realia, ceny omawianej książki, ich dostęp online okazuje się pociechą dla kieszeni.

Mniejszą pociechą dla kieszeni, większą jednak dla ducha, jest lektura „Paul Virilio. Theorist for an Accelerated Culture”. Dla polskiego czytelnika może być ona ciekawa z kilku powodów. Głównym jest próba reinterpretacji twórczości Virilia, do tej pory omawianej dość jednostronnie. Zarówno na Wyspach Brytyjskich, jak i u nas Virilio, znany z kontrowersyjnego łączenia obsesyjnie powracającej refleksji nad szybkością z namysłem nad polityką, wojną, technologią, sztuką, mediami… (najogólniej: dzisiejszą kulturą), bywa traktowany przez komentatorów jako jeden z twórców postmodernistycznej, społecznej teorii i porównywany do takich postaci, jak Jean Baudrillard, Jacques Derrida, Gilles Deleuze i Michel Foucault, w których cieniu zresztą pozostaje. Warto przypomnieć, że – mimo iż poza granicami Francji autor „Bomby informacyjnej” nigdy nie cieszył się sławą pierwszoplanowej gwiazdy – znalazł się w książce Krystyny Wilkoszewskiej „Wariacje na postmodernizm”. Według Redheada lokowanie Virilia w gronie tych myślicieli jest zbyt długo utrzymującym się nieporozumieniem, błędem, który zamierza zdemaskować. Odnotujmy na marginesie, że z pewnością nie ułatwia mu tego wybór motta – fragment z „The Vital Illusion” Baudriillarda („Things have become so accelerated that processes are not longer inscribed in a linear temporality, in a linear unfolding of history”) świetnie odzwierciedla przekonania dromologa.

Ciekawa wobec ambicji Redheada jest metaforyka śledztwa, stosowana gdzieniegdzie przez autora. Wydaje się ona korespondować z okładką, nasuwającą skojarzenie z przesłuchaniem. Na pierwszym planie czarno-białego zdjęcia, w centralnym oświetlonym miejscu, widzimy bohatera książki, siedzącego na nieco nonszalancko odwróconym krześle. Jednakże jego surowa mina, ułożenie dłoni, garnitur każą go traktować poważnie. Taki też jest cel Redheada – chce stworzyć książkę propedeutyczną, przystępnie napisaną, a jednocześnie nie zamierza rezygnować z poważnego, naukowego dyskursu. W ramach prowadzonego śledztwa przywołuje różnorodne opinie – od skrajnie pochlebnych (najbardziej oryginalny, wspaniały myśliciel naszych czasów) aż po mało zaszczytną charakterystykę zaczerpniętą z „Intellectual Impostures” (polskie wydanie: „Modne bzdury”) Alana Sokala i Jeana Bricmonta. Najważniejszy jest jednak świetnie dobrany zestaw cytatów zarówno z książek, jak i wywiadów Virilia, dzięki czemu czytelnik może odnieść wrażenie, że Redhead rzeczywiście oddaje głos dromologowi. To dobrze, bo sprawa wydaje się poważna. Po zachłyśnięciu się tą filozofią staje się ona często przedmiotem krytyki pierwotnych entuzjastów. Ważą się zatem losy Francuza. Kompozycja książki opiera się na wyraźnej klamrze – pierwszy rozdział nosi tytuł „Remember Virilio”, ostatni – „Forget Virilio”. Nieprzypadkowo.

Nie jest również przypadkiem, że autor wielokrotnie przytacza wypowiedzi Virilia, w których zawarta jest negatywna ocena socjologii, a także postmodernizmu jako nurtu obcego jego myśleniu. Redhead proponuje raczej w fenomenologii, zwłaszcza Maurice’a Merleau-Ponty’ego, w filozofii chrześcijańskiej, a przede wszystkim w traumatycznych doświadczeniach z II wojny światowej dopatrywać się impulsu kształtującego naukę o prędkości.

