Wydanie bieżące

15 września 18 (234) / 2013

Agnieszka Wójtowicz-Zając,

JAK NIE WIADOMO, O CO CHODZI, TO CHODZI O...

A A A
Jeśliby szukać najpopularniejszych tematów w prozie polskiej ostatnich lat, na liście znalazłaby się zapewne II wojna światowa, ze szczególnym naciskiem na powstanie warszawskie i Zagładę, kwestie pamięci i tożsamości, a także dorastanie w Polsce Ludowej i przemiany, jakie miały miejsce w Polsce po 1989 roku. Wszystko to, a nawet więcej, można znaleźć w najnowszej prozie Jacka Bieruta pt. „Hajs”. W tej powieści zarówno powstanie, żydowskie pochodzenie, PRL, dojrzewanie, tożsamość, jak i olbrzymi spadek po nieznajomej staruszce i nieszczęśliwa miłość splatają się w jedną, spójną i bardzo gęstą opowieść.

„Hajs” zaczyna się właściwie in media res. Kiedy czytelnik zaczyna się mniej więcej orientować w fabule, kolejny rozdział wydaje się nie mieć związku z właśnie przeczytanym. A następny z poprzednim. I pierwszym. Postaci, miejsca, czas akcji, ale też styl narracji zmieniają się dowolnie i trudno powiązać je w spójną całość – do czasu. Okazuje się bowiem, że wszystkie elementy łączy jeden bohater i jego spodziewany spadek. Jarosław Hajs pracuje w dużej korporacji, dobrze zarabia, ma piękną żonę i jest wyjątkowo sfrustrowany, chociaż spodziewa się olbrzymiego spadku po osobie, z którą nie był, jak sądzi, spokrewniony – starszej pani, którą często odwiedzał w dzieciństwie. Poszatkowana, przedstawiona poza chronologią fabuła opowiada w dowolnej kolejności o rozmaitych postaciach, które otaczają bądź otaczały Hajsa.

Śledzenie poszczególnych wątków tej opowieści jest jak układanie wieloelementowych puzzli, które, choć czasem bardzo odległe, tworzą jeden obraz. Czytanie „Hajsu” przypomina trochę zagadkę detektywistyczną – rozwikłanie wzajemnych powiązań i wytropienie, dlaczego akurat Jarosław Hajs ma otrzymać spadek i to do podziału z niejaką Bogną, jest jedną z większych przyjemności lektury. Pozornie odległe fragmenty i niejasne wydarzenia łączą się w bardzo misterne sploty, a cała zagadka zostaje rozwiązana właściwie w ostatnim rozdziale. Nie zdradzając fabuły, warto przyjrzeć się poszczególnym wątkom, ponieważ każdy z nich stanowi materiał na osobną powieść – zarówno pod względem rozpiętości tematów, gatunków, jak i zabiegów stylistycznych. Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni – bagatela – ponad sześćdziesięciu lat, od 1944 roku aż po 2008, a opisanie całej mnogości wydarzeń, gatunków i stylów, jakie składają się na „Hajs”, wykracza znacznie poza ramy recenzji.

Przyglądając się wybranym wątkom powieści, nie można pominąć mocno odcinającego się od reszty epizodu wojennego. Powstanie warszawskie jest opisane z perspektywy jego uczestnika, który poza rozkazami swojego dowódcy realizuje swój własny plan – morduje po kolei Austriaków z siedmioosobowej grupy za pomocą noża rzeźnickiego, według zasady: „nie można mnie zobaczyć i żyć dalej”. Narracja o powstaniu została wpisana w schemat powieści sensacyjnej. Wyposażony w wyjątkowo ostry nóż bohater nie tylko zabija komando Austriaków, ale też sam powstrzymuje najazd niemieckich czołgów na barykadę powstańców i zapobiega jej wysadzeniu, a także w wolnych chwilach udaje się na obrzeża miasta, gdzie zostawił krowę z eskortowanego przez Austriaków transportu, aby ją napoić i nakarmić. Wyraźnie widać tu inspirację amerykańską popkulturą z filmami wojennymi i seryjnymi mordercami (ostatnio chętnie takimi o, w gruncie rzeczy, dobrym sercu).

