Wydanie bieżące

1 lutego 3 (243) / 2014

Karolina Obszyńska,

SZALEŃSTWO W KRÓLESTWIE

A A A
„Królestwo” to szpital, w którym dzieją się niesłychane rzeczy. Nie tylko o duchach, rytuałach i praktykach voodoo mowa, ale także, a właściwie przede wszystkim, o macherstwie, kunktatorstwie i zwyczajnej ludzkiej-nieludzkiej niegodziwości. Zwykło się tu mawiać, że „zły będzie się śmiał, a dobry będzie płakał”.

Remigiusz Brzyk wraz ze studentami wrocławskiej PWST przygotował spektakl na motywach duńskiego serialu reżyserowanego przez kontrowersyjnego Larsa von Triera. Przestrzeń szpitalna, w której o leczeniu pacjentów mówi się niezwykle mało, a chętniej o tym, kto gdzie ukrywa obciążające go dokumenty i jak się do nich dostać, to tło dla aktorskich poczynań studentów. Rzecz zaczyna się, a także kończy, na Sigrid Drusse, która po raz kolejny pojawia się w szpitalu, żądając leczenia. Kobieta jest hipochondryczką, toteż lekarze traktują ją niezbyt poważnie – tyle tylko, że staruszka przybywa do duńskiej placówki z misją. Chce odnaleźć ducha, którego obecność silnie wyczuwa. W ten sposób domaga się sprawiedliwości dla intencjonalnie zamordowanej dawno temu małej dziewczynki, której dusza płacze w szybie windy.

W spektaklu mamy do czynienia z romansem, morderstwem, nepotyzmem i duchami. Zdawałoby się, że tak odległe od siebie bieguny nie są możliwe do zgrabnego połączenia w całość, a jednak Brzykowi udaje się tego dokonać w sposób kompletny. Przedstawienie w kilku momentach uderza z całym impetem, miażdżąc brutalnością scen, pełną nieludzkich zachowań. Mowa tu wyłącznie o brutalności wewnętrznej, psychicznej, wyrażającej się w  ciemnych twarzach lekarzy, którzy, porzuciwszy Przysięgę Hipokratesa, stają się w większym stopniu maniakalnymi pseudonaukowcami niż bohaterami swoich pacjentów.

W tym miejscu ludzkie życie nie znaczy wiele, a z pewnością mniej niż nadzieja na nagrodę w dziedzinie medycyny czy ciekawy laboratoryjny eksperyment. Etyka schodzi na dalszy plan i kiedy lekarz z oddziału patologii (doskonale mroczny Michał Lacheta) potrzebuje organów chorego pacjenta, po prostu po nie sięga, mimo sprzeciwów rodziny umierającego. Martwe ciało staje się w rękach lekarzy przezabawną kukłą, dlatego chętnie je bezczeszczą. W rytm dyskotekowej muzyki odprawiają tuż przy nim, obok niego, a także na nim – libacje alkoholowe i swawolne cielesne konfiguracje.

Warstwa lingwistyczna przedstawienia pełna jest intertekstualnych odniesień do największych światowych dzieł – pobłyskuje tu Szekspir i Tomasz Mann, ale także „Lekcja anatomii doktora Tulpa”. Nie zabrakło w „Królestwie” również absurdalnego humoru. Doskonałą kreacją aktorską popisał się Radosław Drożdż jako ekscentryczny psychiatra, próbujący wyleczyć przyszłego lekarza z panicznego strachu przed krwią. Wcielający się w postać ordynatora Mariusz Ochociński to z kolei konformista, który chętnie proteguje w szpitalu swojego „nieopierzonego” jeszcze syna, przypuszczalnie sam będąc na tak wysokim stanowisku dzięki czyimś podszeptom.

„Królestwo” to nie tylko świadectwo metafizycznej prawdy, której dzielnie broni pani Drusse, ale też wizytówka brudnej i mrocznej strony szpitala – ukrywanych, zamiatanych pod dywan sytuacji i wydarzeń. Znacznie bardziej szokuje i przeraża wzajemnie maskowanie drastycznych błędów w sztuce lekarskiej niż pojawienie się duchów i mar. Mocno zatrważają okrucieństwo i bezduszność tych, którzy mają ratować ludzkie życie.

Spektakl został interesująco rozpisany w przestrzeni. Wystawiony na Dużej Scenie ogranicza się początkowo wyłącznie do jej części, przenosząc się później za kulisy, gdzie aktorów podglądamy dzięki kamerze i kilku telewizorom. Działania sceniczne przenoszą się także na i nad widownię, tym razem dla publiczności zamkniętą, a także nad scenę, na mosty sceniczne.

„Królestwo” to ponadtrzygodzinna mieszanka lęku, paniki, psychozy i dobrego humoru, sięgająca momentami do granic emocjonalnej tolerancji bodźców – przekrój wrażeń, jakich dostarcza, układa się w pozornie sprzeczny, ale ostatecznie spójny teatralny kolaż.
Lars von Trier: „Królestwo”. Reżyseria, dramaturgia i scenografia: Remigiusz Brzyk. Kostiumy: Małgorzata Malina. Opracowanie muzyczne: Maciej Midor. Obsada: Justyna Ducka, Maja Rybicka, Karolina Staniec, Lucyna Szierok, Zofia Schwinke, Maja Wachowska, Piotr Downar-Zapolski,  Radosław Drożdż,  Bartłomiej Gola, Karol Kadłubiec, Marcin Kaleta, Bartłomiej Kaźmierczak, Łukasz Kornacki, Waldemar Krawczyk, Krystian Kukułka, Michał Lacheta,  Mariusz Ochociński, Tomasz Piotrowski, Konrad Wosik, Basia Skałecka, Iza Zieleniecka. Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego. Premiera:  25 stycznia 2014. Duża Scena Teatru PWST we Wrocławiu.