Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (240) / 2013

Kinga Kasperek,

ROMANTYK I JEGO BIOGRAFIA

A A A
O „Śnieniu i życiu” Gérarda de Nerval pisać trudno. Całkowicie inaczej jest z czytaniem – lekkie, przemyślane frazy wiodą przez XIX wieczny Paryż i okolice: urocze wioski, ruiny zamków i miejsca pamiętające Jeana-Jacquesa Rousseau. Tekst jest fragmentaryczny, luźno zestawione ze sobą obrazy i emocje łączy postać narratora – „Śnienie i życie” to autobiograficzna proza Nervala z lat 1850-1855. A czemu pisanie o Nervalu może sprawiać problem?  Bo łatwiej sprowadzić je do tekstu historycznoliterackiego niż zwykłej krytyki. Od pierwszych stron wiadomo, że mamy do czynienia z (reprezentatywnym) przedstawicielem francuskiego romantyzmu. I nie ma w tym nic złego, bo „Śnienie i życie” nie powinno sprawić trudności współczesnemu czytelnikowi, łącząc z drugiej strony najbardziej charakterystyczne cechy romantyzmu, wzbogacone o czarujący i tragiczny autorski ton.

Tom podzielony jest na trzy części, grupujące teksty według tematyki i stylu. Część pierwsza poświęcona jest portretom kobiet, ważnych w życiu Nervala. Druga relacjonuje życie bohemy na Montmartre i w paryskich okolicach, trzecia to zbiór felietonów, drukowanych w „Le National”, opisujących poszukiwania powieści biograficznej opowiadającej o księdzu de Bucquoy i jego ucieczce z Bastylii.

Pierwsza część zawiera wiele motywów typowych dla epoki: od mistycyzmu, przez nieszczęśliwe miłości, nostalgię (tu za wsią i spędzonym na niej dzieciństwem) oraz szaleństwo. Narrator udaje się w podparyskie wsie, by odnaleźć swoją miłość z dzieciństwa – podobną nimfie Sylwię. Wspomnienia przypominają sielankę, nad wszystkim zaś czuwa duch Rousseau, którego wciąż doskonale pamiętają mieszkańcy. Nerval, niczym impresjonista, zalewa czytelnika obrazami lasów, łąk, wiejskich zabaw, jednak okazuje się, że ta szczęśliwa kraina młodości została utracona wraz z dzieciństwem, tak samo staje się też z miłością. Opowiadania poświęcone kobietom („Sylwia”, „Pandora”, „Aurelia”) przepełnia melancholia i poczucie straty. Bohaterki to wyrachowane, zimne istoty, femme fatale skazujące bohatera na cierpienie i porzucenie. Z czasem wszystkie kochane przez Nervala kobiety zlewają się w jedną postać, potęgując poczucie pustki i odrzucenia, które ma też związek z nigdy niepoznaną przez pisarza matką. Nerval jednak doskonale portretuje napotkane kobiety i pomimo łączących ich cech, w każdej dostrzega inne cechy, które wielbi. Jego stosunek do kobiet jest niejednoznaczny – pomiędzy czcią, uwielbieniem i lękiem czai się jeszcze strach przed deziluzją. Pisarz idealizuje bohaterki, porównując je do greckich bogiń i nadludzkich istot, zaś zderzenie z rzeczywistością (tak jak w „Sylwii”) może okazać się bolesne. Dodatkowo, każda z nich porzuca go inaczej – Sylwia przestaje być wdzięczną, wiejską dziewuszką i dorasta, Adrianna odchodzi do klasztoru, Pandora ceni zbytek nad miłość pisarza, zaś Aurelia umiera, a jej śmierć kieruje autora w stronę szaleństwa.

„Aurelia” jest najciekawszym i najbardziej zawikłanym opowiadaniem w tej części. Opisuje „śnienie i życie” –  moment szaleństwa i halucynacje, których doświadczał wtedy Nerval, będących jego twórczą inspiracją. Choroba naznacza całą twórczość Nervala, zaś dzięki tekstom można odtworzyć kalendarium jej przebiegu, wraz z pobytami w zakładach. Jednak szaleństwo nie jest wartościowane ujemnie, zaś zakładom, w których przebywa Nerval, daleko do przerażających azyli i domów dla obłąkanych. Sam bohater jest zawieszony pomiędzy życiem i snem, którego doświadcza na jawie, jednak sen zwykle niesie ulgę i pomaga zaakceptować rzeczywistość. Szaleństwo ma w sobie coś boskiego, pozwala doświadczyć epifanii, z drugiej strony zaś przenosi w lepsze, boskie miejsca i światy. „Aurelia” to szereg złożonych, obfitujących w symbole wizji, które tworzą autorską kosmogonię i teogonię.  Wizje są zaś bogate i po prostu piękne, a sam tekst zasługuje na wnikliwe opracowanie, na które tu nie ma miejsca.

