ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (231-232) / 2013

Karolina Jochymek,

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI

A A A

Chcecie wiedzieć, jak to się zaczęło? Po dziesięciu latach od premiery pierwszej części historii o potworach z Monstropolis cofamy się w czasie do momentu, kiedy Sally i Mike jeszcze się nie znali i dopiero zaczynali myśleć o tym, by zostać straszakami. Dzięki „Uniwersytetowi Potwornemu” możemy zobaczyć, jak wyglądały ich studia na straszologii. A, jak wiadomo, na uczelni zawsze dużo się dzieje...

Mogłoby się wydawać, że Sally – przerażający, niebiesko-fioletowy stwór – z marszu zostanie straszakiem. Nic bardziej mylnego. Tak jak wszystkich innych, czasem o wiele łagodniejszych studentów straszologii, czeka go długa droga do wymarzonego zawodu. Mike Wazowski jest z kolei tak dumny z tego, że będzie się uczył na Uniwersytecie Potwornym, iż nie dociera do niego, że być może tutaj nie pasuje. Mały zielony stworek z jednym okiem na środku głowy po prostu nie jest... straszny. Mimo że od dziecka jego największym marzeniem, które postanowił za wszelką cenę zrealizować, było zostanie straszakiem, nie wszystko pójdzie po jego myśli.

Oczywistym przesłaniem płynącym z „Uniwersytetu Potwornego” jest stwierdzenie, że na wszystko trzeba sobie ciężko zapracować. Przykład Sally'ego potwierdza, że nazwiskiem niczego się nie osiągnie (ojciec bohatera był sławnym w całym „potwornym” świecie straszakiem). Powiecie, że „to tylko bajka”, nieniosąca żadnej głębszej treści. Może najmłodsi rzeczywiście będą się jedynie dobrze bawić na seansie, ci nieco starsi widzowie mogą jednak wynieść z kina coś, co sprawdza się nie tylko w baśniach, ale i w „prawdziwym” życiu. Chociaż bowiem animacja skierowana jest do dzieci, dorośli także znajdą w niej coś dla siebie. Ryk Jamesa P. Sullivana sprawił, że sama podskoczyłam w fotelu. Dla osoby takiej jak ja, wychowanej na „Toy Story”, „Uniwersytet Potworny” to powrót do dzieciństwa. Wspomnienia cudownej animacji Pixara, pierwszej w swoim rodzaju, napływają, kiedy patrzę na bohaterów „Uniwersytetu...”.

Kontynuacja „Potworów i spółki” trzyma poziom poprzednika, aczkolwiek zapewne większość widzów potwierdzi, że podczas seansu pierwszej części zaśmiali się więcej razy. Mimo to film ogląda się z przyjemnością: jest on miłą, niewymagającą rozrywką dla wszystkich – młodszych i starszych. Na „Uniwersytet Potworny” musieliśmy czekać całą dekadę. W tym czasie Pixar współtworzył wiele ciekawych animacji – „Gdzie jest Nemo?”, „WALL-E” czy „Odlot”. Najnowszy film wytwórni zdecydowanie zachęca do oglądania kolejnych historii przez nią zaprezentowanych.


Uniwersytet Potworny” („Monsters University”). Reżyseria: Dan Scanlon. Scenariusz: Robert L. Baird, Dan Scanlon, Daniel Gerson. Gatunek: animacja / familijny / komedia / przygodowy. Produkcja: USA 2013, 104 min.