Wydanie bieżące

1 listopada 21 (237) / 2013

Sara Nowicka,

PODRÓŻ DO KRESU FIKCJI

A A A
OuLiPo to jedna z nielicznych grup literackich, która przetrwała śmierć swoich założycieli i istnieje niezmiennie od 1960 roku do dziś, a jej członkowie regularnie spotykają w każdy drugi czwartek miesiąca. Twórczość grupy jest znana najszerszemu gronu odbiorców jako przykład postmodernizmu w literaturze. Nic w tym dziwnego, zawiera ona bowiem w wszystkie cechy tego nurtu, takie jak intertekstualność, autotematyzm, łączenie fikcji z elementami historycznymi, metatekstowość, pochwała wielości oraz przede wszystkim grę z czytelnikiem, która demaskuje fikcyjność przedstawionego świata (Lewicki 2007: 34). Pisarzom z OuLiPo udało się przetrwać próbę czasu i być czymś więcej niż kolejną modą w historii rozwoju literatury ze względu na oryginalne metody pracy i nastawienie przede wszystkim na samo ćwiczenie, praktykę, a nie na efekt, jakim jest gotowy tekst. Owa praktyka polega przede wszystkim na narzucaniu sobie konkretnych reguł napędzających narrację. Łatwo je zauważyć w takich dziełach jak What a Man Georgesa Pereca, w którym autor nałożył na siebie ograniczenie polegające na nieużywaniu najpopularniejszej we Francji samogłoski „e” czy Sto tysięcy miliardów wierszy Raymonda Queneau – tomiku, na który składa się dziesięć sonetów zawierających te same rymy, pociętych na czternaście pasków umożliwiających dowolne łączenie wersów. Queneau używa w tym przypadku zasad kombinatoryki, które pozwalają mu policzyć, iż z oddanych czytelnikowi wersów można stworzyć właśnie sto tysięcy miliardów kombinacji. François Le Lionnais, jeden z założycieli grupy, określa metody jej działania w następujący sposób: „Można rozróżnić w poszukiwaniach, które zamierza przedsięwziąć Pracownia, dwa główne kierunki zwrócone odpowiednio ku Analizie i Syntezie. Kierunek analityczny zajmuje się dziełami przeszłości, aby odnaleźć w nich możliwości często przekraczające te, które ich autorzy chcieli zawrzeć [...] Kierunek syntetyczny jest ambitniejszy i stanowi istotne powołanie Oulipo. Chodzi o otworzenie nowych nieznanych dróg naszych poprzedników” (Le Lionnais 1973: 17).

Przypomnienie sobie tych faktów związanych z Warsztatem Literatury Potencjalnej (jak brzmi polskie tłumaczenie rozwinięcia skrótu OuLiPo) jest konieczne do zapoznania się z Moim pięknym autobusem Jacques’a Joueta, najnowszą pozycją Serii Potencjalnej wydawnictwa LOKATOR. Konieczne, gdyż powieść Joueta, w przeciwieństwie do takich dzieł jak Zazi w metrze Queneau czy Człowiek, który śpi Pereca (które gwoli ścisłości powstały poza OuLiPo) opiera się podwójnemu kodowaniu i nie sprawi takiej samej przyjemności czytelnikowi podążającemu za fabułą, jak i temu zaznajomionemu z literackimi teoriami. Owszem, fikcyjna opowieść, a nawet opowieści są obecne w Moim pięknym autobusie, jednak analityczne dygresje autora dominują nad fabułą. Z racji tego, że Mój piękny autobus jest pierwszym przekładem francuskiego autora na język polski, pozwolę sobie – przed omówieniem powieści – przybliżyć nieco jego postać.

Jacques Jouet, który jest członkiem OuLiPo od 1983 roku, oprócz reguł związanych z literackim ćwiczeniem narzuca sobie także rygor codziennego pisania. Mój piękny autobus jest tłumaczeniem utworu, który we Francji ukazał się w 2003 roku, natomiast w Polsce nazwisko autora pojawiło się dwukrotnie w „Literaturze na Świecie”, zawsze w kontekście innych osób: w nr 9-10/2004 znajduje się tekst Joueta poświęcony teatrowi Alfreda Jarry’ego, natomiast w nr 01-02/2006 wraz z Marcelem Bénabou i Paulem Fournelem udziela wywiadu na temat Queneau i Pereca, w związku z kolejnymi przekładami dzieł tych autorów na język polski. W numerze z 2006 roku jest także krótki tekst Joueta pt. Hinterreise będący czwartą odsłoną cyklu zapoczątkowanego przez opowiadanie Pereca Opowieść zimowa. W tej krótkiej formie autor opisuje odnalezienie powieści Hugo Verniera, stanowiącej plagiat przez antycypację na takich poetach jak Rimbaud czy Verlaine. Opowieść Pereca stanowi punkt wyjścia dla kolejnych autorów, którzy wzbogacają historię o kolejne elementy.

