Wydanie bieżące

15 października 20 (236) / 2013

Martyna Fołta,

WIELKIE I MAŁE INSPIRACJE WĘGLEM, CZYLI O "WĘGIEL BOOM" W KATOWICACH

A A A
Na „Węgiel Boom” wybrałam się właściwie w ostatnim momencie, nie chcąc stracić – chyba – pierwszej wystawy, która za swój temat przewodni wybrała węgiel. Można ją było oglądać w przestrzeni Galerii Miasta Ogrodów w Katowicach w dniach od 14 września do 3 października 2013 roku. Pojawienie się tej wystawy, dla osób choć minimalnie interesujących się dizajnem powstającym na Górnym Śląsku, raczej nie było zaskoczeniem. Być może nawet stanowiło wydarzenie spodziewane lub oczekiwane ze względu na rosnące zainteresowanie produktami lokalnymi czy też korzystającymi z lokalnej symboliki. Świadczy o tym dobrze prosperujący katowicki sklep „Geszeft”, posiadający w swojej ofercie właśnie takie produkty, a obecny w tym roku na terenie 8. Festiwalu Tauron Nowa Muzyka z autorską Strefą Mody. Podobne produkty można również nabywać w księgarni Zła Buka w Rondzie Sztuki oraz oczywiście przez Internet.

Do udziału w wystawie Marta Frank zaprosiła projektantów inspirujących się węglem i tradycją górnictwa, którzy w swoich realizacjach wyrażają fascynację bryłą, fakturą, strukturą, materiałem czy kolorem węgla. W ich gronie znalazł się także Łukasz Surowiec z wynikami swojego projektu artystycznego „Czarne Diamenty”. Obok ekspozycji zorganizowano zajęcia warsztatowe z: fotografii kulinarnej (poprowadzone przez Natalię Nowak-Bartek), grillowania (Bernadeta Jarnot-Manecka) oraz warsztat o nazwie „czarne babeczki” z Magdą Nosal. W wypowiedziach na temat wystawy podkreślano, że jest ona częścią przygotowywanej wielkiej wystawy „Czarny Dizajn”. Możemy ją zatem uznać za swoiste preludium do czegoś większego. Co zdecydowano się pokazać?

Największa liczba zaprezentowanych realizacji wykorzystała śląskie symbole, gwarę i mity. Na samym początku znalazły się oryginalne, ręcznie wykonane z bawełny i juchtowej skóry torby „Szyb&Jucht” marki Katapulpa z motywem maszynowym. W innej części przestrzeni znalazły się wybrane produkty (koszulki, kubki, skarpetki) projektu Gryfnie, który ma już na swoim koncie dużą serię koszulek, toreb, kubków oraz innych przedmiotów inspirowanych śląską gwarą. Pokazano także mające za zadanie umacniać śląską tożsamość koszulki Lux Ex Silesii oraz kolekcję „Thunder Blond”, której elementy nosiła Anja Rubik, z motywem przewodnim korony laurowej zaczerpniętej z górniczego czako. Znalazła się tutaj również bluza „Górnik”, jedna z 5 elementów odzieżowej „Kolekcji Silesiana”, sięgającej do charakterystycznych cech Ślązaków utrwalonych w przysłowiach. Owa zrobiona na drutach bluza jest wariacją na temat przysłowia „Bez pracy nie ma kołaczy”.

Symbolikę górniczej kultury wykorzystali również autorzy zabawek edukacyjnych. Justyna Szulc-Więcek wykonała zabawkę „Familyo łon łona i bajtel”, nawiązującą do tradycji śląskiego domu w postaciach męża-górnika, żony w tradycyjnym śląskim stroju i dziecka-bajtla. Andrzej Klisz skonstruował w kolorystyce zaczerpniętej z górnictwa „Klocki Szyb”. Z kolei Agata Chmielarz w zestawie „Kulodrom kopalnia” zwarła pochylnie, zakręty, kopalniane budynki, szyby, a także węgiel.

