Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (231-232) / 2013

Magdalena Piotrowska-Grot,

HISTORIA NIEAKTUALNA?

A A A
Z niewiadomych do końca względów historia i obyczajowość współczesnej Francji nie jest specjalnie popularnym i rozpowszechnionym tematem w dostępnym na polskim rynku lekturowym asortymencie. Obserwujemy raczej przebłyski – przejściowe zainteresowanie nową książką Houellebecqa, fragmenty „Dżumy” w maturalnym arkuszu, francuskie komedie, kilka literackich i malarskich dzieł itd. Pomimo tego, iż cytowanie tekstów Jeana Paula Sartre’a i Alberta Camusa przekracza przypuszczalnie wszelkie możliwe rekordy, dla polskiego czytelnika nazwiska te kojarzą się mimowolnie z kilkoma podstawowymi, zwykle spłycającymi znaczenie rozważań tych filozofów czy takimi etykietami, jak egzystencjalizm, humanizm, odpowiedzialność. Już to pokazuje, jak niewiele wiemy o powojennej francuskiej myśli filozoficznej, jej znaczeniu, a przede wszystkim o jej źródłach. Oczywiście, nie tyczy się to osób zainteresowanych tematem – historyków, literaturoznawców romanistów, znawców wina czy po prostu ludzi, którzy ze względów turystycznych czy zawodowych posiadają pewną wiedzę o współczesnej francuskiej kulturze i społeczeństwie.

 

 

Punkty wspólne

Trudna historia opowiedziana przez Tony’ego Judta – zarówno w sferze tematu i nagromadzonego materiału, jak i stawianych pytań – generuje siłą rzeczy, przynajmniej dla polskiego czytelnika, dość swoisty sposób odczytania. Porównujemy sytuację i sposób postrzegania świata przez filozofów, artystów i polityków francuskich z nastrojami panującymi w tym samym czasie w Polsce i we wschodniej części Europy. Nie ma w tym nic dziwnego – to tak, w związku z dość istotnym miejscem Polski na mapie europejskiego komunizmu, prowadzona jest narracja historyczno-polityczna. Wiele wspólnych elementów, podobne momenty przełomu (choćby rok 1956), początkowo przeważnie pozytywny stosunek do komunizmu, po czasie jednak niezwykle ambiwalentny, choć raczej w prywatnych rozmowach, nie zaś na forum publicznym, podobne rozterki i uwięzienie w wiecznym rozdarciu. Oczywiście to różnice, o których kilka słów później, są tym, co rzuca się w oczy czytelnika w pierwszym zetknięciu z lekturą. Jednak kiedy na spokojnie, w uwolnieniu od narodowego – zwykle silnie emocjonalnego – podejścia do sprawy, zagłębi się on w tekście „Historii niedokończonej”, zauważy być może, jak trudno było poradzić sobie z rzeczywistością powojenną bez względu na miejsce – nie tylko w znaczeniu geograficznym, ale także społecznym i politycznym.

 

