Wydanie bieżące

15 marca 6 (246) / 2014

Agnieszka Wójtowicz-Zając,

GULIWER W KRAINIE HOUYHNHNMÓW

A A A
„Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny” Franka Westermana jest reportażem rozgrywającym się na kilku planach. Przede wszystkim na plan pierwszy wysuwają się konie. Lipicany to wierzchowce szczególne – rasa została stworzona na potrzeby habsburskiego tronu. Miały to być konie majestatyczne, piękne, silne, o lekkim ruchu, chętne do nauki. Wieloletnia selekcja i krzyżowanie wybitnych przedstawicieli rasy pozwoliły stworzyć konia, który jest „uosobieniem prestiżu i władzy”. Urokowi lipicanów ulegali nie tylko Habsburgowie – jak czytamy na czwartej stronie okładki: „W 1897 cesarz Franciszek Józef na grzbiecie lipicana wjeżdżał na wzgórze budzińskie, gdzie przyjął koronę węgierską. Lipican paradował w kompanii honorowej prezydenta Reagana w trakcie zaprzysiężenia w roku 1980, z gracją kroczył w orszakach dyktatorów Trzeciego Świata (…). Hitler uważał te zwierzęta za wyjątkowe – ideał najczystszej rasy. Stadninę lipicanów mieli Nicolae i Elena Ceauşescu”.

Opowiadając historię tych niezwykłych koni, Westerman opowiada historię Europy, jej wojen, konfliktów i zmian na mapie politycznej. Stada lipicanów wielokrotnie były ewakuowane, transportowane z jednego krańca na drugi, pośpiesznie przepędzane z miejsca na miejsce, aby nie padły łupem wroga. Reporter nie skupia się jednak wyłącznie na historii Europy i przetasowaniach na jej tronach. Lipicanami stoi Hiszpańska Dworska Szkoła Jazdy w Wiedniu, prezentująca najwyższy poziom jeździeckiego kunsztu. Białe ogiery z Lipicy zostały stworzone do tańca – co potwierdzi każdy, kto widział ich akrobatyczne popisy. Westerman śledzi historię stadnin, Hiszpańskiej Dworskiej Szkoły Jazdy, studiuje rodowody, dokumenty, rozmawia z hodowcami. Historia sławnych ogierów, szczegółowe opisy i iście benedyktyńska praca przy dokumentach mogą fascynować jedynie miłośników koni albo tych, którzy z nostalgią wspominają c.k. czasy (a tych wśród bohaterów Westermana nie brak). Konie, choć ich historia jest niezwykle interesująca, są jedynie pretekstem do znacznie szerszych poszukiwań.

Westerman zadaje sobie pytanie o relacje człowieka ze zwierzęciem. Co sprawia, że ludzie przywiązują się do zwierząt? Co mówi o nas sposób, w jaki je traktujemy? Śledząc losy koni z Lipicy reporter zadaje pytanie o człowieczeństwo. Z jednej strony, specjalnie selekcjonowane konie w Wiedniu jedzą z marmurowych żłobów i tańczą dla koronowanych głów. Są cennym łupem wojennym, pilnie strzeżonym dobrem cesarsko-królewskim, wreszcie towarzyszami i przyjaciółmi. Otoczono te zwierzęta specjalną troską, stały się pożądane na całym świecie. Jednocześnie człowiek okazał się być ich katem – książkę zamyka opowieść o skradzionym podczas ostatniej wojny bałkańskiej z chorwackiego Lipika stadzie koni. Część z nich została zastrzelona, część – zagłodzona. Pozostałe sztuki w bardzo złym stanie udało się odzyskać i odratować. W podejściu człowieka do zwierzęcia Westerman śledzi olbrzymią ambiwalencję – od bezgranicznego uwielbienia po znęcanie się, od marmurowych żłobów Wiednia po śmierć głodową. Człowiek, wedle Westermana, jest bestią szczególną, gdyż atakuje te istoty, które do siebie przywiązał, często zupełnie bez powodu.