W opisie dromologii pozostaje jednak wierny tradycyjnym odczytaniom i w zasadzie nie dokonuje znaczących rewolucji. Omawiając projekt ze wskazaniem na interdyscyplinarność, nieuchwytność i niełatwość zaklasyfikowania jego założeń, używa trafnego sformułowania „writing (of) speed”. Szybkie pisanie Virilia o szybkości było już przedmiotem namysłu polskich badaczy. Wspomniana Wilkoszewska, a również Marek Bieńczyk, także wskazują na takie cechy szybkiego, nomadycznego pisania Virilia, jak: celowa asystematyczność, świadoma nielinearność, fragmentaryczność czy dygresyjność wypowiedzi. O ile jednak dostrzegająca tendencję do przeobrażania filozofii w działalność artystyczną Wilkoszewska nazywa ten sposób pisania „bez wątpienia postmodernistycznym”, o tyle Redhead, negując postmodernizm i poststrukturalizm jako tło intelektualne dla Virilia, traktuje ulotność myślenia dromologa, abstrakcyjność i ogólnikowość początkowo urzekającej teorii Francuza, jej nieprzydatność do rozwiązywania konkretnych problemów, a także rzucanie „logicznych bomb” na tak liczne pola – jako co najmniej kontrowersyjne.

Pragnąc uporządkować dorobek Virilia, wprowadza Redhead trzy etykietyzujące terminy, które stają się jednocześnie tytułami głównych rozdziałów. Wychodzi od interesującego, a niesłusznie zaniedbanego przez krytyków, stosunkowo długiego okresu (lata pięćdziesiąte – sześćdziesiąte) działalności Virilio jako architekta, współpracownika Clauda Parenta, współtwórcy archeologii bunkrów i archeologii krypt – artystyczno-filozoficznego projektu, zawierającego zalążki wszystkich głównych idei rozwijanych w latach siedemdziesiątych w ramach dromologii. Tej ostatniej poświęcony został rozdział „Accelerated Modernity”, natomiast konsekwencje wynikające z przyśpieszającej nowoczesności, związane zwłaszcza z ideą globalnego wypadku, którego egzemplifikacją pozostają wydarzenia z 11 września, opisane są w rozdziale sąsiednim – „Dangerous Modernity”. Do ukucia tytułu następnej części – „Critical Modernity” – posłużył termin zapożyczony od Parenta, przystosowany do charakterystyki Viriliowskiej estetyki znikania, jego refleksji nad sztuką, tańcem i filmem.

W ten sposób na zaledwie trochę ponad stu sześćdziesięciu stronach Redhead tworzy syntetyczny, by użyć jego określenia, „unikatowy obraz” (s. 9) życia i działalności Virilia. Niestety, jest to dla mnie portret nieco rozczarowujący. Nużące repetycje, nadmiar informacji biograficznych, przy jednoczesnym niedosycie pogłębionej analizy myśli Virilia oraz skromności ocen filozofii dromologa (ostatecznie zagadnienie przydatności i przenikliwości omawianej koncepcji, a więc kwestię jej zapamiętania lub zapomnienia, pozostawia jako temat otwarty, wart podjęcia dyskusji przez kolejnych badaczy), sprawiają, iż metaforyczne śledztwo nie jest zbyt porywające. W finalnym akapicie autor wyznaje, że chociaż nie sposób zajmować się odpowiedzialnie zagadnieniem szybkości bez odwołania się do „najwyższego kapłana szybkości”, wobec jego wizji: „I am not holding my breath” (s. 162). Być może nie sposób również zajmować się odpowiedzialnie twórczością Virilia bez odwołania się do „unikatowego obrazu” Redheada, ale i ja wyznam, że wobec niego: „I am not holding my breath”.
Steve Redhead: „Paul Virilio. Theorist for an Accelerated Culture”. Edinburgh University Press. Edinburgh 2004.