Inną propozycją dla dzieci i nie tylko z wykorzystaniem tradycji śląskiej jest książka „Śląskie mity”. Znajdziemy w niej śląskie historie w nowej odsłonie autorstwa Marka Jagielskiego umieszczone w bardzo bogatej, kolorowej i pobudzającej wyobraźnię oprawie graficznej Ewy Kucharskiej. Bebok, Skarek i Heksa znani z tradycyjnych legend śląskich, przeniesieni zostali tutaj do mityczno-realnego świata, gdzie borykają się z pokusami konsumpcjonizmu. Na wystawie znalazła się też inna książka dla dzieci pt. „Historia Czarnego Kamienia” Kasi Breczko, której zarówno tematyka, jak i oprawa graficzna zostały zainspirowane węglem. Bohater Karbon oprowadza tutaj swoich czytelników po wszystkich sferach życia górnika, umieszczając je w kontekście jego roli w rozwoju przemysłu.

Po śląskie historie sięgnęli także autorzy – Tomasz Konty (pomysłodawca), Mikołaj Rarka i Marek Turek – pierwszego tomu antologii komiksów z województwa śląskiego pod nazwą „Fest”. Na wystawie mogliśmy zobaczyć kilka komiksów utrzymanych głównie w czarno-białej tonacji. Z kolei Sebastian Wańkowicz przy tworzeniu swojej serii grafik sięgnął do przypowieści Aleksandra Widery „Górnik i Diabeł”, przedstawiając ją w sposób wizualny w technice duotonu. A w ilustrowanym przewodniku architektonicznym „Transformacyje” ukazał symbolicznie przemiany miejsc, które przez lata zmieniały swoją funkcję i formę. Natomiast Cyber Kids on real w swojej bardzo kolorowej oprawie graficznej pawilonu wystawienniczego na Ventura Lambrate w Mediolanie „La Dolce Silesia!” dla Śląskiego Klastra Dizajnu wykorzystali różnego rodzaju znaki-symbole, oddające specyfikę regionu. Pokazano także plakaty autorstwa Ewy Kucharskiej dostępne w ofercie projektu Gryfnie, przedstawiające mityczne postacie Beboka, Heksy i Grubiorza.

Sam węgiel stał się materiałem dla biżuterii „Hochglance” zaprojektowanej przez brok.Kat. Każdy pierścionek, wisiorek, spinki do koszul, kolczyki czy broszka to unikatowy, elegancki i zarazem prosty egzemplarz wykonany z węgla i srebra. „Hochglance” były pokazywane już na wielu wystawach i mają na koncie kilka nagród. Inne wykorzystanie węgla znajdziemy w projekcie Beza Projekt „Carbo”, gdzie stał się on tworzywem do wykonania sześciu podstawek pod sztućce. Projekt w swej formie nawiązuje do odwiertów wykonywanych przy wydobywaniu naturalnych surowców. Co ważne, został on zrealizowany dla Ministerstwa Zdrowia przy okazji Prezydencji Polski w UE.

W projekcie Łukasza Surowca, artysty wizualnego, węgiel również stał się materiałem i tematem. Jego „Czarne Diamenty” to wynik kilkumiesięcznej pracy z byłymi górnikami, którzy podjęli się wykonania brył o kształcie szlifowanych diamentów z tony węgla. Następnie wyniki ich pracy były prezentowane i możliwe do zakupienia na specjalnie do tego zaprojektowanym stoisku w katowickim centrum handlowym Silesia City Center na początku stycznia 2013 roku. „Elegancko” przetworzonym bryłom węgla towarzyszyło zarówno tam, jak i w Galerii Miasta Ogrodów nagranie wideo, rejestrujące ich powstawanie. „Czarne Diamenty” to projekt artystyczno-społeczny, w którym problemy degradacji społecznej z powodu restrukturyzacji górnictwa na Śląsku, wykluczenia przez bezrobocie stają się dziełem sztuki, przez co są uwypuklone, ale także ukazane w innym wymiarze. Ciężka praca ludzka ma tutaj swój finał w postaci estetycznych wizualnie przedmiotów, które potencjalnie mogą znaleźć się w naszym domu, jeśli zdecydujemy się na ich zakup.

