Wydanie bieżące

1 marca 5 (221) / 2013

Michał Chudoliński,

PISARZ, KTÓRY ZOSTAŁ LEGENDĄ

A A A

Szum medialny, jaki powstał wokół polskiego wydania „Finneganów trenu” Jamesa Joyce’a, świetnie wykorzystała oficyna Timof i cisi wspólnicy, publikując komiksową biografię legendarnego pisarza autorstwa Alfonsa Zapico oraz ilustrowany dziennik podróży asturyjskiego artysty po miastach odwiedzanych niegdyś przez twórcę „Ulissesa”.



Choć w chwili obecnej takie pozycje, jak „Dublińczycy” czy „Ulisses” należą do kanonu literatury współczesnej, w Polsce nadal mało wiadomo o Jamesie Joysie. Jego dzieła nie są przedmiotem sporów na lekcjach polskiego, a o nim samym mówi się zazwyczaj wtedy, gdy jakiemuś utalentowanemu tłumaczowi udaje się przełożyć na nasz język literackie eksperymenty irlandzkiego klasyka. Wielka szkoda, gdyż to waśnie dzięki Joyce’owi możemy zdać sobie sprawę z (nazywanego „strumieniem świadomości”) chaosu naszych wewnętrznych przemyśleń, pragnień oraz iluzji. Dzięki „Portretowi artysty z czasów młodości” odkryliśmy, że bunt i negacja zastanego porządku oraz hierarchii wartości są kluczem do pełniejszej afirmacji życia w całej jego istocie. Gdyby nie Joyce, rozumienie kontestacji na poziomie egzystencjalnym byłoby o wiele uboższe, a Albert Camus nie napisałby jednej z istotniejszych pozycji filozoficznych, „Człowieka zbuntowanego”, w której bunt jawi się jako ostoja wobec absurdu rzeczywistości.



„Krzyczę, że w nic nie wierzę i wszystko jest absurdalne, ale nie mogę wątpić w mój krzyk i muszę wierzyć przynajmniej w mój protest” (Camus 1993: 13) – słowa ze wspomnianej książki Camusa świetnie pasują do postaci Joyce’a, którego sposób bycia w pewnej mierze interpretuje Alfonso Zapico w obrazkowej biografii „Dublińczyk”. Komiks pochodzącego z Asturii autora, który udowodnił już, że nie są mu obce tematy z pogranicza spraw politycznych i społecznych (album „Café Budapeszt”), to dogłębna, pełna szczegółów podróż szlakiem biografii słynnego twórcy – od kołyski aż po grób. Linearnie poznajemy jego relacje z rodzicami z czasów, gdy był jeszcze dzieckiem, jego pierwszą miłość oraz przyjaźnie. Lepiej rozumiemy jego uwielbienie do kwestionowania gustów i zamiłowań otaczających go krytyków oraz innych autorów, a także jego dziadka kontemplującego z bohaterem losy Europy nieuchronnie zmierzającej ku II wojnie światowej.



Choć żywot Joyce’a był burzliwy, pełen towarzyskich zawirowań oraz osobistych ekscesów, „Dublińczyk” nie przypomina w niczym dramatu z cyklu „okruchy życia”. Zapico, zamiast na analizowaniu poszczególnych dzieł pisarza, skupia się na jego codzienności, ukazując, jak była ona warunkowana nie tyle przez nonkonformizm autora „Finneganów trenu”, co przez absolutny przypadek.



Kto by bowiem przypuszczał, że Joyce o mały włos nie rozpoczął psychoanalitycznej terapii u samego Carla Gustava Junga? A to nie jedyna sławna postać pojawiająca się na kartach komiksowej biografii: wszak można tu spotkać Virginię Woolf, Ernesta Hemingwaya czy Samuela Becketta. Co ciekawe, powyższe spotkania, jak również rubaszność Joyce’a i jego skłonność do butelki, Alfonso Zapico przedstawia w formie sympatycznego gawędziarstwa, wolnego od pokusy obiektywnego cynizmu. W nieśpieszny, czuły wręcz sposób opowiada o przywarach nowatorskiego pisarza, jego refleksjach, wątpliwościach oraz stanowczości w podejmowaniu działań, wykorzystując swoją smykałkę do kreskówkowego ukazywania rzeczywistości. „Dublińczyk” pokazuje Joyce’a jako człowieka z krwi i kości, posiadającego talent do łączenia muzycznych pasji z werwą do tworzenia szczególnej beletrystyki. W tej intrygującej opowieści o pisarskich wzlotach, upadkach i rozczarowaniach, jesteśmy świadkami śmierci artysty oraz okoliczności kształtowania się jego dziedzictwa, którego wpływ na współczesną kulturę jest nie do przecenienia.



Doskonale znając historię tej nietuzinkowej postaci, Alfonso Zapico postanowił odwiedzić miejsca z różnych względów ważne dla irlandzkiego pisarza. Wszystkie zdarzenia, jakie miały miejsce w trakcie tej przygody, oraz towarzyszące jej przemyślenia spisał i zilustrował w publikacji zatytułowanej „Śladami Joyce’a”. Trudno nazwać tę publikację komiksem – to raczej ilustrowany pamiętnik do złudzenia przypominający w swej formie „Dziennik podróżny” Craiga Thompsona. Niestety, powiela ona wszystkie mocne i słabe strony szkicownika Thompsona. Zapico używa bowiem swojej podróży jako pretekstu nie tyle do stawienia czoła mitowi Joyce’a, co do ukazania swojego życia oraz relacji z wydawcami i przyjaciółmi. Wędrówka jest tutaj jedynie środkiem prowadzącym do ukazania przeżyć samego Zapico, który prezentuje się jako serdeczna, ale i lekko dziecinna postać. Choć jest to lektura nieco mniej absorbująca od „Dublińczyka”, to posiada dwa zasadnicze walory – edukacyjny (Zapico wchodzi w głąb historii miejsc, które odkrywa razem z czytelnikiem) oraz anegdotyczny (autor przytacza wiele barwnych opowieści kształtujących biograficzną legendę Joyce’a). Tym samym Zapico traktuje swój pamiętnik jak okazję do podzielenia się historiami, które z racji pewnych ograniczeń nie mogły zostać uwzględnione w „Dublińczyku”.



Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy zaproponowało czytelnikom dwie pozycje przybliżające postać Jamesa Joyce’a lepiej niż niejedna książka poświęcona jego życiu i twórczości. Obie doskonale oddają literacką ewolucję autora „Dublińczyków” od początku jego kariery aż do chwili, gdy jego utwory zaczęły żyć własnym życiem. Jest to intrygująca podróż szlakiem narodzin legendy, dzięki której irlandzki prozaik (nie)świadomie wciąż żyje w naszych sercach. Szkoda tylko, że bardzo często przypominamy sobie o takich osobach, widząc ich przerysowany wizerunek na logach knajp i księgarń…



Literatura:



Camus A.: „Człowiek zbuntowany”. Kraków 1993.


Alfonso Zapico: „Dublińczyk” („Dublinés”) oraz „Śladami Joyce’a” („La ruta Joyce”). Przeł. Jakub Jankowski. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2012.