Wydanie bieżące

15 lutego 4 (220) / 2013

Barbara Rumińska,

ARTYSTYCZNE WARIACJE NA TEMAT SŁOMKI

A A A
Słomka do picia to jeden z wielu artykułów, można by rzec, gospodarstwa domowego, dobrze wszystkim znany i często wykorzystywany zarówno w domach, jak i pubach, czy restauracjach. Słomki nie kryją, zdawałoby się, przed użytkownikami żadnych tajemnic. To produkt dobrze przyswojony, o oczywistej funkcji – kojarzony przede wszystkim z piciem zimnych napojów lub piwa. Takie jest właśnie standardowe postrzeganie słomek i ich użycie. Może to być kwestia panującej mody lub też względów czysto higienicznych, jednakże niezaprzeczalnie pierwszym i głównym skojarzeniem z tym produktem jest stosowanie go do picia. Na przestrzeni kilku ostatnich lat doszło do zasadniczych zmian w użytkowaniu i wykorzystywaniu słomek, które stały się nie tyle artykułem o nowych funkcjach, co zyskały status tworzywa inspirującego zarówno przeciętnych użytkowników, jak i profesjonalnych projektantów, designerów czy artystów. Aktualnie mamy do czynienia ze zjawiskiem wkroczenia tego materiału do sztuki współczesnej. Twórcom towarzyszy potrzeba nowych tematów i sposobów wyrażania siebie bądź głębszych idei. Szukają oni inspiracji w coraz to nowszych źródłach, także w codzienności i „domowych zakamarkach”, co skutkuje ogromną ilością zaskakujących projektów, utrzymanych w duchu sztuki popularnej i nowej estetyki re-use.

Tak jak zmieniały się surowce, z których wykonywano słomki i jak zmieniały się ich kształty, kolory, parametry, tak zmieniało się także ich zastosowanie. Zaczęto wykorzystywać je do picia w reklamie, by uatrakcyjnić wizerunek marki i wytworzyć silne skojarzenia danej firmy właśnie ze słomką do picia. Tak było w latach 2009-2010 w przypadku koncernu Coca-Cola, który wypuścił bardzo pomysłową i wizualnie atrakcyjną kampanię, gdzie słomki właściwie „wychodzą” z przestrzeni reklamy, plakatu i rozprzestrzeniają się na miejską infrastrukturę. Jeszcze większą pomysłowością wykazała się firma Nestea, która w reklamie wykorzystuje płaskorzeźbę w formie ludzkiej twarzy, wykonaną całkowicie ze słomek do picia – pomysł agencji reklamowej Publicis Venezuela. Przejawia się tu aspekt ekonomiczny, gdzie producenci, poprzez uatrakcyjnienie reklam, spodziewają się pozyskania nowych klientów i wzrostu dochodu w ramach konkretnej marki.

Choć w powszechnym użyciu dominują nadal słomki plastikowe, powstaje coraz więcej inicjatyw związanych z produkcją słomek papierowych oraz proponowaniem nabywcom wykorzystania tej alternatywy do atrakcyjnej reklamy własnej firmy. Względy czystko ekonomiczne łączą się tu z dbałością o aspekty ekologiczne. Amerykańska firma Aardvark proponuje w pełni biodegradowalne słomki papierowe z możliwością dowolnego nadruku reklamowego. Jest to jeszcze wciąż nie tak popularna, za to interesująca praktyka, prze samych pomysłodawców określana jako: „nowa kreatywna drogę do wypromowania własnej marki, która z pewnością zainteresuje klientów i sprawi, że oni sami poniosą logo firmy dalej pomiędzy swoich znajomych” (Aardvark).

