Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (240) / 2013

Przemysław Pieniążek,

OPOLE FANTASTYCZNE

A A A
 „Czasem jedna książka, jeden wiersz, jeden obraz czy piosenka sprawia, że najnudniejsze zagwiździe świata stanie się legendą, największa prowincja tonąca w błocie, oblepiona przez muchy, stanie się centrum wszechświata” (s. 8) – refleksja Tomasza Różyckiego doskonale wprowadza czytelnika w klimat „Festiwalu Natchnienia”, antologii amatorskich prób prozatorskich (przetykanych pracami zawodowców), będących literackim hołdem złożonym miastu Opole.

Przywołując wspomnienie Drohobycza Brunona Schulza, Dublina Jamesa Joyce’a, Macondo Gabriela Garcíi Márqueza, Combray Marcela Prousta czy Davos Tomasza Manna, opolski poeta i prozaik zwraca uwagę na podmiotowy charakter miasta, którego niepowtarzalny klimat i charakter wiele zawdzięcza jego mieszkańcom (niekoniecznie żyjącym!). Dlatego w tej nietuzinkowej kolekcji fantastycznych (w szerokim tego słowa rozumieniu) opowiadań to właśnie „czynnik ludzki” jest kluczowym elementem sprawnie budowanej dramaturgii, ale i niebanalnej refleksji na temat zależności człowiek-miejsce-tożsamość.

„Jakub Jakubek miał dwóch przyjaciół, kilku znajomych i tylko jednego wroga (…). A wróg z całą pewnością nie miał o nim żadnego zdania, ponieważ wrogiem tym była Historia, a ona w ogóle go nie znała” (s. 12) – Brytyjczyk Mark Hodder w podszytym czarnym humorem opowiadaniu „Proch i sześć fragmentów kości” (otwierającym część książki zarezerwowaną dla profesjonalistów pióra) przedstawia pośmiertny żywot do bólu zwyczajnego urzędnika, który dopiero na Drugiej Stronie przekonuje się, że w śmierci jest tyle samo do zrobienia co w życiu.

Codzienna egzystencja opolskich duchów stanowi także punkt wyjścia dla „Urizmatyków” Jakuba Ćwieka. To pełna dowcipnych dygresji, choć niepozbawiona mroczniejszych, bardziej gorzkich tonów (nekro)biografia Kacpra Gwóździa, pisarza i publicysty, który słusznie zauważa, że „jest w tym coś poetyckiego, że po całym popieprzonym życiu w rozjazdach umarłem w tym samym mieście, w którym się urodziłem” (s. 37). Lekko ironiczna uwaga bohatera w przedziwny sposób wpisuje się w kontekst idei wiecznego powrotu, ale stanowi także punkt wyjścia dla rozważań nad konsekwencjami ludzkich wyborów.

Aneta Jadowska w „Zapiskach Kaprala Finito” wykorzystuje lokalny koloryt (wspomnienie jubileuszowego festiwalu w Opolu) jako tło dla utrzymanej w konfesyjnym tonie satyry, w której narrator – świetnie wyedukowany humanista zasuwający przy smażeniu kurczaków – pewnym mało chwalebnym  niedopatrzeniem (w wyniku którego dwóch klientów gastronomii doznaje śmiertelnego w skutkach zatrucia salmonellą) zwraca na siebie uwagę Oddziału Szturmowego ZEUS (skrót od Zorganizowana Eliminacja Ubezpieczonych Społecznie), supertajnego szwadronu ZUS-u. Smakowita zabawa z sensacyjno-kryminalną konwencją to najważniejsze, choć nie jedyne zalety tej krótkiej historii.

Z kolei w nastrojowym „Proszku spadkowym” Martyna Raduchowska sprawnie miksuje wątek nadnaturalny z opowieścią o zbrodni i karze, wpisując ją w kontekst XIX-wiecznej legendy o „śląskim królu cynku”, Karolu Goduli. Jednym z bardziej klimatycznych utworów jest także „Całkowite zaćmienie księżyca” Małgorzaty Wardy, w którym paranormalne zjawiska trapiące mieszkańców Opola stanowią dobry punkt wyjścia do kilku uniwersalnych w swej wymowie spostrzeżeń socjologicznych, ale przede wszystkim do dobrej zabawy z motywami rodem z opowieści SF. Co ważne, równie satysfakcjonujący poziom prezentują prace amatorów i bynajmniej nie chodzi wyłącznie o zdobywców konkursowego podium.

„Błękitne miasto” Joanny Pawłusiów (laureatki I miejsca) w ciekawy sposób wykorzystuje konwencję realizmu magicznego do opowiedzenia słodko-gorzkiej historii pewnej familii. Bartosz Rogala (II miejsce) w swoim „Jesiotrze opolskim” zaproponował futurystyczny sztafaż, w dowcipny sposób ukazując perypetie reportera „Chlipiącego Kotła”, podróżującego po Polsce śladem „kulinarnych sztuczek pradawnych” (s. 232) potwierdzając patronującą antologii tezę, iż magia miast nie wynika wyłącznie z ich architektury. Zgoła odmienna poetyka charakteryzuje „Opole. Po śladach bosych stóp”, nagrodzone trzecim miejscem opowiadanie Magdaleny Schatt-Skotak. Kameralna, mocno oniryczna proza, w którym ośnieżone miasto pełni rolę emocjonalnego pejzażu bohaterki ruszającej na poszukiwanie swojego ukochanego. 

W kręgu fantastyki (tym razem doprawionej soczystą dawką grozy) pozostaje „Ceres” Magdaleny Pioruńskiej – wyrazista, równie drapieżna, co nie pozbawiona dystansu inicjacyjna opowieść o Łucji, w cudowny sposób uratowanej z opałów przez posągi zdobiące opolską fontannę, będące zdecydowanie czymś/kimś więcej niż nad wyraz ruchliwymi rzeźbami. Silnie zaakcentowany pierwiastek historyczny przejawia się natomiast w utworze „Opole jest kobietą” Hanny Sterniuk-Mościskiej (intrygująca podróż przez dekady w asyście postaci utożsamiających różne aspekty kobiecości) oraz w opowiadaniu „Bolko IV” Ewy Jezierskiej, gdzie żywot opolskiego księcia podrasowany został iście magicznym wątkiem.

Swoistą wisienką na torcie jest zamykające antologię „I zbiegliśmy w dół” Iwony Mózgowiec: sugestywna, sensualna wręcz relacja z niezwykłych, aczkolwiek enigmatycznie zarysowanych przez autorkę wydarzeń, nabierających cech oczyszczającego rytuału. Różnorodność tematyczna, narracyjna oraz dramaturgiczna zebranych tekstów (wyjątkowo równych pod względem artystycznym) sprawia, że „Festiwal Natchnienia” jest czymś więcej niż tylko okolicznościową publikacją. To pozbawiony patosu i taniej ckliwości szczery list miłosny wystosowany pod adresem jedynego takiego miasta.
„Festiwal Natchnienia. Antologia opowiadań o Opolu”. Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „Suterena”. Opole 2013.