Również „Czarne Diamenty”, ale w formie tylko przypominającej kryształy węgla, wykonane z ceramiki, zaprojektował Bogdan Kosak. Stożkowate obiekty ceramiczne można wykorzystać jako stojaki na wizytówki, zdjęcia, pocztówki, ale także jako „reliefowy element dekoracyjny we wnętrzu”. Marta Frank (również kuratorka wystawy) z Mamami Studio, także zainspirowana bryłą i kolorem węgla, stworzyła mydło glicerynowe z pilingującymi drobinkami tego niemetalu o nazwie „Sadza soap”. Z kolei Matylda Sałajewska zaproponowała „Węglowe poduchy”, w których podjęła się oswojenia stereotypów za pomocą nadania im nowej funkcji. Miękkie, czyste i przyjemne w dotyku poduchy w kształcie nieregularnych brył węgla, zaprzeczając jego naturalnej twardości i tendencji do brudzenia, nadają mu nową rolę do odegrania w naszym domu i w pewnym sensie na nowo oswajają ten surowiec. Węgiel wykorzystała również Aleksandra (Grabowska), projektując węglowe ściany. W tym wypadku surowiec ten pełni rolę okładziny ścian. W postaci zeszlifowanej i zakonserwowanej staje się on elegancką dekoracją wnętrza.

Faktura i kształt grudy węgla stały się inspiracją dla dwóch lamp pokazanych na „Węgiel Boom”. Pierwszą z nich zaprojektowała grupa wzorro design, wykorzystując do tego między innymi czarny materiał, który można dowolnie formować, zmieniając wygląd lampy i intensywność oświetlenia. Druga, o nazwie zaczerpniętej z gwary śląskiej – „Berga” (czyli bryła), stworzona została przez Kafti. Autorzy w klasycznie geometrycznej bryle zastosowali kontrast topornego kształtu oraz czerni z bielą. Produkt wyróżniono w kategorii „Must Have” na zeszłorocznym Łódź Design.

Jak widać, w ramach „Węgiel Boom” zaprezentowano całkiem spory wybór produktów odwołujących się w różnych konfiguracjach do węgla. Niemniej niewiele znalazło się tutaj nieznanych mi eksponatów, co było może trochę rozczarowujące. Wystawa wydawała się o tyle interesująca, że zebrała je wszystkie razem, podkreślając tym samym popularność tematu Śląska wśród projektantów. Inną sprawą jest, jak to zrobiono. Przestrzeń zachowała swój whitecubowy charakter. Niektóre produkty były dodatkowo oświetlone, ale przeważało oświetlenie całościowe. Ubrania umieszczono na wieszakach, a drobniejsze przedmioty w szklanych gablotach na szkieletowych, czarnych, drewnianych postumentach. Przy każdym produkcie znajdowała się nazwa z krótką notką wyjaśniającą, co było dużym udogodnieniem dla zwiedzających. Podsumowując aranżację, muszę jednak niestety stwierdzić, że nie zrobiła na mnie w pełni pozytywnego wrażenia. Czułam się na tej wystawie trochę jak w sklepie, w którym brakowało jedynie cen i sprzedawcy. Zaskakujące było dla mnie również umieszczenie w gronie eksponatów notabene dizajnerskich społeczno-artystycznego projektu „Czarne Diamenty” Surowca, który wprawdzie dotyczy właśnie węgla, ale w swym oddziaływaniu ma raczej inną rolę do spełnienia, nie będąc – w przeciwieństwie do otaczających go przedmiotów – produktem. Zastanawiające było dla mnie również użycie gablot i odseparowanie za ich pomocą odbiorców od rzeczy mających nie tylko walory wizualne. Powinniśmy bowiem świadomie otaczać się dizajnem, a nie od niego odgradzać. Na szczęście jednak jakość projektów w rezultacie zrodziła we mnie oczekiwanie na większą prezentację „czarnego dizajnu”, która, mam nadzieję, dojdzie do skutku.
„Węgiel Boom”. Galeria Miasta Ogrodów Katowice, 14.09.-03.10.2013 r.