Kolejnym ważnym aspektem, który podejmuje autor przy okazji tropienia lipicanów w Europie, jest genetyka. Westerman bada współczesne problemy z transgenicznymi roślinami i zwierzętami, klonowaniem oraz selekcją hodowlaną, przyglądając się ich przeszłości. Istotną część „Czystej białej rasy…” stanowi opowieść o sporze, jaki wywoływały sprzeczne twierdzenia Jeana-Baptiste Lamarcka i Gregora Mendla. Spór ten dotyczy zarówno historii nauki – Westerman przedstawia badania potwierdzające zarówno jedną, jak i drugą tezę, włącznie z tymi przeprowadzonymi w XX wieku – jak i historii zimnej wojny. Genetyka Mendla, uznana za „burżuazyjną naukę”, została w Związku Radzieckim oficjalne obalona, zakłady genetyki zostały zamknięte, a oficjalnie przyjętą koncepcją dotyczącą dziedziczenia i hodowli był tzw. „łysenkizm”. Trofim Łysenko udowadniał, że jedynie hodowla i uprawa w trudnych warunkach może zahartować organizmy, które przekażą swoje nowo nabyte cechy potomstwu.  Po wielu latach panowania „łysenkizmu”, który był hodowlaną odpowiedzią na osiągnięcia Zachodu w dziedzinie genetyki (i zarazem elementem zimnowojennego wyścigu), został oficjalnie obalony, a jego miejsce zajęła na powrót genetyka mendlowska. Zagadnienia hodowlane nie dotyczą w książce Westermana jedynie roślin i zwierząt. Autor zadaje trudne pytania i nie szuka łatwych odpowiedzi. Przywołując koncepcję stworzenia nowego człowieka w Trzeciej Rzeszy, ponownie przygląda się dzisiejszym eksperymentom genetycznym i biotechnologicznym. Widzi zarówno szanse rozwoju, jak i niebezpieczeństwo, jakie niesie za sobą genetyka.

Największą zaletą „Czystej białej rasy…” Franka Westermana jest jej wielowątkowość, której nie sposób opisać w ramach jednej recenzji. Śledząc perypetie konia lipicańskiego w Europie, Westerman przygląda się historii, genetyce, człowieczeństwu, bada zagadnienie rasy, relacji ludzi ze zwierzętami oraz pokazuje, jak niebagatelny wpływ mają one na nasze życie. Jest to książka wielowątkowa, barwna, autor żadnego z poruszanych zagadnień nie traktuje powierzchownie. Gruntownie studiuje materiały, rozmawia z ludźmi, podróżuje, a przede wszystkim – bacznie obserwuje i nie boi się zadawać trudnych pytań. Reportaż ten jest rzetelnie przygotowany i znakomicie napisany – wykorzystuje rozmaite narracje, aby opowiedzieć nie tylko o niesamowitych koniach i ich równie niesamowitej historii, ale też aby zadać wiele istotnych pytań naszej kulturze. „Czysta biała rasa…” jest też doskonała literacko – badając historię białych koni, Westerman tworzy olbrzymią galerię postaci – surowego instruktora jazdy konnej z Holandii, rozmiłowanych w koniach i habsburskiej przeszłości austriackich hodowców, potomków niemieckich zarządców stad ogierów z czasów II wojny światowej, chorwackiego muzyka rockowego ratującego lipicany, czeską doktorantkę w typie Lisbeth Salander z „Millenium” Stiega Larssona, emerytowanego założyciela Mendelianum i propagatora genetyki w Czechach oraz wielu, wielu innych.

Reportaż Franka Westermana przekracza granice gatunkowe. Mieści w sobie reportaż, śledztwo historyczne, a także esej filozoficzny. Konie lipicańskie prowokują autora do rozległego śledztwa i zadawania pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. Wartko prowadzona narracja, z pogranicza reportażu, historycznego śledztwa i powieści przygodowej, dodaje „Czystej białe rasie…” lekkości. Doskonały reporterski warsztat i umiejętność opowiadania czynią z książki Westermana dzieło godne polecenia nie tylko miłośnikom koni, ale wszystkim tym, którzy zadają sobie pytania o człowieczeństwo i jego granice.
Frank Westerman: „Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny”. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2014 [seria: Reportaż].