Pozostałe opowieści są już nieco mniej fantastyczne. Dorastanie Jarka Hajsa realizuje model współczesnego Bildungsroman i jest to chyba najciekawsza i najbardziej udana literacko część powieści. Patologiczni rodzice adopcyjni, szkoła, hierarchia w grupie rówieśników, pierwsza miłość, sztubackie żarty i popisy w rodzaju skakania po wiadukcie kolejowym przy przejeżdżających pociągach, zemsty na nauczycielach, szkolne śledztwa, zawiązywanie się przyjaźni oraz pierwsze doświadczenia seksualne pokazują kształtowanie się bohatera, punkty zwrotne w jego życiu, determinujące jego postawy i zachowania jako dorosłego. Świetnie nakreślona została psychika Jarka jako dziecka i nastolatka, autorowi nie można odmówić przenikliwości, a jego bohaterowi – wiarygodności. Początek XXI wieku w powieści Bieruta wpisuje się w schemat zarówno kryminału (spadek, dwa morderstwa, spiski), jak i telenoweli typu „piękni i bogaci”. Tajemnicza Bogna, która ma dziedziczyć połowę, planowane morderstwo, Jarek obawiający się własnej żony, zemsta, jaka spotyka najlepszego przyjaciela Jarka – wszystko ma korzenie w dzieciństwie głównego bohatera. Dodatkowo obydwie części spina zgrabna klamra – przyjaciele z dzieciństwa, których rozrywką były akrobacje na wiadukcie kolejowym i skakanie na przejeżdżające pociągi, spotykają się na nim znowu, już jako dorośli, w zupełnie innym celu.

Niewątpliwymi zaletami „Hajsu” są postaci – barwne, każda z osobną historią, konsekwentnie prowadzona, z jasnymi motywacjami, wiarygodne (może za wyjątkiem powstańca – superbohatera, chociaż – kto wie…), ale też sposób prowadzenia wielowątkowej fabuły. Chęć rozwikłania zagadki i połączenia wątków w całość towarzyszy odbiorcy od pierwszego do ostatniego rozdziału. Dodatkowo fabuła jest wartka, każda z cząstek wyróżnia się sposobem prowadzenia narracji, a rozpiętość czasu akcji pozwala na odmalowanie kolorytu każdego z okresów. Jednocześnie autor nafaszerował swoją powieść wątkami o dużym ciężarze. Nie jest to tylko opowieść o dorastaniu, spadku i smutnym końcu życia. W tle dzieciństwa, dorastania i dorosłości Jarka, a także jego rodziców, przewija się wojna, powstanie, ukrywanie się młodej Żydówki w ziemiance, gdzie jest wielokrotnie gwałcona; problem żydowskiego pochodzenia i powstańczej przeszłości w PRL-u, mniej lub bardziej jawny antysemityzm, struktura wojska ludowego (choć akurat ta opowieść wydaje się nie mniej naciągana, niż powstańcze rewelacje, ale może nie o historyczny konkret, a o hiperbolę tu chodzi?); stan wojenny, próby ucieczki za granicę, a z tematów pozahistorycznych patologiczna rodzina z agresywną, znęcającą się matką i seryjnie zdradzającym ją ojcem, trudne dorastanie i jeszcze trudniejsza dorosłość, tożsamość i przynależność itd. W połączeniu ze skomplikowanym układem fabularnym można się spodziewać po ostatecznym rozwiązaniu zagadki jakiegoś ukrytego sensu – wyrażenia jakiejś prawdy, myśli, opinii, jeśli nie o przemianach w Polsce, to może o kształtowaniu się człowieka? Niestety, za misterną konstrukcją nie kryje się żadna spajająca ją myśl. Ot, bogaty, barwny, porywający splot postaci i wydarzeń z trudną historią w tle. Niemniej jest to propozycja ciekawa, intrygująca, jednak, pomimo całego przepychu, pozostaje lekki niedosyt – bo czy pointą powieści stworzonej z takim rozmachem mogą być „trudne dzieciństwo, żydowskie pochodzenie, pogmatwane polskie ścieżki”?
Jacek Bierut: „Hajs”. Wydawnictwo Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu. Poznań 2013.

"artPapier" objął patronatem medialnym książkę Jacka Bieruta.