Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (227) / 2013

Emilia Konwerska,

TRZEBA UKRAŚĆ MIT

A A A
„Akuszerki transformacji. Kobiety, literatura i władza w Polsce po 1989 roku“  to zmodyfikowana wersja rozprawy doktorskiej Agnieszki Mrozik. Autorka nie od dziś zajmuje się tematem płci i literatury, znana jest czytelniczkom i czytelnikom „Zadry“, „Res Publiki Nowej“, jest członkinią redakcji „Bez Dogmatu“ oraz wykładowczynią na Gender Studies, wreszcie dokonuje analizy kobiecej literatury w kontekście przemian społecznych. Praca nie jest jednak typową literaturoznawczą, chronologiczną podróżą po autorach i tytułach. Jej podstawą jest filozofia i toczące się w niej polemiki. Na tych ścierających się poglądach Agnieszka Mrozik buduje swoją opowieść o literaturze kobiecej (ale nie tylko). Dziś już nie da się mówić o literaturze w odcięciu od społeczeństwa i jego przemian. Polityka, literatura, filozofia i feminizm spotykają się w pracy Agnieszki Mrozik.

Autorka we wstępie zadaje sobie pytania o związek literatury z rzeczywistością. Czy literatura jest zapisem świata? A może go przekształca, deformuje, jest anty-światem? A może to właśnie literatura konstruuje świat? Autorka dzieli swoją książkę na rozdziały, które obrazują ważne w literaturze kobiet tematy, te zaś są przykładami poszukiwania kobiecej tożsamości. Właśnie tożsamość jest swoistym refrenem książki. Autorka powołuje się na Zygmunta Baumana, który stwierdził, że ponowoczesna popularność dyskursów na temat tożsamości świadczy o jej niepewnej kondycji. Postmodernistyczny rozpad wielkich narracji i zakwestionowanie osobowości wprowadził niepokój, którego wyrazem jest wciąż powracające pytanie o tożsamość.

Książka jest podróżą przez historię feminizmu. Poznajemy wszystkie fale, ich przedstawicielki, esencjalizm, teorię queer, Adrienne Rich, Judith Butler, Ann Snitow (i jej ważną receptę na połączenie zdekonstruowanej ontologicznie figury kobiety z działaniem politycznym na rzecz praw kobiet) oraz gamę poglądów, dyskusji, nurtów feminizmu. Autorka bada relację pomiędzy tożsamością kobiet, literaturą kobiecą, a dyskursem feministycznym i opisuje przenikanie się tych porządków. Autorka snuje refleksję na temat figury kobiety jako rewolucji, przywołuje myśli Marii Janion, odpowiada na pytanie o to, dlaczego lepiej jest być motorem rewolucji niż jej symbolem. „Wiele feministek nie ma dziś wątpliwości, że »rewolucja jest kobietą«. Bez odpowiedzi pozostaje jednak pytanie, o czyje interesy toczy się walka“ (s. 60) pisze Mrozik.  Autorka zwraca też uwagę na potrzebę stworzenia bohaterki, Henryka Krzywonos jest według niej sztucznie wykreowaną ikoną, która została potraktowana przedmiotowo. Dostajemy zapis sporów o literaturę kobiecą, autorka rozprawia się z kategorią „literatury menstruacyjnej“, przytacza dyskusje na ten temat. Trzeba przyznać, że najciekawsze, co w tej książce się dzieje, znajdziemy poza literaturą (ta wypada często dość słabo). Dla czytelnika, który dopiero poznaje tematykę feministyczną, który zaczyna dopiero operować pojęciami, używać feministycznego języka, książka Mrozik będzie genialnym kompendium wiedzy.

