Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (223) / 2013

Grzegorz Mucha,

MADE IN CHINA

A A A
Wpływy zachodniej pop-kultury dość mocno odcisnęły się w sferze chińskiego rocka. Ale Chińczycy zaczęli tworzyć coraz ciekawsze zespoły. Początek miał miejsce już w latach 90. Obecnie wiodącym punktem na rockowej mapie Chin stała się stolica – Pekin.

Hedgehog jest triem, które śmiało można zaliczyć do szeroko rozumianej sceny alternatywnej. Proste, gitarowe kawałki grają z niezbędnym czadem. Podszyte to jest dawką humoru, który jednak, a może na szczęście, nie rozsadza obranej formuły. Teksty są, na przemian, śpiewane po chińsku (w narzeczu mandaryńskim) bądź po angielsku. Muzyka bez względu na język pozostaje taka sama. Większość utworów śpiewa gitarzysta Zo, a niektóre jego dziewczyna, perkusistka Atom. Skład uzupełnia basista He Yifun, który zastąpił poprzedniego – współzałożyciela grupy – Box’a. Największy wpływ wywierają na nich zespoły ze Stanów Zjednoczonych, takie jak Nirvana, The Ramones czy nawet Sonic Youth, a także szkocki The Jesus and Mary Chain. W warstwie interpretacyjnej także słychać napływ inspiracji ze Starego Kontynentu; poza brytyjskimi można się dosłuchać również niemieckich z wciąż żywym krautrockiem.

Pomysłodawcami na zaistnienie zespołu byli Zo i Atom w 2005 roku. To ich upór i wysiłki zaowocowały kilkoma albumami. „Sun Fun Gun” jest już ich szóstym tytułem. Prawdziwą popularność przyniosły im liczne koncerty w wielu chińskich miastach. Warto też odnotować, że w 2011 roku grupa odbyła tourne po USA wraz z innym – bardziej renomowanym – chińskim zespołem Xiu Xiu.

Hedgehog nie gra nowego rocka, ale zdecydowanie włączył się w nurt hałaśliwej odmiany, bazującej na przesterowanej gitarze. Swoim zaangażowaniem przypominają nawet niektóre zwariowane grupy japońskie, choć melodycznie bliżej im do „białego rocka”. Album „Sun Fun Gun” zawiera aż dwanaście kawałków. Niezależnie od ich czasu trwania, a różnice są spore (od dwóch do ponad dziesięciu minut), łatwo można sobie wyobrazić ich dłuższe, koncertowe wersje. Jest to rock wymagający, zarówno ze strony słuchacza, jak i wykonawców, znacznego zaangażowania emocjonalnego. Jeśli tego po którejś ze stron zabraknie, zespół może wpaść w tarapaty. Tymczasem ma się dobrze i mam nadzieję ujrzeć i usłyszeć ich „na żywo”.
Hedgehog: Sun Fun Gun” [2012, Zha Record].