„Historia niedokończona. Francuscy intelektualiści 1945-1956” to książka stanowiąca ciekawą kompilację. Zdecydowanie nie jest to podręcznik do historii; żeby zrozumieć przedstawione tu rozważania, bezwzględnie należy mieć niemałą wiedzę historyczną na temat opisywanego okresu. To właściwie pierwsza przeszkoda lekturowa. Historia rozwoju i ewolucji myśli marksistowskiej, później myśli komunistycznej, nie jest właściwie powszechnie znana; historia powojennej Europy także – przynajmniej w ogólnym obiegu wiedzy w Polsce – przedstawiana jest dość wybiórczo, z bardzo konkretnej perspektywy. Historia samej zaś Francji kojarzona jest z Ludwikiem XIV, Francuską Rewolucją oraz obopólną niechęcią Brytyjczyków i Francuzów, której podłoże zdaje się właściwie zupełnie pomijane. Jest to sytuacja dość dziwna, zważywszy na historyczne podobieństwa pomiędzy Polską a Francją i nie tak sporą przecież odległość geograficzną oraz fakt czerpania garściami z filozofii i szeroko pojętych tekstów francuskiej kultury. W pewnym momencie pomiędzy tymi dwoma światami nastąpił rozłam niezasklepiony do dzisiaj. Wracając jednak do omawianej książki, zauważyć należy, że bardzo zgrabnie zestawione są w niej różne aspekty omawianych sytuacji. Wydarzenia historyczne – choć przecież w procesach zmian myśli filozoficzno-społecznej bardzo istotne – są miejscami tylko wspomniane. Nie jest to także książka skupiona jedynie na politycznych przemianach: Tony Judt pokazuje, jak całokształt sytuacji narodu wpływa na każdą z dziedzin życia i jak całkowicie nierozerwalne są one od siebie – wszelkie podziały i wybory tworzą sztuczność opisu i zaciemniają wiele istotnych wątków.

 

Autor zachowuje obiektywność narracji, przedstawiając w miarę dokładnie, choć momentami w sposób okrojony, racje przeciwnych stron wielu konfliktów, które wówczas wyniszczały Francję, a także tło owych wydarzeń i ich kontekst. Nie jest to jednak zabieg łatwy, gdyż owe rozważania i argumentacje każdej ze stron są wielowątkowe i stanowią – jak w wypadku publicznego sporu pomiędzy Albertem Camusem a Mauriacem – wypadkową poglądów politycznych, popieranych idei filozoficznych, stopnia uczestnictwa w wydarzeniach wojennych, prywatnych wyborów twórców wciągniętych (przez sytuację lub ataki antagonistów) w publiczną dyskusję o osądzie kolaborantów i działaczy ruchu oporu, ocenę rządu i próby podejmowania decyzji dotyczących przyszłości odbudowującego się państwa itd. Wszystkie te wątki, ale i wiele innych poruszanych przez Judta, przywodzą na myśl nie tak znów odmienną sytuację powojennej Polski: rozterki i zmagania tych, którzy pozostali, próba dokonania właściwych wyborów, lęk przed podejmowaniem jednoznacznych decyzji, z drugiej zaś strony chęć pomszczenia bliskich oraz domagający się sprawiedliwości, nieukojony gniew, a do tego całkowite rozdarcie i trudności w stawieniu czoła nowej rzeczywistości oraz pustka, jaką pozostawił po sobie ten czas. Po przeczytaniu książki Judta nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż w pewnym sensie – pomimo hermetycznego skupienia się każdego narodu europejskiego na własnej krzywdzie i poniesionych stratach – historia Europy lat 40. i 50. jest historią wspólną, zmagającą się ze wspólnym zagubieniem, wspólną tragedią.

 

Mimo nagromadzenia informacji w kolejnych akapitach „Historii niedokończonej”, książka ta stanowi dla czytelnika wyzwanie – nie jest lekturą dla wszystkich, jest raczej interpretacją czy swego rodzaju uzupełnieniem, materiałem pomocniczym. Pomimo bardzo obiektywnego wywodu – o czym już wspominaliśmy – niektórym czytelnikom z pewnością trudno byłoby całkowicie uwolnić lekturę tej historii od emocji, które wpływać będą także na odczytanie twórczości przedstawianych tu postaci. Nie chodzi oczywiście o wątki biograficzne, lecz o ogólny nastrój i warunki ich powstawania. Nawet jednak jeżeli mowa o dziele tak już osadzonym w odczytaniu i krytyce jak „Mit Syzyfa”, to zdecydowanie warto odświeżyć naszą wiedzę z nowej perspektywy – oczywiście dla polskiego czytelnika, gdyż książka przecież nie jest wydawniczą nowością.

