Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (227) / 2013

Mirosław Skrzydło,

W PASZCZY SZALEŃSTWA

A A A
„Honor odkryłem nie u cywilizowanych, lecz u dzikich”.

(Siergiej Krawinow aka Kraven Łowca)



Miłośnicy i (poniekąd) znawcy komiksów sygnowanych klasyczną dziś marką, jaką niewątpliwie jest imperium Stana Lee, otwarcie krytykują „Wielką Kolekcję Komiksów Marvela”. Uważają, że kolejne albumy prezentują wyłącznie wycinki konkretnych historii, a w dodatku są ułożone achronologicznie, przez co niezorientowany w temacie czytelnik może nabrać mylnego, fragmentarycznego wyobrażenia o niektórych superbohaterach. Jednak lektura dziesiątego tomu graficznej kolekcji nie pozostawia żadnych wątpliwości. „Ostatnie łowy Kravena” Johna Marka DeMatteisa (scenariusz) i Michaela Zecka (rysunki) to kanoniczna opowieść ze świata Spider-Mana, będąca wstrząsającym traktatem o ludzkim szaleństwie, obsesji oraz przeinaczeniu idei herosa.

„Tygrysie, błysku w gąszczach mroku: Jakiemuż nieziemskiemu oku przyśniło się, że noc rozświetli, skupiona groza twej symetrii?” – takimi słowami rozpoczyna się wiersz „Tygrys” wybitnego angielskiego malarza i pisarza, Williama Blake’a. Niebywale plastyczna poezja twórcy olśniewającego obrazu „Urizen stwarzający świat” idealnie pasuje do skomplikowanej psychiki Kravena Łowcy, jednego z najzacieklejszych przeciwników Człowieka-Pająka. DeMatteis dokonał nieprawdopodobnego czynu – przeistoczył ekscentrycznego myśliwego w pełnokrwistego socjopatę naznaczonego piętnem obłędu, ale i tragizmu. Wspomnianą przemianę Siergieja Krawinowa w nieobliczalnego zabójcę możemy śledzić już na pierwszych stronicach tej fascynującej opowieści.

Kraven w stroju Adama z wielką werwą rozprawia się z wypchanymi zwierzętami, podkreślając swe wrodzone cechy („mój umysł wypełnia gniew i chwała”) oraz dumnie prężąc wyćwiczone do perfekcji, muskularne ciało. Świadomy autodestrukcyjnej siły wpychającej go powoli, choć nieubłaganie w szpony śmierci, bohater pragnie osiągnąć ostatni z zamierzonych celów: upolować Człowieka-Pająka. Jego obsesję na punkcie Spider-Mana najlepiej ilustruje kadr, w którym nagi łowca wyłania się z ogromnego skupiska pajęczaków (na moje oko z gatunku Tegenaria domestica). Pochodzący z Rosji adwersarz superbohatera zamierza pójść zresztą o krok dalej. Chce nie tylko pokonać uwielbianego herosa, ale również zająć jego miejsce, by ukazać wszystkim, jak naprawdę należy postępować z przestępcami panoszącymi się po ulicach Nowego Jorku.

Chociaż Peter Parker dopiero co spełnił swe najskrytsze marzenie (poślubił miłość życia), trudno mu się tym szczęściem cieszyć. Z wszystkich stron otaczają go widma zmarłych członków rodziny i dawnych przyjaciół, co prowadzi do egzystencjalnych rozterek bohatera, negatywnie wpływających na jego kondycję psychofizyczną. Kraven nie ma zatem większych problemów ze schwytaniem odwiecznego rywala i zakopaniem go żywcem sześć stóp pod ziemią. W „Ostatnich łowach…” w interesujący sposób przedstawiono również postać Mary Jane, która musi zrewidować swe wyobrażenia o byciu żoną herosa w kolorowym trykocie. Podczas gdy rudowłosa piękność próbuje odnaleźć swego męża, podszywający się pod Spider-Mana myśliwy zamierza ubić bestialskiego mutanta, Vermina.

„Ostatnie łowy Kravena” to sztandarowy przykład tego, że nawet z prostej opowiastki o zamaskowanym protagoniście zwalczającym dziesiątki cudacznych wrogów można skonstruować trzymającą w napięciu, dramatyczną przypowieść o łowcy i zwierzynie, dekonstruującą ideę superbohaterstwa. Przewrotna, lecz uniwersalna historia, pełna mrocznej symboliki (chociażby słynna scena wydostawania się z grobu) oraz refleksji nad zwierzęcą naturą będącą częścią każdego z nas przekonuje wiarygodnymi portretami bohaterów, w których gronie na pierwszy plan wysuwa się Siergiej Krawinow, zmęczony życiem rosyjski nihilista i wojownik, a poniekąd również więzień tamtejszego systemu. „Godność dostrzegłem nie w miastach, lecz w dżungli. Honor odkryłem nie u cywilizowanych, lecz u dzikich” – Kraven otwarcie krytykuje świat współczesnego człowieka, obdarty z prawdziwych cnót i wartości. Podobnie jak „Zabójczy żart” Alana Moore’a i Briana Bollanda był przełomowym spojrzeniem na legendę Batmana, tak komiks duetu DeMatteis-Zeck jest jedną z najważniejszych opowieści z uniwersum Człowieka-Pająka.
John Marc DeMatteis, Michael Zeck: „Ostatnie łowy Kravena” („The Amazing Spider-Man. Kraven’s Last Hunt”). Tłumaczenie: Marek Starosta. Wydawnictwo Hachette Polska, Warszawa 2013 [seria: „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela”].