Fakt, że słomki są artykułem ogólnodostępnym i tanim, sprawia, że sięgają po nie i twórczo wykorzystują także ludzie niezwiązani zawodowo z działalnością artystyczną. Nie znaczy to jednak, że ich „zabawa” ze słomkami pozbawiona jest jakichkolwiek walorów estetycznych. Przejawia się to na przykład podczas edukacji dzieci. Słomki można wykorzystać jako alternatywne narzędzie do malowania farbami. Są one wykorzystywane także do nauki figur geometrycznych na płaszczyźnie i brył w przestrzeni, gdzie do konstrukcji wykorzystuje się specjalne „łączniki”. Obok takich rozwiązań, w zwykłej zabawie istnieją także przykłady specjalnie stworzonych projektów edukacyjnych. Jednym z nich jest pomysł autorstwa Patricka Martineza o nazwie LINX – gra konstrukcyjna na bazie słomek, której celem jest zabawa i edukacja jednocześnie. Sam autor przedstawia specyfikę projektu, skupiającego się na nieskomplikowanej produkcji, niskiej cenie i prostej formule. Gra wymaga jedynie słomek dowolnej długości i specjalnych łączników. Efektem mogą być najrozmaitsze konstrukcje, zarówno na płaszczyźnie, jak i w przestrzeni: „Istnieje nieskończona ilość opcji i możliwości, łączenia mniejszych figur w całe rozległe instalacje. Projekt rozwija kreatywność, uczy dzieci prostej geometrii i wyobraźni przestrzennej. Poprawia zdolności motoryczne i manualne” (Patrick Martinez). Gra nadaje się także do wykorzystania w terapii z psychologiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, by uczestniczyli w niej dorośli. Autor przewiduje jednocześnie zastosowanie projektu w zajęciach szkolnych, podczas pracy z grupą. Za bardzo ważne uznaje zrównoważenie czynników produkcji, dbałość o zgodność z zasadami ekologii, gdzie zamierza się wykorzystywać elementy powstałe z odpadów czy plastiku przyjaznego dla dzieci.

Sięganie przez artystów i projektantów po tworzywo, jakim jest słomka, nie wiąże się jedynie z panującą w sztuce współczesnej modą na wykorzystywanie artykułów tak zwanego „codziennego użytku”, których pierwotna funkcja niewiele ma wspólnego z walorami artystycznymi. Słomki do picia są artykułem praktycznie nie ulegającym rozkładowi i nie nadającym się do recyclingu. Dodając do tego fakt, że dziennie w Stanach Zjednoczonych zużywa się ich około 500 milionów sztuk (Ecocycle.org), a produkuje jeszcze więcej, nietrudno dostrzec kryjącego się za tym zjawiskiem problemu zanieczyszczania środowiska. Dlaczego w takim razie nie wykorzystać słomek do stworzenia czegoś nowego zamiast automatycznego wyrzucania ich do kosza? Elastyczna struktura, możliwość modyfikacji, różnorodność kształtów i kolorów są tu dodatkowymi czynnikami zachęcającym do kreatywnego wykorzystania tego surowca, nadania mu nowej jakości i funkcji. Prosty artykuł daje możliwość tworzenia przez domorosłych amatorów rękodzieła, rzeczy nieskomplikowanych, lecz pomysłowych. Co więcej, ten prosty surowiec ma potencjał stania się budulcem całych konstrukcji i imponujących instalacji, które mogą pretendować do miana sztuki. Od względów ekologicznych, leżących u podstaw tej tendencji, poprzez modę na re-use dochodzimy do sztuki wysokiej. Kategorie te pozornie są ze sobą niezwiązane, jednakże swobodnie korespondują we współczesnym społeczeństwie, pełnym hybryd i niecodziennych, ale interesujących rozwiązań.

Re-design, będący specyficznym nurtem w projektowaniu i architekturze, realizuje wszystkie wyżej wymienione założenia, przy czym obok pomysłowego designu liczy się tu także funkcjonalność i użyteczność. Projektanci podążający za modą na innowacje i nowe inspiracje chętnie sięgnęli po słomki i stworzyli z nich meble. Natrafić można na projekty stolików, krzeseł, foteli (EcoFriend) i – przede wszystkim – lamp. W tej dziedzinie projektanci proponują coraz to nowsze pomysły. Wszystkie modele realizują zamierzoną prostotę i użyteczność, a przy tym pomysłowość. Inicjatywie tej towarzyszy próba zmniejszenia ilości słomek, które służą jedynie konsumpcji, po czym trafiają bezpośrednio do kosza na śmieci, a co za tym idzie: zanieczyszczają środowisko naturalne. Projektanci podejmują próbę zmiany wyobrażeń i przyzwyczajeń dotyczących słomek wśród standardowych konsumentów. Sztuka użytkowa wychodzi w ten sposób naprzeciw modzie na konsumpcję, zapotrzebowaniom nowego, współczesnego odbiorcy, który często jest znudzony standaryzacją i uniformizacją wszystkich dziedzin życia. Wychodzi ponadto naprzeciw ekologii, która staje się silnym głosem na arenie międzynarodowych kontaktów. Proponując współczesnemu odbiorcy nowe rozwiązania, jednocześnie stara się zmienić jego podejście do kwestii ekologii w życiu codziennym i użytkowania produktów nieprzyjaznych środowisku, a produkowanych na masową skalę. Słomka do picia jest tu interesującym, lecz nie jedynym, przykładem. Można by tu także wskazać materiały takie jak butelki plastikowe, sklepowe reklamówki, korki, puszki po napojach i tym podobne.

