Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (240) / 2013

Andrzej Ciszewski,

NOWE ROZDANIE ONGRYSA

A A A
Archiwalne prace klasyka rodzimego komiksu, powrót wąsatego Tajfuna oraz pierwszy rozdział skandynawskiej sagi napisanej przez Jeana Dufaux – szczecińskie wydawnictwo Ongrys rusza z nowymi seriami, w których każdy czytelnik ma szansę znaleźć coś dla siebie.

W czarno-białym (pomijając kolorową okładkę) zeszycie inaugurującym cykl, będącym kolekcją krótszych form komiksowych Jerzego Wróblewskiego, znalazły się dwa tytuły drukowane na łamach bydgoskiej popołudniówki „Dziennik Wieczorny”. Pierwszym z nich jest opublikowany w 1971 roku „James Hart” – rozgrywająca się w scenerii Londynu sensacyjna opowiastka o iście bondowskim posmaku, w której tytułowy detektyw zostaje uwikłany w kradzież drogocennych klejnotów dokonaną przez gang ponętnej Julii Corman. W krótkiej, choć niewątpliwie dynamicznie narysowanej historii nie mogło, rzecz jasna, zabraknąć przebieranek, pościgów, scen walk, strzelanin oraz pięknych kobiet. Widoczna fascynacja Jerzego Wróblewskiego zachodnią popkulturą (którą podzielali także jego koledzy po piórku, Henryk Jerzy „Papcio Chmiel” Chmielewski czy Janusz Christa) sprawia, że perypetie przystojnego detektywa – którego fizys po niewielkich zmianach stała się obliczem dzielnego kapitana MO Jana Żbika – warto odczytywać jako zgrabnie narysowany pastisz, zapowiadający przyszłe dokonania artysty. W tym kontekście nawet stricte pretekstualna fabuła oraz drętwo brzmiące dialogi zyskują na wartości, stanowiąc element gatunkowej stylizacji.

Dorobek grafika, regularnie współpracującego (między innymi) z harcerskim „Światem Młodych” oraz satyrycznymi „Szpilkami”, nie ograniczał się do prac bazujących na realistycznej kresce. Autor przygód szeryfa Binio Billa sprawdzał się bowiem także w lżejszym repertuarze, czego dobrym przykładem jest futurystyczna humoreska „Nie z tej ziemi” (1965). Pilot Ringo Martin wraz z nawigatorem Benem oraz duetem naukowców (profesorami Dianą Starr oraz jowialnym Darolem) docierają na odległą planetę Balif, skąd zamierzają przywieźć próbki tamtejszych minerałów, aby ocenić ich przydatność dla ziemskiego przemysłu. Ale równie ważne jest sprowadzenie na Ziemię jednego z kosmicznych autochtonów, skądinąd wyjątkowo przyjaźnie nastawionych do przybyszy. Nieoczekiwanie ekipie Martina przypada w udziale rola rozjemcy w planetarnym konflikcie z agresywnymi Artunianami. Trzeba jednak zaznaczyć, iż w zaprowadzaniu pokoju kosmonautom bardziej przydają się pistolproce niż rozmowy. Prosty, schematyczny wręcz styl graficzny obrany przez Wróblewskiego podczas pracy nad tą historyjką – wykorzystującą technikę rwanej narracji, pełnej chwilami dość sporych elips czasowych – dobrze współgra z jej umownością, spod której przebijają nie tylko krotochwilne treści.

Sentymentalnym powrotem do przeszłości są także dodatki w postaci rysowanych przez artystę konkursów na spostrzegawczość (westernowe „Szukamy braci Slim!”), znajomość literackiego kanonu („Niecodzienna biesiada”) czy anegdotki z cyklu „Wróbelek”. Niewielki gabarytowo album (powstały w ramach stypendialnego programu dla osób zajmujących się twórczością artystyczną oraz upowszechnianiem kultury) pod wieloma względami jest niewątpliwym rarytasem, zapowiadającym reedycję krótszych form komiksowych zmarłego w 1991 roku twórcy „Figurek z Tilos”, dziś w większości trudno dostępnych lub po prostu zapomnianych. Dlatego tym bardziej warto przyklasnąć podobnej inicjatywie.

Ze wspominanym już „Światem Młodych” związany był także scenarzysta komiksowy oraz rysownik Tadeusz Raczkiewicz, w którego dorobku jednym z najważniejszych tytułów pozostaje debiutujący w latach 80. popularny cykl o perypetiach charyzmatycznego funkcjonariusza agencji NINO, lepiej znanego jako „Tajfun”. Postawny mistrz sztuk walki o powiewającej blond czuprynie i sumiastych wąsiskach w asyście agentek Kriss oraz Maar z równym zapałem stawał do walki z wszelkiej maści złoczyńcami czy terrorystami, co nawiązywał (w kilku przypadkach mający dramatyczny przebieg) kontakt z przedstawicielami obcych ras i pozaziemskich cywilizacji. Począwszy od 2012 roku nakładem wydawnictwa Ongrys zaczęły ukazywać się kolejne tomy klasycznych przygód Tajfuna (notabene dalekiego kuzyna Funky’ego Kovala) zebrane w albumach „Na tropie Skorpiona” oraz „Monstrum”. W tym samym roku opublikowano dwa premierowe epizody przygotowane przez samego Raczkiewicza (wydane w woluminie „Synonim zła”) oraz kolekcję krótszych form („Bez kompromisów”), zilustrowanych przez artystę w oparciu o scenariusze Macieja Szatki, Piotra Ponaczewnego oraz Łukasza Chmielewskiego.

