Wydanie bieżące

1 lutego 3 (219) / 2013

Monika Glosowitz,

MULTIPLE PORTRAIT

A A A
„Polish female comics. Double portrait” to – wbrew tytułowi – portret zwielokrotniony, kolekcja intymnych zbliżeń, przepełnionych kadrów. Bliżej mu do Gombrowiczowskiego egocentryzmu („Everything I do is personal” – pisze Maja Demska) niż formuły „autoportretu w lewym dolnym rogu” à la Herling-Grudziński.

Parę lat temu dostaliśmy do rąk pierwszą antologię najnowszej poezji kobiecej („Solistki”, 2009), w zeszłym roku pojawił się „Polski komiks kobiecy”, a zaraz po nim „Polish female comics”. Ostatnia pozycja ma być pierwszą antologią polskiego kobiecego komiksu autobiograficznego. Wydaje się, że koncept nie mógłby być wyraźniejszy. A jednak.

Historie prowadzone są ogółem dwiema ścieżkami biograficznymi: jedna ukazuje przestrzeń publiczną – zawodowego rozwoju, druga, można by powiedzieć, rozwój osobowościowy, a zatem przestrzeń prywatną. Dodatkowo w tle majaczy wielka historia spuszczona z łańcucha (komiks Marii Rostockiej). W ramach tych dwóch megaprzestrzeni tworzy się mapa relacji, w której ramach „ja” zajmuje miejsce centralne, a wokół niego orbitują inni pochodzący z różnych wymiarów: rzeczywistości, pamięci, snu czy marzeń. Konwencje graficzne są tak różne jak eklektyczne są koncepty fabularne prezentowanych opowieści. Jest więc toporna kreska rysująca historię anarchopunkowego buntu (Asia Bordowa), cienka kreśląca historię jednej imprezy (Renata Gąsiorowska), akwarele i kreda malarska w opowieści o snach, smokach i koniach (Maria Ines Gul), portretowe ilustracje anatomiczno-surrealistyczne (Ewa Jaszczuk), stylizowane na prymitywistyczno-dziecięce rysunki Marty Nieznayu oraz Agnieszki Piksy, komiks noir Sylwii Resteckiej, kolor Rostockiej i Beaty Sosnowskiej, czerń i biel Agnieszki Szczepaniak, Oliwii Ziębińskiej oraz Katarzyny „Miss N.” Witerscheim, nabierające nieco kubistycznych form z ręki Agaty Wawryniuk.

Autobiografizm przejawia się zatem w bardzo atrakcyjnej formie. Gorzej jednak z jego konceptualnym fundamentem. Po pierwsze, zakłada się cicho siostrzeństwo autobiografii i kobiecości (chyba nawet w teoriach feministycznych trochę przeholowane), podczas gdy cały (ale niewielki) wstęp poświęcony jest twórczości facetów (a laikom nawet Wikipedia podsuwa „List of female comics creators”). I nie chodzi o parytety, drodzy panowie, tylko o konsekwencję budowania projektu. Co więcej, błyskawicznie autobiografia zostaje tu zrównana z grafomanią! A to już chyba niezła przesada. Po drugie, autobiografia staje się w tym przypadku hasłem-wytrychem, w ogóle niesproblematyzowanym, ustawionym w opozycji do trendu superbohaterów/ek. Byłby więc pisaniem/rysowaniem o zwykłych bohaterach/kach, o ich codziennym życiu. Prezentowane historie mówią chyba co innego. Przede wszystkim ukazują momenty kluczowe dla rozwoju podmiotowości, często oznakowanej jako kobieca (bez cudzysłowu). O ile więc „Double portrait” podważa stereotypy związane z samym gatunkiem (komiks jako opowieść o superbohaterach, jako fantazja heteroseksualnych mężczyzn etc.; Chenault 2007), o tyle wpada w pułapkę tworzenia nowych. Na szczęście poszczególne głosy nie wybrzmiewają unisono i dzięki niesubordynacji rozbrajają (często śmiechem) niezbyt fortunną ramę konceptualną.

Wydaje mi się, że najważniejszą kategorią umożliwiającą rozbiórkę, deszyfrację tego zbioru jest pamięć – zdigitalizowana, pamięć traumy, wspomnienia z dzieciństwa. Tu właśnie tytułowa formuła „podwójnego portretu” miałaby zastosowanie. „Ja” przywołuje bowiem swój obraz sprzed lat, jedno zamyka się więc w drugim, budując szkatułkową opowieść, matrioszkową postać. To pamięć właśnie jest głównym elementem umożliwiającym zbudowanie iluzji stabilności tożsamości. Fabularyzacja doświadczeń z przeszłości staje się więc nie tyle zabiegiem stricte estetycznym, co chwytem egzystencjalnym – stworzeniem stałego punktu odniesienia, z którego wyrastają motywacje do kolejnych transformacji podmiotu (vide: „Five Random Life Lessons from My Childhood” Joanny Karpowicz, „The Flashy Queen” Marii Rostockiej, „Memory Errors” Agnieszki Szczepaniak, komiksy Olgi Wróbel, Oliwii Ziębińskiej oraz Jadwigi Żelazny).

Niełatwo znaleźć jeden klucz pasujący do wszystkich zamków. Heterogeniczność – zarówno ta formalna, jak i tematyczna – antologii gwarantuje jednak różnorodność doznań lekturowych. Od tych czysto wizualnych, przez chwile niezłej zabawy i gromkiego śmiechu, aż po głęboką identyfikację z bohaterkami zbioru. Najlepiej jednak tego nie generalizować, kategoryzować, nie próbować na siłę przygwoździć. Zabawa ma podobno stanowić mniej skodyfikowaną sekwencję aktów, a jednak niezwykle motywującą poznawczo.
„Polish female comics. Double portrait”. Centrala – Central Europe Comics Art. Poznań 2012.