Sztuka użytkowa wykorzystująca odpady to zdecydowanie domena projektantów działających w Stanach Zjednoczonych. W Polsce zarówno jej tematyka, jak i społeczne nią zainteresowanie dopiero się rozwijają. Może to wynikać z różnicy w świadomości ekologicznej między odległymi państwami, różniącymi się znacznie pod względem rozwoju ekonomiczno-gospodarczego. Nie można jednak powiedzieć, jakoby w Polsce taka inicjatywa nie istniała w ogóle. Na uwagę zasługują takie projekty, jak „Gramy w zielone. Odpowiedzialne projektowanie” – wystawa zaproponowana przez Zamek Cieszyn w 2012 roku, gdzie prezentowane były między innymi meble z plastikowych korków po butelkach autorstwa Marii Paszkowskiej, czy projekt „recycLED – Doświetlimy Pory Roku” w ramach Design Festiwal w Łodzi, także z 2012 roku, gdzie zobaczyć można było projekty obiektów świecących wykonanych z materiałów recyclingowych. Zaś w bieżącym roku, 7 lutego, we wrocławskiej Galerii Centrum Kultury Agora ruszyła wystawa „od-ZYSK – recycling, upcycling design”, której tematem jest design według zasady 3R – reduce, reused, recycle.

Wracając jednak do tworzenia lamp z wykorzystaniem słomek do picia, zaznaczyć należy, że zjawisko to jest tym bardziej intrygujące, iż nie wydaje się wcale sprawą oczywistą, że taka lampa może w ogóle powstać. Jak bowiem połączyć plastik z wytwarzającą ciepło żarówką? Sposobów na ominięcie tej kwestii istnieje wiele, a wyobraźnia samych twórców nie zna granic. Alternatywne meble czy elementy oświetlenia to wciąż rzeczy, które stanowią domenę nie tylko artystów czy wyszkolonych w tym zakresie projektantów. Taką lampę, według własnego, niekoniecznie skomplikowanego pomysłu, można wykonać samodzielnie, ustalając indywidualny poziom trudności. Na pewno nie jest to rzecz nie do wykonania w domowych warunkach. Na portalach typu DIY (Do It Yourself) znaleźć można kompletne instrukcje wykonania przykładowej lampy ze słomek.

Słomki wtargnęły także do świata mody. Kolejnym przykładem ich artystycznego wykorzystania są elementy dekoracyjne, biżuteria czy dodatki do ubrań. Tutaj znowu pojawia się podział na przedmioty powstające w wyniku małych eksperymentów w domu, podczas zabawy, których jakość i poziom estetyczny są minimalne oraz na takie, które zostały dobrze zaprojektowane i skrupulatnie wykonane według konkretnego pomysłu artysty. Jednym z przykładów może być zamieszczony w Internecie tutorial zawierający instrukcję wykonania „złotego” naszyjnika krok po kroku, gdzie efekt jest wręcz zaskakujący. Po raz kolejny słomka okazuje się materiałem nie zarezerwowanym tylko dla elity artystów. Właściwie można by stwierdzić, że to artyści sięgają po tworzywo „z niższej półki”, z etykietką „codzienność, zwykła użyteczność” i przekształcają je w coś nowego, co obok użyteczności zyskuje walory estetyczne, staje się nowym wymiarem w sztuce. Pragmatyzm łączy się tu z artyzmem, a artystyczna twórczość otwiera się na nowe możliwości i nowe inspiracje, pochodzące z otaczającego nas środowiska, z naszej codzienności. To, co niepozorne i powszechne, może się okazać zaskakująco atrakcyjne.

Obok wszystkich wyżej wymienionych przykładów wykorzystania słomek do picia pozostaje do omówienia jeszcze jeden, gdzie słomka, ten artykuł gospodarczy, staje się przedmiotem w pełni artystycznym, a prace z niej wykonane wkraczają do przestrzeni galerii, do niszowego świata sztuki wysokiej, posiadając walory wizualne i estetyczne. Artyści, biorąc na warsztat słomki do picia, przekształcają je w przedmioty zupełnie nowej jakości i funkcji. Powstaje wiele interesujących konstrukcji, instalacji przestrzennych, rzeźb, płaskorzeźb czy nawet obrazów. W tej dziedzinie także dominują głównie artyści i projektanci pochodzący ze Stanów Zjednoczonych. Istnieją jednak dwa projekty lamp ze słomek polskiego autorstwa: firmy Collective Studio i indywidualnej artystki o pseudonimie YakaYaga. Wciąż jednak brak na ten konkretny temat jakichkolwiek ogólnych tekstów teoretycznych czy poważniejszych dyskusji. Źródłami wiedzy pozostają głównie: Internet, oficjalne strony twórców lub przypadkowe blogi amatorów takiej działalności i tematyki.

