Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (227) / 2013

Andrzej Ciszewski,

CIĘŻKIE BRZMIENIE DUSZY

A A A
Kiedy umiera Ania, jej chłopak – nastoletni outsider o imieniu Id – próbuje znaleźć sposób na „przetrawienie” smutku, który (dosłownie!) pożera go od środka, manifestując swój destrukcyjny wpływ pod postacią imponującej dziury w klatce piersiowej. Pewną formę pocieszenia przynosi młodemu gitarzyście komponowana przez niego muzyka, która (przypadkiem trafiając na wolne pasmo lokalnego radia) od razu podbija serca słuchaczy, podtrzymujących wokół osoby enigmatycznego artysty aurę swoistego kultu. Tak rodzi się legenda Doomboya, wysyłającego za pośrednictwem fal eteru doommetalowy komunikat: przejmującą prośbę o przebaczenie zaadresowaną do ukochanej.

Meksykański artysta Tony Sandoval, twórca słynnego „Trupa i sofy”, powraca z kameralną, przesyconą klimatem grozy, ale i melancholijnego piękna historią o miłości, doświadczeniu straty oraz konieczności akceptowania własnych ograniczeń w otwartym starciu z losem. „Doomboy” to intrygująca przypowieść o muzycznej alchemii oraz duchowej przemianie jednostki/zbiorowości, zachodzącej na mocy krótkotrwałego, choć brzemiennego w konsekwencje kontaktu z Nieznanym. Podobnie bowiem jak tytułowy bohater raz za razem próbuje przełamać swoją grą niewidzialną barierę oddzielającą doczesność od Drugiej Strony, tak zadeklarowani fani jego muzyki – napędzanej „uczuciem rozpaczy, przerażenia i nieuniknionego nieszczęścia” – doznają dzięki niej katharsis, rozumianego przede wszystkim jako forma duchowego doświadczenia, po którym już nic nie jest takie jak dawniej.

Najnowszy album autora „Wybryków Xinophixeroxa” nie przynosi rozczarowania także w aspekcie wizualnym. Charakterystyczna, lekko karykaturalna kreska w połączeniu z przygaszoną kolorystyką wzbogaca opowieść o nutę niepokoju, dając czytelnikowi poczucie uprzywilejowanego uczestnictwa w sekretnym widowisku (czego świetnym przykładem jest podszyta nadnaturalną grozą plansza przedstawiająca ławicę przedpotopowych mięczaków pławiących się w powietrzu). „Doomboy” to pasjonująca lektura, którą należy kontemplować przy odpowiednim muzycznym tle. Najlepiej doommetalowym.
Tony Sandoval: „Doomboy”. Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska, Małgorzata Sajdakowska. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2013.