Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (231-232) / 2013

Przemysław Pieniążek,

EFEKT OBCOŚCI

A A A
Przekraczając magiczną granicę pięćdziesiątego roku życia Sakis Sallas, niegdysiejszy dziennikarz, postanawia w pełni poświęcić się karierze literackiej. Bohaterem książki, pisanej po wieloletniej przerwie, chce uczynić swojego ojca Arisa. Chlubiący się partyzancką przeszłością Grek opuścił ojczyznę po przegranej przez lewicowych bojowników wojnie domowej (1947-49), trafiając do Polski, gdzie wraz z matką Sakisa, ukochaną Agapi, zamieszkał w dolnośląskiej Bielawie. Pozostawiając za sobą targane ekonomicznym kryzysem oraz ulicznymi manifestacjami Ateny, pisarz osiada w prowincjonalnej Lefkes jako jeden z rezydentów miejscowego domu pracy twórczej. Niestety, (auto)biograficzne opus magnum rodzi się w bólach, w czym niemała „zasługa” nadgorliwej sąsiadki Ersi Papadopoulos, z którą (choć nie tylko z nią) połączy bohatera specyficzna więź, budząca w Sakisie szereg nieoczekiwanych refleksji na temat przeszłości oraz jałowości jego egzystencji.

„Grecy umierają w domu” Huberta Klimki-Dobrzanieckiego to fascynująca przypowieść o alienacji oraz uchwycone w najróżniejszych perspektywach studium pękniętej tożsamości rozpatrywanej na przykładzie jednostki, instytucji rodziny, grupy społecznej, narodu czy kulturowego konstruktu.

Protagonista najnowszej powieści twórcy „Rzeczy pierwszych” nawet w chwili bliskości z drugim człowiekiem pozostaje samotny i niespełniony, choć w żaden sposób nie potrafi zdiagnozować racjonalnych przyczyn owego stanu. Bezowocna próba dokończenia powieści jest także wynikiem braku gotowości mężczyzny na skonfrontowanie się z jego własnymi demonami, kompleksami i obawami. Kiedy przed Sakisem nieoczekiwanie otwiera się szansa na uczuciową stabilizację, jego „naturalny” mechanizm obronny każe mu się wycofać, przypominając o konsekwencjach utraty wolności rozumianej jako brak emocjonalnych zobowiązań. Ale ucieczka przed kłamstwem (którego korzenie sięgają o wiele głębiej niż można początkowo przypuszczać) nie jest już możliwa, o czym Sallas przekonuje się w okolicznościach przedstawionych przez autora w sposób, jakiego nie powstydziliby się klasycy antycznej tragedii.

Bohater „Grecy umierają w domu” konstruuje własną tożsamość w oparciu o mitologizowany obraz przeszłości, w której kluczową rolę odgrywali (i niezmiennie odgrywają już po swojej śmierci) rodzice Sakisa. Poczynając od hipotetycznych wizji przebiegu pierwszego spotkania jego rodzicieli, mężczyzna szkicuje wyidealizowany, ba, noszący wręcz znamiona deifikacji portret Ojczulka, owego Rudobrodego Posejdona stojącego na czele taksówkowej mafii, jak również ciężko pracującego, doświadczającego melancholijnej tęsknoty za ojczyzną Greka. To on jest dla bohatera niekwestionowanym autorytetem, wygłaszającym niebanalne przemyślenia („Jak się człowiekowi w życiu powodzi, to nawet gówno pachnie makowcem”, s. 188), ale i niezmiennie przypominającym, że godna śmierć zawsze następuje w domowym zaciszu. Tak jak żywiołem Arisa jest zmiana, tak matka Sakisa (nawrócona na katolicyzm Greczynka) urasta w opowieści do rangi symbolu stabilizacji. Cicha, pokorna opiekunka domowego ogniska równie zawzięcie haftuje kaszubskie rękodzieło, co przekazuje synowi lekcje na temat życia oraz ars moriendi.

By uczcić pamięć rodziców, Sallas po latach wraca do macierzy swoich przodków, w której jednak nie odnajduje swojej ojczyzny. Gdzie w takim razie powinien szukać własnej ziemi obiecanej? Autor „Kołysanki dla wisielca” proponuje refleksję nad istotą emigracji, zwracając uwagę na częste w przypadku asymilacji wielu Polonosów zjawisko kulturowej kolizji. Sakis nie bez powodu określa siebie mianem „Greka bez właściwości” (s. 141) – obcego niezależnie od miejsca, czasu i okoliczności. Równocześnie Hubert Klimko-Dobrzaniecki zaprasza czytelnika do wspólnych rozważań nad kulturową definicją męskości jako elementem tożsamości społecznej i narodowej.

Wykorzystujące dwie przenikające się płaszczyzny narracji (umożliwiające wgląd w proces tworzenia powieści oraz uniwersum nie zawsze prawdziwych wspomnień), dzieło urzeka różnorodnością nastrojów: nostalgia łączy się z niewymuszonym humorem, a poetyckość stylu nie traci się we fragmentach ociekających soczystymi sformułowaniami. Hubert Klimko-Dobrzaniecki bezbłędnie wydobywa sensualny aspekt świata przedstawionego. Wzorcowym przykładem jest scena, w której bohater ukradkiem podgląda ojca delektującego się ciastkiem owocowym – motyw skutecznie pobudza u czytelnika intensywną pracę ślinianek, będąc równocześnie literackim majstersztykiem porównywalnym z epicką konsumpcją Proustowskiej magdalenki. Mówiąc krótko: autor nominowanego do Nagrody Nike dyptyku „Dom Róży. Krýsuvík” powraca w doskonałej formie.
Hubert Klimko-Dobrzaniecki: „Grecy umierają w domu”. Wydawnictwo Znak. Kraków 2013.