Wydanie bieżące

1 lutego 3 (219) / 2013

Michał Misztal,

SPOTKANIE Z INNYM

A A A
Lucie Lomová jest autorką biograficznego komiksu przedstawiającego perypetie Alberto Vojtěcha Friča, czeskiego podróżnika i botanika, oraz paragwajskiego Indianina, Czerwiusza. Członkowie jego plemienia cierpią z powodu wrzodów oraz (w większości przypadków) śmiertelnych krwotoków spowodowanych przez nieznaną chorobę. Bezradny Frič zabiera autochtona do Czech, licząc na profesjonalną diagnozę oraz pomoc medyczną zarówno dla Czerwiusza, jak i jego współplemieńców. Nietrudno zgadnąć, że kontakt mieszkańca Paragwaju z europejskimi standardami może doprowadzić do wielu zaskakujących i często komicznych sytuacji.

Właśnie na owym kontrastowym ukazaniu dwóch kultur oraz prób nawiązania dialogu między nimi opiera się problematyka „Dzikich”. Z kolei momenty, w których czytelnik widzi prymitywne i godne potępienia zachowanie białych ludzi (na przykład tych godzących się zabrać Czerwiusza na pokład statku pod warunkiem, że będzie podróżował w klatce albo osób z założenia traktujących go jak służącego), doskonale zwracają uwagę na przewrotność tytułu tej graficznej powieści. Chociaż punkt wyjścia „Dzikich” wiąże się z poważną chorobą zabijającą plemię Czerwiusza, zaś złe traktowanie Indian z oczywistych powodów nie wywołuje uśmiechu na twarzy odbiorcy, historia przedstawiona przez czeską autorkę jest przede wszystkim ciepła oraz pozytywna.

W interesujący sposób Lomová opisuje początkowo dość trudną, borykającą się z licznymi niepowodzeniami przyjaźń dwóch skrajnie różnych bohaterów postrzegających oraz rozumiejących świat w całkowicie odmienny sposób. Czerwiusz nazywa gazety „wielkimi mówiącymi papierami”, wierzy w duchy i w to, że fotografie kradną ludzkie dusze, a kiedy sprzedawca koszul zabiera Indianinowi towar (by doręczyciel zaniósł go do jego domu), ten – podejrzewając zamiar kradzieży – reaguje dość impulsywnie. Z kolei Alberto, a właściwie znaczna część Europejczyków, także mogłaby nauczyć się od Czerwiusza wielu wartościowych rzeczy, przede wszystkim pozytywnej strony jego prostoduszności, wewnętrznego spokoju oraz życia w godnej pozazdroszczenia harmonii z naturą.

Przez większą część komiksu „Dzicy” to ciekawa, przystępnie opowiedziana historia, sprawnie poprowadzona i dobrze narysowana, jednak nic ponadto. Lucie Lomová chwyta za serce dopiero pod koniec, ale robi to tak skutecznie, że całość momentalnie zyskuje kilka dodatkowych punktów, zmieniając się z komiksu dobrego w propozycję ze wszech miar godną zapamiętania. W finale bowiem czytelnikowi serwowane jest pozornie szczęśliwe zakończenie, po którym w jednej chwili okazuje się, że wszystko, co początkowo wyglądało na „dobrą zabawę” oraz względnie przyjemną, choć nie pozbawioną przeszkód i niebezpieczeństw przygodę, wcale „zabawą” nie było. Liczne próby pokonywania kontrastów nieoczekiwanie całkowicie zmieniają swój wydźwięk. Rezultat znajomości Friča z Czerwiuszem autentycznie zasmuca i według mnie jest to najlepsza część całego komiksu.

Na ostatnich stronach albumu znajduje się jeszcze posłowie Yvonny Fričovej, opisujące losy dwójki głównych bohaterów (przede wszystkim Alberto Friča), ale nie tylko. Przedstawiono również nie mniej interesujące dzieje kilku postaci związanych z fabułą komiksu, rzucające nowe światło na ukazane w fabule wydarzenia. Choć wydawnictwo Centrala ma w swoim katalogu tytuły ambitniejsze oraz po prostu lepsze, „Dzicy” Lucie Lomovej są przykładem bardzo dobrej, opowiedzianej w prosty sposób pozycji biograficznej z niezwykle poruszającym finałem. Być może nie oddziałującym na czytelnika tak, jak choćby „Goliat” Toma Gaulda, mimo wszystko jednak wyzwalającym emocje, których nie sposób przewidzieć przed rozpoczęciem lektury.
Lucie Lomová: „Dzicy” („Divoši”). Tłum. Michał Słomka. Centrala – Central Europe Comics Art. Poznań 2012.