Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (215) / 2012

Sebastian Pytel,

CHARAKTER „MISTRZA”

A A A
Najważniejszą rzeczą, jaką należy sobie uświadomić przed obejrzeniem „Mistrza”, jest fakt, że nie mamy w tym dziele do czynienia z wiwisekcją scjentologii. Paul Thomas Anderson nie wydaje się zainteresowany szukaniem kontrowersji, poszerzając pole artystycznych poszukiwań o kolejną sferę kondycji człowieka w przestrzeni historyczno-światopoglądowych przemian. W „Mistrzu” zaprezentowana zostaje czasowa korelacja dwóch zjawisk: końca II wojny światowej i rozkwitu sekt religijnych. Oczywiście jedno wynika z drugiego – zniszczenia materialne i (przede wszystkim) duchowe wyrządzone przez wojnę pozostawiły w ludziach pustkę, ból oraz lęk przed niejasną przyszłością. Człowieczeństwo poniosło dotkliwą porażkę, nie wiadomo było, na jakich fundamentach budować nowy początek, przywołanie tradycji niosło poczucie zawodu, a echa tragedii jeszcze nie ucichły.

Z tego stanu ogólnej beznadziei, jak z chaosu, zaczęły wyłaniać się formacje religijne, oparte głównie na dowartościowaniu człowieka i dawaniu nadziei. Wiara przynosiła ukojenie wielu życiowym rozbitkom, takim jak Freddie Quell (wybitna rola Joaquina Phoeniksa) – weteran wojenny po demilitaryzacji, rzucający się w objęcia kobiet i awantur, agresywny alkoholik. Błąkając się nocą po nabrzeżach, bohater trafia na statek Lancastera Dodda (jak zawsze wyborny Philip Seymour Hoffman), guru pewnego mistycznego ruchu zwanego Sprawą.

Dodd, zgodnie z własnym opisem, jest pisarzem, lekarzem, fizykiem jądrowym, teoretykiem filozofii, ale przede wszystkim – człowiekiem. Przyjmuje więc Freddiego pod swoje skrzydła i prezentuje mu dogmaty własnej wiary oraz narzędzia ich objaśniania. Sprawa głosi nieśmiertelność duszy, która wędruje przez pokolenia, szukając nowych wcieleń i jednocześnie pozostawiając drobinki wspomnień w odległych zakamarkach podświadomości obecnego gospodarza, możliwe do wydobycia poprzez hipnozę lub sesję terapeutyczną. W bardziej przyziemnym aspekcie nauki Mistrza odnoszą się do autokontroli związanej przede wszystkimi z pierwotnymi odruchami i głębszym poznaniem otaczającego świata. Freddie, który ma ogromne problemy z zachowaniem wewnętrznej i zewnętrznej równowagi, mimowolnie staje się idealnym uczniem i papierkiem lakmusowym teorii Sprawy.

Z biegiem kolejnych sesji i wykładów między Quellem a Doddem nawiązuje się złożona relacja, przynosząca profity im obu. Freddie oswaja się z życiowymi traumami, powściąga swoje destrukcyjne zapędy, w końcu zaczyna mu przyświecać jakaś idea. Lancaster z kolei zyskuje inspirację, wiernego słuchacza i obrońcę, potwierdzenie własnego autorytetu. To właśnie relacje między postaciami, ich przenikanie i oddziaływanie pociągają Andersona najbardziej. W efekcie „Mistrz” staje się traktatem o zmiennej naturze człowieka. Impulsywny Freddie z czasem przejmuje część spokoju swojego nauczyciela, wsłuchuje się w jego nowomowę, poddaje wizji. Lancaster natomiast, z początku niewzruszony retoryk o łagodnym usposobieniu, powoli nasiąka agresją, stymulowaną przez konieczność odpierania krytyki lub kwestionowanie jego poglądowej nieomylności.

Niemniej istotna w tym kontekście jest postać żony Dodda, Peggy (Amy Adams) – niezmiennie opanowanej, przenikliwej i racjonalnej powierniczki Sprawy i Mistrza. Zdecydowanie góruje ona nad mężczyznami emocjonalną powściągliwością i stanowi (względem Dodda) kontrapunkt dla wpływu Quella. Wspólnie postaci te wpisują się w drugą topikę Freuda ze ścierającymi się sferami id (Freddie) i superego (Peggy), definiującymi ego (Lancaster).

W skomplikowanej konstrukcji, subtelnie zaznaczającej nielinearność i zmianę perspektyw narracji, Anderson zaklął jeszcze wiele innych tropów i interpretacji, które daje się odczytywać szkatułkowo. Jego „Mistrz” zachowuje przy tym swój tajemniczy i nieprzystępny charakter, w półdystansie potęgując ciekawość związaną z próbami jego rozgryzienia.
„Mistrz”. Scenariusz i reżyseria: Paul Thomas Anderson. Obsada: Joaquin Phoenix, Philip Seymour Hoffman, Amy Adams i in. Gatunek: dramat. Produkcja: USA, 144 min.