Wydanie bieżące

1 listopada 21 (237) / 2013

Jędrzej Dudkiewicz,

ZDJĘCIA Z "CZARNEJ SKRZYNKI"

A A A
Wydarzenia: REGIOFUN 2013
Bohaterem filmu Krzysztofa Kowalskiego jest Tomasz Tomaszewski – artysta doświadczony, który współpracował między innymi z „National Geographic”. Opowiada on o wielu swoich przeżyciach, dzieląc się też z widzem spostrzeżeniami i przemyśleniami związanymi z własnym zawodem.

Początkowo wydaje się, że „Czarna skrzynka” będzie dotyczyć jednego tematu, jednej fotograficznej przygody Tomaszewskiego. Tak się jednak nie dzieje. Film składa się z wielu epizodów – i jest to zarówno jego zaleta, jak i wada. Z jednej strony, dzięki takiej formule można poznać mnóstwo ciekawych anegdot związanych z różnymi wydarzeniami. Z drugiej jednak, strategia ta dramatycznie skraca każdą historię, a chciałoby się, żeby przynajmniej kilka z nich zostało rozwiniętych.

Same zdjęcia Tomaszewskiego pokazywane w wielu momentach są rzeczywiście zdumiewające. Najbardziej w pamięć zapadł mi fragment związany z ludźmi, którzy dawniej pracowali w pegeerach, a obecnie – całkowicie zapomniani – egzystują na marginesie społeczeństwa. Jedna z fotografii przedstawia taką osobę trzymającą przed sobą drabinę wycelowaną w niebo – nieprowadzącą nigdzie indziej, a zarazem taką, po której nie da się wejść. Jest to metafora bardzo prosta, ale może właśnie dlatego tak uderzająca. Tego typu zdjęć pojawia się zresztą w filmie więcej.

Największy problem w związku z dziełem Kowalskiego wynika z faktu, że jest ono bardzo nierówne. Przez pierwszą połowę „Czarna skrzynka” wydaje się fascynująca. Przykładowo, opowieść o robieniu zdjęć w czasie stanu wojennego jest wręcz niesamowita, po raz kolejny udowadniając, że ludzka pomysłowość nie zna granic. W drugiej połowie jednak widz „odkleja” się już od ekranu, a film niestety zaczyna nudzić i wydaje się, że reżyser nie wie, dokąd zmierza.

Niektórym pewnie nie przypadnie też do gustu sama osoba Tomasza Tomaszewskiego. Momentami wyraźnie widać, że jest on, przynajmniej w jakimś stopniu, megalomanem, a jego skromność sprawia wrażenie fałszywej. Nie irytowało mnie to osobiście, bo Tomaszewski wydał mi się jednocześnie całkiem sympatycznym człowiekiem, byłem więc w stanie sporo mu wybaczyć. Podejrzewam jednak, że nie wszyscy odbiorcy będą mieć podobne odczucia.

„Czarna skrzynka” zostawia widza z uczuciem niedosytu. Gdyby całość była tak dobra jak pierwsza połowa, można by powiedzieć, że jest to dokument, który każdy powinien obejrzeć. A tak – film Kowalskiego należy do tych, które można zobaczyć, ale wcale nie trzeba.
„Czarna skrzynka”. Reżyseria: Krzysztof Kowalski. Scenariusz: Dawid Garncarek, Krzysztof Kowalski. Gatunek: film dokumentalny. Produkcja: Polska 2013, 80 min.