Mój piękny autobus łączy w sobie wymienione przez Le Lionnais’a zwroty ku Analizie i Syntezie. Jouet kilka pierwszych stron poświęca opisywaniu obranej przez siebie strategii: rozważa kwestię znaków – i tych drogowych, i tych umieszczonych na okładce, porusza problem konwencji i języka, który potrafi odczarować tekst literacki z jej działania, za Pascalem i Perraultem podkreśla, iż strategia, fortel, polowanie jest ważniejsze od samego królika (czyli tekstu) i opisuje różne możliwości snucia opowieści. Odnotowania wymagają jeszcze dwie poruszone przez Joueta tematy: autora, który według niego obnaża się wraz z postaciami, oraz samych fikcyjnych bohaterów, którzy są czymś w rodzaju zombie wysysających z czytelnika krew. Dlatego też autor postanawia przyjrzeć się życiu normalnych, nudnych ludzi, ich codziennym dramatom i troskom i zajmuje jedno z miejsc w autobusie kierowcy z dwudziestopięcioletnim stażem, gdzie pozostaje niewidzialny i niezauważony.

Kierowcą pięknego autobusu jest Basile – z jednej strony jego imię nawiązuje do jednego z autorów bajki Kot w butach z drugiej jest anagramem imienia „Blaise”, czyli imienia Pascala. Dwie książki: Kot w butach w wydaniu Charlesa Perraulta oraz Myśli Blaise’a Pascala są głównym odniesieniem rozważań Joueta. Basile od chwili swojej podróży poślubnej nie wymówił ani słowa, a jego żona Odile komunikuje się z nim niemal telepatycznie, od ponad dwudziestu lat próbując rozwikłać zagadkę wydarzenia mającego miejsce podczas nocy w Paryżu, które odebrało jej mężowi mowę. Wejście do autobusu charyzmatycznego i atrakcyjnego Niemca Hansa na nowo rozbudza zmysły Odile i każe jej się zastanowić nad sensem własnego małżeństwa.

Jouet jak rasowy postmodernista łączy ze sobą wszystkie możliwe formy snucia narracji. Używa retrospekcji – są to wspomnienia Odile, w których niczym w matrioszce otwierają się kolejne historie, takie jak niezwykły sen dotyczący jej ciotki; używa też tak ogranego w tej konwencji motywu, jak podróżnicze opowieści Hansa, których narrację komentuje siedząc obok niego w autobusie, a także odwołuje się do tradycji epistolarnej, tworzy bajkę o milczeniu, a nawet fantastyczny film, w którym autobus wznosi się ponad ziemię. Jedna historia otwiera kolejną, podobnie jak jedna forma literacka wywodzi się z drugiej, cytując słowa Hansa: „Moja własna historia wzięła się z plecaka, ot, błahostka… A mój plecak z innego plecaka” (Jouet 2013, 86). Podróżni są nie tylko postaciami w fikcyjnej opowieści, ale odwołują się w dialogach do całej historii literackich narracji, tworząc ją na nowo.

Głównym tematem fikcyjnej płaszczyzny powieści jest historia o rozpadzie małżeństwa. Pełna skrywanych latami emocji, korespondująca z Kotem w butach i Myślami, które tłumaczą zachowanie postaci i obrane przez Odile i Basile’a role. Na okładce znajduje się zdanie autora, tłumaczące obecność tekstów Pascala w historii zawartej w Moim pięknym autobusie: „w czasach Blaise’a Pascala mówiono o namiętnościach, uczuciach, które zmieniają się w obsesję i mogą zrobić z nas niewolników”. Odile jest obsesją Basile’a, można powiedzieć, że to przez nią stał się niewolnikiem pięknego autobusu, jednocześnie wielokrotnie porównywana jest do kotki w butach, ratującej swojego Szarabana zapewniającej mu dostatnie życie, która pragnie jedynie odwzajemnienia uczuć. Kot w butach i Myśli to nie jedyne punkty odniesienia: wielokrotnie pojawiają się też nawiązania do Biblii, przede wszystkim, gdy Jouet słowami Queneau określa Szarabana i Jezusa „najbogatszym rymem świata” (Jouet 2013, 60) ze względu na scenę chrztu w tekście Perraulta.