Ostatni z wymienionych został także scenarzystą „Nowych reguł gry”, najnowszej odsłony przygód nie dającego sobie w kaszę dmuchać wąsacza o posturze Piasta Kołodzieja. Wojska Federacji Planet przeprowadzają (kolejny już) nieudany atak na obronne pozycje rebeliantów z Hava’na’cooby. Prezydent gotów jest spełnić żądania separatystów, uznając rząd rewolucyjny, co zapewni federacji podpisanie korzystnych umów na dostawy surowców z planety. W dodatku przywódcy rebelii obiecują powstrzymanie produkcji i przemytu Joyness, śmiertelnie niebezpiecznego narkotyku. Ale wszystko komplikuje się, gdy prezydent pada ofiarą skrytobójczego zamachu. Czy jednak rzeczywiście jego krew spoczywa na rękach buntowników? Na domiar złego w podobnie niejasnych okolicznościach z życiem rozstaje się szef agencji NINO. Trudno nie spodziewać się, że Tajfun w asyście nieodłącznych towarzyszek rozpocznie śledztwo na własną rękę.

Utrzymane w stonowanej kolorystyce „Nowe reguły gry” czyta się szybko i bez większych zastrzeżeń. Zgrabnie skonstruowany zaczyn kryminalno-politycznej intrygi (która z pewnością będzie zataczać coraz szersze kręgi w kolejnych tomach), poprzedzony mocnym otwarciem, stanowi solidny grunt dla widowiskowych scen akcji (także z udziałem siejących destrukcję latających machin bojowych), ale i chwytliwych dialogów skrzących się od cytatów z szeroko rozumianej klasyki. Dynamiczne kadrowanie, realistyczne sekwencje pojedynków oraz wyrazista kreska to stałe elementy poetyki Raczkiewicza, w niektórych kadrach komiksu dość swobodnie podchodzącego do kwestii anatomicznych proporcji swoich bohaterów.

Intrygującą pozycją w ofercie szczecińskiej oficyny jest także pierwszy tom „Sagi Valty”, epickiej opowieści o zakazanych namiętnościach uwiecznionej na tle skandynawskiej mitologii. Bohaterem tego przygodowego dreszczowca jest prawy i (nie)ustraszony Valgar, który w swoim życiu popełnił dwa kluczowe błędy. Po pierwsze, ośmielił się pokochać córkę sadystycznego Thorgerra Argfussona. Co gorsza, został ojcem jej pierworodnego syna. Salwując się ucieczką przed srogim gniewem wodza, młodzian zapuszcza się do lasu martwych (tylko z nazwy) drzew, by w finale trafić do pieczary Ogertha Wijącego Się. Monstrualny krocionóg daruje życie rannemu młodzieńcowi w zamian za odnalezienie tajemniczego mężczyzny w czerwonym płaszczu, który podarował matce Valgara magiczną włócznię. Chcąc odzyskać ukochaną i świeżo narodzonego potomka, bohater potrzebuje pomocy silnego sojusznika. Dlatego udaje się na dwór Skarperdinna, syna Njalla Poparzonego. Na swoje nieszczęście wpada w oko ponętnej żonie władcy, Hildegirrd o Krótkich Włosach, która w pełni zasługuje na miano femme fatale, o czym blondwłosy heros przekona się na własnej skórze.

„Saga Valty” to kolejny tytuł w dorobku Jeana Dufaux („Murena”, „Djinn”, „Skarga Utraconych Ziem”, „Krucjata”), w którym belgijski scenarzysta prowadzi czytelnika fascynującą, choć niebezpieczną ścieżką biegnącą między sferami sacrum a profanum. W tym skandynawskim eposie wolna wola ściera się z wyrokami przeznaczenia, bohaterstwo łączy z chłodno wykalkulowanym interesem, miłość wystawiona zostaje na próbę przez fatalną namiętność, a krwawe gry o władzę wchodzą na poziom, na którym śmierć od miecza wydaje się najłagodniejszym rozwiązaniem. Brutalna opowieść Dufaux znalazła doskonałą oprawę w postaci prac Mohameda Aouamirego, którego wyrazisty styl polski czytelnik miał okazję poznać za sprawą albumu „W Poszukiwaniu Ptaka Czasu: Księga bogów”. Nastrojowe, przesycone mroczną aurą, ale i swoistym pięknem plansze przygotowane przez pochodzącego z Algierii rysownika w szczytowych partiach przypominają najlepsze dokonania Grzegorza Rosińskiego. Miłośnicy starych przygód Thorgala Aegirssona oraz fani dyptyku „Asgard” duetu Dorison-Meyer nie będą potrzebować dodatkowej rekomendacji.
„Z archiwum Jerzego Wróblewskiego. Tom 1. James Hart / Nie z tej Ziemi”. Wydawnictwo Ongrys. Bydgoszcz 2013.
Łukasz Chmielewski, Tadeusz Raczkiewicz: „Tajfun. Nowe reguły gry”. Wydawnictwo Ongrys. Szczecin 2013.
Jean Dufaux, Mohamed Aouamri: „Saga Valty. Tom 1” („Saga Valta”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Ongrys. Szczecin 2013.