Tak jak pisałam, twórczość Nervala jest bardzo zróżnicowana, co doskonale widać po opowiadaniach z „Śnienia i życia” –  część pierwsza to esencja romantyzmu, która kontrastuje z szybkim, niemalże reporterskim świadectwem życia bohemy z „Nocy październikowych”, zamieszczonym w części drugiej. Nerval z przyjacielem przemierzają kolejne place, kawiarnie, garkuchnie, cyrki i teatry. Podsłuchują rozmowy zwykłych paryżan, kolekcjonują niesamowite historie (jak ta o występującej w cyrku kobiecie z włosami merynosa i o uczonej foce), kreśląc barwny i żywiołowy obraz XIX-wiecznego Paryża. To miasto intelektualistów, cwaniaków, gwarnych ulic i spokojnych przemieści, sądzę, że – dzięki jasno zarysowanej trasie podróży – nietrudne byłoby odnalezienie opisanych przez Nervala miejsc. W drugiej części tomu na próżno szukać mistycznych uniesień, utraconych miłości i szaleństwa – jest barwne życie bohemy, gwarne ulice i talent Nervala do wdzięcznego portretowania zwykłych sytuacji i rozmów, które dzięki jego pisarstwu stają się jakoś uniwersalne. Nerval z błąkającego się po lasach i łąkach, przepełnionego udręką poety zmienia się w kochającego miejskie życie paryżanina, któremu bliżej do modernistycznego flaunera niż werterycznego kochanka.

Inaczej jest jeszcze w „Przemytnikach”. Ta zajmująca prawie 200 stron relacja, drukowana w odcinkach, przedstawia jeszcze inne oblicze Nervala – pisarza i historyka, który niestrudzenie będzie poszukiwał po antykwariatach i bibliotekach biografii księdza de Bucquoy. Walcząc z cenzurą, Nerval odziera narracje całkowicie z elementów romansowych, skupiając się na faktach. Jednak tu zawodzi go język i jego styl, któremu bliżej do impresjonistycznych obrazów lub poematu dygresyjnego. Poszukiwania Nerval uzupełnia anegdotami ze swojego życia, zaszyfrowaną krytyką władzy i przemyśleniami na temat literatury oraz instytucji kulturalnych. Autor zdaje się przywdziewać trochę niepasujący mu strój detektywa, jednak dzięki jego ubarwianiu historia poszukiwań jest wciągająca. Udaje mu się odkryć biografię krewnych księdza oraz w końcu dojść do samej publikacji, dzięki czemu odtworzy jego losy. Nawet w tak pozornie niefabularnym gatunku Nerval znajduje przestrzeń dla swojego języka poetyckiego. Przypomina w tym reżysera, który otrzymawszy prosty scenariusz, wzbogaca spektakl o dopracowaną scenografię i kostiumy. Historia nabiera życia dzięki opisowi codzienności więźniów Bastylii, wprowadzeniu pobocznych bohaterów i oddaniu kolorytu epoki. Ksiądz de Bucquoy staje się symbolem rewolucji i walki z monarszym uciskiem, co zbliża go do samego Nervala, ezopowym językiem piszącym o ucisku cenzury. Całość przenika głęboki autobiografizm.

Gérard de Nerval był wszechstronnie wykształcony, nie dziwi więc, że jego teksty są mocno intertekstualne. Liczne nawiązania do Rousseau, Waltera Scotta i rzymskich klasków sprawiają, że „Śnienie i życie” to wymagająca tekst. Jednak przypisy pomogą rozszyfrować zarówno intertekstualne wstawki, jaki i autobiograficzne nawiązania, dodatkowo wzbogacając lekturę.

Przyznam, że ostatni raz czytałam romantyków na drugim roku studiów. I moja lektura nie była tak świadoma, jak bym chciała, ale z drugiej strony zmierzyłam się z Nervalem jako zwykły czytelnik. I z pewnością mogę stwierdzić, że w „Śnieniu i życiu” nie ma niczego, co mogłoby trącić myszką. Jest wciągająca narracja, lekko uchwycone sceny i rozmowy, fascynujące sylwetki kobiet i przede wszystkim autor, godny poznania. Życie Nervala, zawieszone pomiędzy snem a jawą, wartkimi, paryskimi ulicami a bogatymi halucynacjami, było tragiczne, ale i bardzo twórcze. I samo w sobie stanowi dobrą historię, co może powinno przekonać czytelników, również tych niechętnych prozie autobiograficznej.
Gérard Nerval: „Śnienie i życie”. Przeł. Ryszard Engelking i Tomasz Swoboda. Słowo/obraz terytoria. Gdańsk 2012.