Czymś nowym w polskich badaniach nad literaturą jest tak obszerne zbadanie kobiecego doświadczenia emigracji. Poza dość trywialnym cytatem mówiącym o feminizacji migracji – połowę i/emigrantów stanowią kobiety (nie ma w tym chyba nic szokującego, a połowa niewiele ma jeszcze wspólnego z feminizacją zjawiska) rozdział zawiera wiele ciekawych poglądów na temat globalizacji oraz transkulturowości. Można się zastanowić, czy kobieca emigracja bardzo różni się od męskiej, nie brakuje w rozdziale ciekawych myśli. Znów mamy Baumana i jego teorię różnicy między turystą, a włóczęgą. Autorka przytacza również spory pomiędzy orędownikami globalizacji, którzy wierzą, że świat naprawdę stał się dostępny dla każdego, a tymi, którzy pamiętają o ludziach bez paszportu, pieniędzy, możliwości przemieszczania się. To właśnie klasa próżniacza (MacCannell) – ludzie, którzy mogą sobie pozwolić na podróżowanie, ma być najwyższą klasą w ponowoszesnej hierarchii społecznej. Agnieszka Mrozik przytacza słowa Virginii Woolf o tym, że kobieta nie posiada ojczyzny, bo jej ojczyzną jest cały świat. W bardzo trafny sposób polemizuje z Rosi Braidotti, autorką „Podmiotów nomadycznych“, zarzucając jej, że jako obywatelka świata nie do końca rozumie tego świata problemy i jej teoria bezklasowego, mobilnego społeczeństwa wydaje się absurdalna. W książce Mrozik właśnie te polemiki są najciekawsze. Autorka przytacza historie podróży polskich pisarek przeniesione na papier. Natasza Georke w Tybecie. Joanna Bator w Japonii. Manuela Gretkowska w Paryżu, Izabela Filipiak w Stanach. Autorki są intelektualistkami na wygnaniu wspominającymi kraj z odrazą, tworzą pokolenie homo cafe, w kawiarniach prowadzą dysputy o literaturze i filozofii. Ważnym elementem jest tutaj pogarda dla biednych Polaków, którzy cieżko pracują. Inny nurt reprezentuje na przykład Grażyna Plebanek, która portretuje kobiety, które wyjechały za chlebem. Autorka dotyka tu zagadnienia płci skukcesu. Pojawia się teza mówiąca, że kapitalistyczne pojęcie sukcesu – praca, pieniądze, kariera – jest typowo męskie. Jaki miałby być sukces kobiecy? Odpowiedzi należy chyba szukać w filozofii esencjalistycznej.

Kolejny rozdział nosi nazwę zaczerpniętą z pracy Anny Baumgart, „Bombowniczki“ dotyczą figury Matki Polki w literaturze po 1989. Agnieszka Mrozik analizuje mit Matki Polki, jego korzenie i przemiany. Dla znawców genderowej i feministycznej tematyki ten rozdział będzie zdecydowanie najmniej zakakujący. Autorka porusza tematy wielokrotnie analizowane przez krytyczki feministyczne. Aborcja, ciało ciężarnej kobiety, poród i jego ciężkie, polskie warunki. Mamy aborcyjny kaming ałt Marty Dzido, Sylwię Chutnik, Manuelę Gretkowską i Bożenę Keff. Wszystko ważne i mimo upływającego czasu ciągle aktualne. Zmieniło się jednak nastawienie samych kobiet, mamy tu do czynienia z buntem matek. Literatura popularna bez wątpienia kształtuje świat pragnień swoich czytelników i czytelniczek. Agnieszka Mrozik przygląda się również polskim odpowiednikom Bridget Jones. Autorka dokonuje analizy powieści Moniki Szwai, Katarzyny Grocholi i innych. Opisuje stereotypy, marzenia o księciu z bajki, a także generowanie wzorca Super Kobiety (idealnej matki, żony, bizneswoman, kochanki) oraz wizerunek feministki w literaturze popularnej (brzydka i niespełniona) oraz kobiety sukcesu (męska i niebezpieczna).  Agnieszka Mrozik zwraca uwagę na to, że krytyka feministyczna zajmuje się również kwestią męskości. „Akuszerki transformacji. Kobiety, literatura i władza w Polsce po 1989 roku“ poświęcają też miejsce na problem budowania męskiej tożsamości, kłopoty z odnalezieniem się w świecie, gdzie kobiety pracują i robią karierę. Autorka analizuje twórczość między innymi Marka Kochana, a także przybliża zjawisko backlashu w polskiej literaturze. Niesamowicie zabawne w swoim patosie i powiązaniu prawdziwej męskości z polskością są fragmenty powieści „Biało-czerwony“. Innym zjawiskiem poruszanym przez autorkę jest spisywanie historii, sagi rodzinne, autobiografie oraz tkwiący w nich element nostalgii. Wiem, kim jestem, bo wiem, skąd pochodzę.

To tylko niektóre ze strategii poszukiwań tożsamości. Agnieszka Mrozik bada literaturę, ale nie pozbawia jej politycznego kontekstu i filozoficznego zaplecza. Wielowymiarowość feministycznych kontekstów wzbogacona jest wrażliwością na kwestie różnic klasowych, szerokim spojrzeniem na cywilizację i problemy wszystkich warstw społecznych. „Akuszerki transformacji“ są próbą nazwania i opisania zjawiska, które nieustająco się zmienia, a także udanym i wnikliwym zapisem myśli feministycznej. Kazimiera Szczuka powiedziała, że trzeba ukraść mit. Agnieszce Mrozik udało się zapisać proces tej kradzieży.
Agnieszka Mrozik: „Akuszerki transformacji. Kobiety, literatura i władza w Polsce po 1989 roku“. Instytut Badań Literackich PAN. Warszawa 2012.