Ciekawa jest również obecność autora w powieści. Z jednej strony tworzy analizy dzieł innych autorów, z drugiej jest teoretykiem własnego dzieła, a nawet życia, zgodnie z myślą, którą zawarł na początku – „autor obnaża się wraz z postaciami”. Jouet parokrotnie wspomina własną żonę, która nie odzywa się do niego od kilku dni, o czym nie potrafi nie myśleć, aż w końcu opisuje ją dokładnie w jednym z ostatnich rozdziałów. Ten aspekt biograficzny jest niezwykle ciekawy. Basile jest niemą postacią, co z jednej strony jest intrygującym zabiegiem formalnym ze strony autora, który jest zafascynowany językiem, a z drugiej może być też po prostu zainspirowany milczeniem żony pisarza.

Warto też zwrócić uwagę na trupa w plecaku jednego z bohaterów, który niesie ze sobą wiele metaforycznych znaczeń. Z jednej strony trup może być samą literaturą – bohater określa próby pozbycia się trupa jako grę, natomiast oulipowcy swe ćwiczenia na literaturze również traktują jak zabawę mającą na celu ożywienie trupa, jakim jest literatura. Hans postrzega też noszenie swego trupa jako obowiązek, który pozwala innych żyć, tworzyć i mordować, w czym trup niewątpliwe przypomina krzyż Jezusa, co jest kolejnym intertekstualnym smaczkiem dodanym przez Joueta.

Mój piękny autobus, pomimo tylu dekad, które minęły od początku oswajania czytelnika z postmodernistycznymi grami, nie jest lekturą łatwą. Autor otwiera przed czytelnikiem kilka zapadających w pamięć, interesujących opowieści, sugestywnie, językiem pełnym gier słownych i poetyckich wyrażeń opowiada o kryzysie w związku przeciętnych ludzi, jednak sposób wplatania w fikcję kontekstu innych dzieł stanowi dla odbiorcy nie lada wyzwanie.  Poszukiwanie kolejnych korelacji między Myślami, Kotem w butach, Biblią a historią Odile i Basile’a stanowi wspaniałą grę z czytelnikiem, jednak w meandrach myśli Joueta i jego łączeniu coraz mniej spójnych zdań bardzo łatwo się zgubić.

Jeżeli chodzi o sam polski przekład, dziwi fakt braku jakiegokolwiek tekstu teoretycznego. Poprzednie pozycje Serii Potencjalnej odznaczały się doskonałymi przedmowami tłumaczy lub badaczy literatury. W przypadku prawie nieznanego w Polsce autora dowolny tekst opisujący pokrótce jego twórczość wydaje się być niezbędny, a decyzja wydawnictwa o nie umieszczeniu go jest dla mnie niezrozumiała.

Mój piękny autobus to lektura, która stawia przed czytelnikiem wyzwanie i każe mu być wciąż świadomym reguł gry pomiędzy nim a autorem. To satysfakcjonująca zabawa formalna, która wytrawnemu odbiorcy dostarczy wiele przyjemności, przy okazji jednak potrafi wzruszyć i w wiarygodny sposób przedstawia portrety dwóch osób, których związek chyli się ku upadkowi.
Jacques Jouet: Mój piękny autobus. Przeł. Jacek Giszczak. Wydawnictwo LOKATOR. Kraków 2013.

LITERATURA:
  1. A. Lewicki: Sztuczne światy: postmodernizm w filmie fabularnym. Wrocław 2007.
  2. F. Le Lionnais: La Lipo (Le premiere Manifeste) [w:] G. Gallimard: Oulipo. La Littérature potentielle, cyt. za: J. Olczyk: OuLiPo, czyli o inwencji mówienia Innemu >>tak<< [w:] red. P. Cieliczko, P. Kuciński: Literackie portrety Innego. Inny i Obcy w kulturze część 2. Warszawa 2008.