Margherita Marchioni, artystka z Włoch, która słynie z tworzenia dzieł i biżuterii z materiałów spisanych na straty, zapomnianych, niezdatnych do przetworzenia bądź takich, które zazwyczaj w ogóle nie kojarzą się z działalnością artystyczną, pochodzących z zupełnie odmiennej kategorii przedmiotów, stworzyła dwie prace z wykorzystaniem słomek. Pierwszą z nich jest czarno-biały obraz wykonany z 15 tysięcy słomek, przedstawiający podobiznę znanych włoskich osobistości Giovanniego Falcone i Paolo Borsellino; drugą – wykonany z częściowo stopionych słomek naszyjnik. Prace pochodzą z 2009 roku i były prezentowane na wystawie artystki w Rzymie. Maksymą twórczą autorki jest „próba umożliwienia przedmiotom codzienności przemówienia własnym subiektywnym językiem, kompletna dekontekstualizacja ich egzystencji, oderwanie od nadanych funkcji i wytworzenie nowych form ich własnej ekspresji” (Margherita Marchioni). Margherita Marchioni właściwie nie tyle przetwarza materiały, co stwarza możliwość doświadczenia ich najbardziej nieoczekiwanych wizualnych możliwości istnienia.

Interesujące rzeźby ze stopionych słomek tworzy także Evan Blackwell, wielokrotnie nagradzany nowojorski twórca. To także artysta, który bierze na warsztat materiały codziennego użytku, czerpane z otaczającego go środowiska. Autor tłumaczy specyfikę swojej działalności: „Konsekwentnie tworzę rzeczy z materiałów, które pochodzą z mojego własnego środowiska, by móc to środowisko lepiej zrozumieć, także po to, by zaprowadzić w nim porządek i wytworzyć nowe znaczenia dla świata, w którym żyję na co dzień. Sednem moich badań jest dążenie do stworzenia harmonii między rzeczywistością mojej miejskiej, zurbanizowanej egzystencji a moją własną, osobistą ideologią. Moim celem jest przekształcenie, odkrycie na nowo specyfiki mojego otoczenia, zarówno jego warstwy fizycznej, jak i filozoficznej, a wszystko po to, by móc w pełni doświadczyć istoty życia. Moimi metodami w drodze do reinterpretacji otoczenia są zbieranie, zmienianie, rearanżacja i modyfikacja materiałów oraz przestrzeni, które mnie otaczają. Tłumaczenie przedmiotów zwykłej codzienności na nowe abstrakcyjne formy wyrażania, na miarę naszych współczesnych czasów. Proces ten, podobny do tajemniczej alchemii, pomaga mi jednak pokonać granice społecznych ograniczeń i utartych wyobrażeń. Poszukiwanie nowych znaczeń w atrybutach codzienności pozwala mi dotrzeć do nieskończonej ilości nowych rozwiązań, do zrozumienia, że działalność ludzka i warunki otaczającego nas środowiska nie są ograniczone żadnym z góry ustalonym paradygmatem” (Evan Blackwell).

Kolejne przykłady to działalność takich artystek, jak Tara Donovan, Leisa Rich czy Annie Boyden Varnot. Ta ostatnia specjalizuje się w pracach powstających głównie na bazie słomek do picia. Stworzyła wiele przestrzennych instalacji prezentowanych wielokrotnie na terenie całych Stanów Zjednoczonych, debiutując w 2003 roku instalacją „Haze” wykonaną z dwóch milionów białych słomek imitujących ogromne lodowe bądź solne formy. Wszystkim tym autorkom towarzyszy podobne artystyczne credo o niekonwencjonalnym użyciu nietradycyjnych materiałów i wytworzenia dla nich nowego kontekstu. W doczesności tkwi wiele elementów, które poddane transformacji ujawnić mogą swoją odmienną, niezwykłą naturę. Ponowne wykorzystanie prozaicznych materiałów pochodzących z manufaktury prowadzi do tworzenia intrygujących wizualnych i fizycznych instalacji: „Często powstałe wielobarwne abstrakty przypominają bardziej żyjące morskie istoty czy też inne formy świata organicznego aniżeli toksyczne przedmioty wytworzone wcześniej przez człowieka w celach konsumpcji” (Eco Trend Hunter).

