Wydanie bieżące

15 lutego 4 (244) / 2014

Damian Preis,

PRZELEĆ MNIE

A A A
Susanna Kaysen pyta w „Przerwanej lekcji muzyki”: „Ilu musiałabym zaliczyć facetów, aby zasłużyć na etykietkę podręcznikowego promiskuityzmu? 10? 8? 5? A z iloma dziewczynami musiałby spać facet, aby go tak nazwano? 10? 20? 109?”. Nie wiemy, ilu partnerów miała Joe, bohaterka najnowszego dzieła Larsa von Triera, wygląda jednak na to, że głównie ona odczuwa dyskomfort związany z nienasyconym apetytem seksualnym i oczekuje podobnej oceny od adresata opowieści, podkreślając kilkakrotnie: „Jestem złym człowiekiem”.

Akcja filmu rozpoczyna się w momencie, kiedy w chłodną, zimową noc Seligman (Stellan Skarsgård) znajduje poturbowaną Joe. Bohater zabiera ją do domu, otula pościelą, częstuje herbatą. Staje się słuchaczem historii jej życia, od narodzin, aż do chwili obecnej. Joe (Charlotte Gainsbourg, a w młodszej wersji zjawiskowa Stacy Martin) rozpoczyna opowieść od słów: „Od innych ludzi różniłam się tylko tym, że zawsze oczekiwałam więcej od zachodu słońca”. Bohaterka nie wie jednak, jak nadać swej historii spójność. Seligman, uczony bibliofil, podsuwa przykład „The Complete Angler” Izaaka Waltona, a przynęta wisząca na ścianie staje się punktem wyjścia dla pierwszego rozdziału. W tym momencie okazuje się, że wbrew głośnej (skandalizującej?) kampanii reklamowej, film von Triera nie jest artystycznym porno, a traktatem o uciechach cielesnych prowadzonym od wyzwolenia do zniewolenia.

„Nimfomanka” nie skandalizuje. Porywa elokwencją, humorem, zaskakuje wielowarstwowymi analogiami między seksem i sztuką, a przy tym nie jest narcystycznym, przeintelektualizowanym popisem. Stawia widza na pozycji sędziego, który musi ocenić, czy kompulsywny seks jest grzeszny i destruktywny, czy może stanowi hedonistyczną zabawę, do której każdy powinien mieć prawo. Odbiorca nie może się jednak spodziewać prostych odpowiedzi. Ironia towarzyszy mu na każdym kroku. Egoizm i pycha mają być słabością, a jednak nie prowadzą do satysfakcji. Jeśli wszyscy mają prawo poddać się cielesnej rozkoszy, to dlaczego nie może jej zdobyć wyzwolona kobieta Zachodu?

Poczucie winy jest w najnowszym dziele von Triera pojęciem kluczowym. Dominujący katolicyzm i protestantyzm każą szukać winy w sobie. Religia staje się źródłem opresji, która wzmaga alienację oraz pogardę dla własnego ciała. Joe, mimo że czasem używa seksu do osiągnięcia błahych celów (np. torebki czekoladek w zakładzie z koleżanką), dostrzega również sakralną stronę nimfomanii.

Cieszy fakt, iż von Trier nie potraktował tematu jednostronnie jak np. Steve McQueen we „Wstydzie”, który insynuuje, że seksoholizm musi być rozpaczą, zmieniającą życie w pasmo porażek. Joe, mimo podejmowanej terapii, nie znajduje w sobie winy, właśnie dlatego, że jej problem jest czymś bardziej złożonym (wzniosłym?) niż uzależnienie pozostałych rehabilitantek. Reżyser stawia podobne pytanie do tego, które wybrzmiewa w „Mechanicznej pomarańczy” Stanleya Kubricka: czy żywioł kierujący ludzkimi działaniami jest zgubny ze względu na normy i restrykcje, czy dzieje się tak dlatego, że nas wyniszcza i sami musimy go przezwyciężyć?

Skandynawska produkcja liczy w niepociętej wersji ponad 300 minut, w związku z czym decyzją producentów trafi do większości kin okrojona i podzielona na dwie części. Drugi segment wypada niestety trochę słabiej w konfrontacji z poprzednim. Von Trier poszedł tu na skróty. Sporą część ekranowego czasu poświęcił refleksji nad zabawami sado-maso, zaś tam, gdzie przydałoby się rozwinięcie, szczególnie w ostatnich partiach filmu, brakuje ciężkości, co być może wynika z cenzorskiej selekcji. Zakończenie trąci banałem, ale wpisuje się w stylistykę hagiografii – trywialności towarzyszy stosowna podniosłość, niczym przy naznaczeniu bożą łaską. Można mieć nadzieję, że do dystrybucji na rynku DVD trafi również wersja nieocenzurowana – dla porównania, ku uciesze bądź nie.
„Nimfomanka cz. 1 i 2” („Nymphomaniac vol. 1 & 2”). Scenariusz i reżyseria: Lars von Trier. Obsada: Charlotte Gainsbourg, Stellan Skarsgård, Stacy Martin i in. Produkcja: Dania 2013, 122 min. + 123 min.