Wydanie bieżące

1 lipca 13 (229) / 2013

Mirosław Skrzydło,

SUPERHEROSI W OBIEKTYWIE

A A A
Każdy zna te (do bólu) schematyczne, niezwykle efekciarskie opowieści. Owładnięty manią wielkości, częstokroć również psychopatyczny osobnik pragnie zdobyć niepodzielną władzę na danym terytorium (nieważne, czy chodzi o miasto, państwo czy cały świat). Sposób przejęcia kontroli nad bezbronnymi ludźmi tudzież zdobycia cennego skarbu jest oderwany od rzeczywistości, bazując na specjalnych zdolnościach lub mocach rzeczonego adwersarza. Zastraszone społeczeństwo ratuje heros, który surowo, acz nie krwawo i bez skutków śmiertelnych, rozprawia się z niebezpiecznym złoczyńcą. W trakcie ich pojedynku obowiązkowo musi zostać zniszczonych kilka budynków – im więcej niepohamowanej destrukcji, tym lepiej! Mało która z owych historii prezentuje zaciekłe starcie z punktu widzenia statystycznego obywatela danej metropolii. Wyjątek stanowi powieść graficzna „Marvels” Kurta Busieka i Aleksa Rossa, czyli swoisty kamień milowy w oryginalnym postrzeganiu idei superbohaterstwa.

Jak na prawdziwe dzieło sztuki przystało, każdy kolejny rozdział „Marvels” został okraszony subtelną przemową wybitnych artystów ze stajni Marvel Comics. Obok twórców komiksu, swoje pięć groszy dorzucają John Romita oraz niekwestionowany ojciec tej rozpoznawalnej na całym świecie marki, Stan Lee. Właśnie twórca takich superbohaterów, jak Spider-Man, Iron Man czy Hulk, charakteryzuje powieść graficzną Kurta i Aleksa następującymi słowami: „Pod względem artystycznym, scenariusza i formatu »Marvels« to gigantyczny skok naprzód wiodący ku nowym wyżynom rozwoju literatury ilustrowanej”. Kurt Busiek spędził wiele dni na chronologicznym układaniu ważnych wydarzeń z życia herosów walczących ze złem na ulicach Nowego Jorku w (trywialnie mówiąc) jarmarcznych trykotach. Dzięki temu powstała nieprawdopodobna mapa zapierających dech w piersiach pojedynków współczesnych Tytanów.

Narratorem całego albumu jest nieustępliwy fotoreporter Phil Sheldon. Jego dramatyczne losy śledzimy od roku 1939, gdy jako początkujący fotograf robi zdjęcia Ludzkiej Pochodni, aż do późnej starości, gdy decyduje się przejść na zasłużoną emeryturę. Jesteśmy przy tym niejako świadkami diametralnych zmian, jakie następują w społeczeństwie po pojawieniu się istot obdarzonych wielką mocą – świetnie oddaje to scena przedstawiająca zabawę córek Phila w superbohaterów. Scenarzysta „Marvels” bezbłędnie wkomponował fikcyjne zdarzenia w realną historię Stanów Zjednoczonych. Patrzymy zatem na wojnę oczami Amerykanów, śledzimy ich zimnowojenne nastroje, gwałtowne zmiany następujące w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych oraz niebagatelną rolę mediów w kreowaniu światopoglądu płochliwego ludu. Tylko fascynacja dokonaniami i mocami kolejnych pokoleń tytułowych „Cudownych” pozostaje niezmienna, choć sam Phil z czasem zaczyna odczuwać pewne zmęczenie tym „fantastycznym” materiałem.

W pierwszym rozdziale obserwujemy zacięty pojedynek Ludzkiej Pochodni z Namorem Sub-Marinerem, który mocno dewastuje Nowy Jork. To właśnie podczas jednej z ich potyczek zdeterminowany Phil traci lewe oko. W kolejnych częściach „Marvels” pojawiają się inni znani i lubiani herosi: chluba Stanów Zjednoczonych – Kapitan Ameryka, Iron Man czy Fantastyczna Czwórka. Interesująco wypada walka grupy dowodzonej przez Reeda Richardsa z Galactusem (jego przybycie zostaje uznane za znak nadchodzącego końca świata), a także wielokrotnie powielane starcie Spider-Mana z Zielonym Goblinem na Moście Brooklyńskim, zakończone śmiercią ślicznej Gwen Stacy. Tragizm tej sceny hiperbolizuje wcześniejsza rozmowa sędziwego fotoreportera z bohaterką oraz jego reakcja na jej przedwczesny zgon. Niech za myśl przewodnią, a zarazem celną puentę albumu posłużą słowa pogodnego fotoreportera: „To były sprawy życia i śmierci… To była wielka opera… Największe widowisko świata. A my… każdy z nas, miał miejsce w pierwszym rzędzie”. Niebywale wieloznaczna warstwa fabularna połączona z realistycznymi, iście malarskimi ilustracjami Aleksa Rossa, czynią z „Marvels” komiks ponadczasowy, niepowtarzalny, wprost perfekcyjny.
Kurt Busiek, Alex Ross: „Marvels” („Marvels”). Tłumaczenie: Maciej Nowak-Kreyer, Tomasz Sidorkiewicz. Wydawnictwo: Hachette Polska. Warszawa 2013 [seria: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela].