Wydanie bieżące

15 września 18 (234) / 2013

Mirosław Skrzydło,

KODEKS RONINA

A A A
Scenarzysta komiksowy Walter Simonson (twórca m.in. opowieści graficznych z uniwersum „World of Warcraft”) w przedmowie do recenzowanego tomu napisał: „[Stan] co miesiąc wypełnia nowy zeszyt bezpretensjonalną opowieścią, która okazuje się liryczna, bezpośrednia, subtelna, zajmująca, zabawna i czasami tragiczna”. Zdanie to idealnie charakteryzuje fabularną perełkę, jaką jest nominowana do prestiżowej nagrody Eisnera nowela „Śmierć pana Hikijiego”. Nie jest to bynajmniej jedyna oryginalna historia w tomie „Zdrajcy ziemi”. Ich twórca, jak mało który artysta komiksowy, opanował trudną sztukę pisania wciągających tekstów, słynących z nienagannie budowanej dramaturgii, uwypuklania moralnych dylematów bohaterów oraz promowania określonych postaw.

„Usagi Yojimbo” to wielowątkowa saga, pean na cześć honoru i bohaterstwa oraz swoisty hołd, jaki Stan Sakai oddaje tradycji feudalnej Japonii. Mistrzowska wręcz konstrukcja psychologiczna postaci oraz kompleksowe łączenie wątków to mocne akordy tej wzniosłej uwertury ku czci protagonisty w króliczym wcieleniu. Można śmiało stwierdzić, że pomysłodawca serii wykreował niepowtarzalną galaktykę pełną bohaterów z krwi i kości, bluźnierczych demonów, zakazanej magii oraz starodawnych bóstw wywodzących się z bogatej kultury Kraju Kwitnącej Wiśni.

„Samuraj nie może żyć pod tym samym niebem, co zabójca jego pana” – przypomina Usagiemu tę świętą zasadę jego dawny druh Masaki, który wraz z nim wzorowo służył klanowi rządzonemu przez (zamordowanego w dramatycznych okolicznościach) pana Mifune. Przypowieść „Śmierć pana Hikijiego”, z której pochodzą owe słowa, to sugestywny traktat o destrukcyjnej sile zemsty, powinności względem zabitego władcy i zdroworozsądkowym podejściu do własnego przeznaczenia. Królik-ronin konfrontuje się w niej z jungowską wersją Cienia, reprezentowanego przez mściwego Masakiego. Otwarcie sprzeciwia się przy tym samurajskiemu kodeksowi, słusznie uznając pragnienie wendetty za zło w najczystszej postaci. Usagi wybrał bowiem drogę wojownika pomagającego słabszym, ceniącego życie i wyższe wartości ponad dawne przyrzeczenia.

Równie ważną lekcję można wysnuć po lekturze sześciostronicowej historii „Usagi i kami stawu”, w której sensei Katsuichi opowiada młodemu bohaterowi legendę o pomniejszym bóstwie ofiarującym rozgoryczonemu drwalowi złotą siekierę w nagrodę za jego prawdomówność. Cenny dar okazuje się jednak srogim przekleństwem. Morał płynący z tej opowieści wypowiada sam mistrz-pustelnik: „Uważaj na dary od kogoś, kto chowa do ciebie urazę”. W noweli „Ukryta forteca” Usagi wpada w sidła szajki groźnych bandytów, natomiast w tytułowych „Zdrajcach ziemi” staje do śmiertelnej batalii z hordami potępionych samurajów (z makabrycznym czarownikiem Hatakeyamą na czele), w której wspomagają go łowca demonów Sasuke, złodziejka Kitsune i jej młodsza siostra Kiyoko.

„Usagi Yojimbo” to zarówno kino nowej przygody w komiksowym wydaniu, jak i teatr jednego aktora, w którym na pierwszy plan wysuwa się estetyczna kreska uzdolnionego artysty oraz konsekwencja w budowaniu nieskazitelnego wizerunku walecznego ronina. Recenzowany album jest tego najlepszym dowodem.
Stan Sakai: „Usagi Yojimbo: Zdrajcy ziemi” („Usagi Yojimbo: Traitors of the Earth”). Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2013.