 

Różnice

Odmienność warunków panujących w latach 40. i 50. we Francji i wschodniej części Europy, jaką wyczuć można już w pierwszych wrażeniach lekturowych nie jest jednak zupełnie pozorna. Specyfika możliwości odczytania opowiedzianej przez Judta historii polega właśnie na tym, że w pewnej wspólnocie kryzysu i trudnych wyborów, historia każdego narodu, tak jak historia każdego członka danej społeczności jest w gruncie rzeczy odmienna i indywidualna. Ta specyfika francuskiego narodu i francuskiej myśli społecznej została subtelnie wyszczególniona w omawianej książce – szczególne spojrzenie na świat, głębokie zakorzenienie w tradycji przedwojennej, pewna ciągłość procesów, pomimo wojny i kontynuacja sporów lat wojennych (choćby w ramach francuskiego Résistance), jest tym, co odróżnia ten naród nie tylko od Polski, ale generalnie od narodów siłą wcielonych do Związku Radzieckiego. We Francji – bądź co bądź niespętanej po wyzwoleniu przez jakikolwiek reżim – myśl polityczna rozwijała się zupełnie inaczej niż w krajach, w których ustrój komunistyczny nie był kwestią nawet najmniejszego wyboru. Nie znaczy to jednak, że francuscy intelektualiści nie musieli teoretycznie zwalczać żadnego terroru. Jednak wewnętrzne konflikty tego narodu wynikały ze specyficznego zagubienia i poszukiwania odpowiedzi na pytanie, jak uchronić siebie i naród przed katastrofami takiego rodzaju, a także, w jaki sposób wymierzyć sprawiedliwość zdrajcom Francji (w którym to zadaniu przede wszystkim należałoby wypracować odpowiednią definicję zdrady).

 

Zamknięcie i trwanie w zaprzeczeniu, swego rodzaju zaślepienie, absolutna odporność na wykrzykiwane przez ludzi z zewnątrz argumenty przeciwko komunizmowi w odsłonie, w jakiej zaczął rozlewać się falą po Europie – dziwi w przypadku ludzi tak światłych i zdystansowanych, jak bohaterowie omawianej książki. Śledząc kolejne akapity „Historii niedokończonej”, można sądzić, że był to wynik zmęczenia i potrzeby stabilizacji, bez względu na ponoszone straty. Z drugiej zaś strony, nie ma tu potrzeby wybielania tego okresu francuskiej myśli intelektualnej – sam autor zaznacza, iż była to też kwestia przekonania o pewnej wyższości i nieomylności zakorzeniona w narodzie francuskim od czasów, kiedy mógł on funkcjonować w swoistej izolacji i dokonywać wyborów niezwiązanych ze światem zewnętrznym. Nie do współczesnych jednak należy ostateczna ocena tych zachowań, bez względu bowiem na ilość zgromadzonych faktów i przeprowadzonych badań jest to zarówno dla Francuzów, jak i Europejczyków zasadniczo obcy, odmienny świat – takim właśnie, słusznym chyba, stwierdzeniem Tony Judt podsumowuje swoją pracę.

 

Książka jest dobrze napisaną i ciekawą, tym bardziej, że niezmyśloną, opowieścią o minionych rozterkach, niepozostających przecież jednak bez wpływu na kształt współczesnego świata. Warto zapoznać się z „Historią niedokończoną”, choć jest to lektura wymagająca dużego wysiłku, nie przynosząca wytchnienia czy ukojenia, a w pewnym sensie rozbudzająca dawne urazy. Zdecydowanie jednak polskie tłumaczenie stanowi cenne uzupełnienie wydawniczej luki, przynosi nieznaną lub świadomie ignorowaną opowieść o innym świecie i dawnych problemach – nie do końca przecież nieaktualnych.
Tony Judt: „Historia niedokończona. Francuscy intelektualiści 1945-1956”. Przeł. Paweł Marczewski. Wstęp Marci Shore. Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2012.