Wydanie bieżące

15 lutego 4 (244) / 2014

Przemysław Pieniążek,

OCALENIE W SŁOWIE

A A A
Feliks Görmann, lepiej znany pod pseudonimem artystycznym Flix, chętnie zabiera czytelnika w pełną autotematycznych odniesień podróż do świata intymnych wspomnień, snując graficzne impresje na temat swoich licznych perypetii z przedstawicielkami płci pięknej. Świetnym tego przykładem były słynne „Dziewczyny”; tak jest również w przypadku albumów „Bohater” oraz „Powiedz coś”, które można smakować osobno, choć wyjątkowy bukiet zyskują w ramach zbiorczej lektury. Kreskówkowy styl prac niemieckiego autora dobrze współgra z lekko nostalgicznym, nie pozbawionym ironicznego dystansu, a jednocześnie refleksyjnym tonem opowieści.

„Bohater”, będący de facto pracą dyplomową Görmanna, intryguje już na poziomie kompozycji. Biografia Feliksa, porte parole samego artysty, rozciąga się bowiem od momentu spektakularnych narodzin protagonisty (przychodzącego na świat z zadaniem powierzonym mu przez królową, o którym jednak zapomina, przypieczętowując to głośnym szlochem), aż do chwili jego śmierci wieńczącej wyjątkowo bujne i spełnione życie. Choć żywot artysty był naprawdę niezwykły, wielu czytelników (także tych aktywnie udzielających się na kartach komiksu) dostrzeże w nim wiele punktów wspólnych z ich osobistymi doświadczeniami.

Przytaczając wspominkowe wypowiedzi swoich bliskich i znajomych, Flix w dowcipny, a jednocześnie ujmująco dojrzały sposób rozlicza się ze swoim dzieciństwem (wraca nawet do „zrekonstruowanego” dzięki sile wyobraźni okresu niemowlęctwa), wspominając czas młodzieńczych pasji, szkolnej udręki, dojrzewania, pierwszych miłości, wyprowadzki „na swoje” oraz stawiania pierwszych kroków w branży komiksowej. Burząc czwartą ścianę, autor bez skrępowania i ze sporą dawką dygresji opowiada także o dręczących go przez lata traumach, stresach i lękach, przybierających kształt nocnych mar, skutecznie egzorcyzmowanych przez bohatera za sprawą talentów plastycznych, w których odnalazł klucz do realizacji swojego powołania.

W „Bohaterze” wątki autobiograficzne spójnie łączą się z refleksją na temat narracyjnych możliwości rysunkowego medium. Flix przypomina także, że każdy z nas jest protagonistą w teatrze życia (lub odtwórcą głównej roli w egzystencjalnej telenoweli) na miarę naszych talentów i możliwości. Po wielokrotnie nagradzane dzieło niemieckiego komiksiarza warto sięgnąć także ze względu na dodatki, wśród których – obok galerii prac, bonusowego epizodu oraz wywiadu z autorem – znalazła się także wycinanka „Jak pozbyć się potwora” pomocna w starciu z uciążliwymi podszeptami ze strony mało życzliwych rezydentów podświadomości.

„Nazywam się Felix, żyję samodzielnie i właśnie zerwałem z kobietą mojego życia” – powyższe zdanie można odczytać zarówno jako wyraz ulgi bohatera, wyrzucającego poza nawias kilka lat spędzonych u boku Sophie; „tej jedynej”, która nie spełniła pokładanych w niej oczekiwań. Z drugiej strony jednak owo wyznanie podszyte jest świadomością faktu, że nie można zmienić drugiej osoby – jedynie samego siebie. Jest to zatem przyznanie się do porażki, będącej konsekwencją braku umiejętności prowadzenia dialogu ustanawiającego granice dobrowolnego, uszlachetniającego kompromisu, wolnego od pokusy egoistycznego zawłaszczenia drugiej osoby.

Pod pewnymi względami album „Powiedz coś” sprawdza się jako errata do „Bohatera”, oświetlająca prezentowane w nim wątki z nieco innej perspektywy. Ale przede wszystkim jest słodko-gorzkim komiksem, pełnym charakterystycznego dla Fliksa poczucia humoru oraz niewymuszonej lekkości w poruszaniu trudnych skądinąd tematów. „Powiedz coś” to precyzyjnie skomponowane studium rozpadu związku dwojga ludzi, ale także przynosząca otuchę przypowieść o przewrotnej naturze miłości oraz przedziwnej mocy słowa, potrafiącego zarówno niszczyć, jak i dawać szansę na nowy początek. Bo jak uczą telewizja i doświadczenie, zawsze warto rozmawiać.
Flix: „Bohater” („Held”) oraz „Powiedz coś” („Sag was”). Tłumaczenie: Mateusz Jankowski. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2014.