Niewątpliwie na przełomie XX i XXI wieku doszło do wielu przewartościowań i redefinicji podstawowych kategorii z zakresu sztuki, estetyki i wszelkiej działalności artystycznej. Sztuka przechodziła przez różne etapy, w których kolejno dominowali artyści, dzieło, a w końcu sama niematerialna idea dzieła. Aktualnie mamy do czynienia z przemieszaniem się wszystkich tych koncepcji, a ówczesny świat przyzwolił na dowolność i różnorodność. Normy i moda istnieć będą zawsze, ale przestają istnieć społeczne i formalne ograniczenia. Tworzyć można wszystko ze wszystkiego, jak i wszystko z niczego. Sięganie po materiały „codziennego użytku” bądź tworzywa przeznaczone na odpady, takie jak słomki do picia, to jedna z wielu opcji. Jednakże ta tendencja łączy w sobie liczne aspekty tożsame z tematami aktualnymi dla naszej współczesności. Sztuka nurtu re-use, re-desing to propozycja oferująca nowe możliwości, pozwalająca tworzyć nowe znaczenia, nadawać przewidywalnym przedmiotom nowe, nieprzewidywalne cechy i funkcje. Artyści sięgają po proste materiały, ale nie zamierzają rezygnować z warstwy estetycznej, a ich prace, obok głębszego przesłania, cechują przede wszystkim: wizualna atrakcyjność, innowacyjność i piękno. Dodatkowo ich inicjatywom często towarzyszy próba zwrócenia uwagi na problem zanieczyszczania środowiska naturalnego produktami ze świata codziennej konsumpcji i przetwarzania, czyli takimi, które każdy nas dobrze zna, niejednokrotnie jednak używa ich bez wiedzy o tym, iż nie nadają się one do recyclingu. Jeśli więc nie ma możliwości znacznego zmniejszenia użycia takich materiałów, należy szukać alternatywnych rozwiązań, opcji ofiarowania im „drugiego życia”, nadania nowych, odmiennych funkcji. Praktyka artystów może tu być pewnym impulsem, który przyczyni się do wzrostu wrażliwości przeciętnych konsumentów i zachęci ich do indywidualnych eksperymentów, czemu sprzyjać będzie powszechność i dostępność materiałów, które mamy de facto na wyciągnięcie ręki. Brak więc tu większych ograniczeń technicznych. Inicjatywa re-use zakłada możliwość działalności twórczej wszystkich uczestników kultury, od artystów, projektantów i designerów po domorosłych amatorów rękodzieła, a nawet dzieci. Sztuka, nie rezygnując z wartości artystycznych, chce promować nowe niecodzienne możliwości i formy wyrażania, a także uwrażliwiać odbiorców na istotne kwestie dotyczące codzienności, już nie tylko w wymiarze globalnym, ale także lokalnym, przekształcając najbliższe środowisko i czerpiąc z niego inspiracje.

LITERATURA:
„Be Straw Free Campaign: Frequently Asked Questions”: http://www.ecocycle.org/bestrawfree/faqs, data dostępu: 3 lutego 2013 r.
„DIY Project: Aunt Peaches’ Straw Cluster Chandelier”: http://www.designsponge.com/2010/10/diy-project-aunt-peaches-straw-cluster-chandelier.html, data dostępu: 15 stycznia 2013 r.
„DIY Tutorial: Trinkhalm-Choker”: http://fashion.onblog.at/diy-tutorial-trinkhalm-choker, data dostępu: 15 stycznia 2013 r.
http://www.aardvarkstraws.com, data dostępu: 2 lutego 2013 r.
http://annievarnot.com/index.html, data dostępu: 20 stycznia 2013 r.
http://www.ecofriend.com/furniture-made-from-plastic-drinking-straws.html, data dostępu: 20 stycznia 2013 r.
http://www.evanblackwell.com/repurpose.html, data dostępu: 16 stycznia 2013 r.
http://www.materiamorfosi.it/home.html, data dostępu: 15 stycznia 2013 r.
http://www.monaleisa.com/artist_statement_%26_CV.html, data dostępu: 20 stycznia 2013 r.
Informacje o działalności Annie Varnot na stronie Eco Trend Hunter: http://www.trendhunter.com/trends/annie-boyden-varnot, data dostępu: 20 stycznia 2013 r.
Projekt Patricka Martineza: http://www.kickstarter.com/projects/29943525/linx-the-drinking-straw-construction-game, data dostępu: 13 stycznia 2013 r.
Tary Donovan: http://www.acegallery.net/live.php, data dostępu: 16 stycznia 2013 r.