Wydanie bieżące

1 maja 9 (249) / 2014

Andrzej Ciszewski,

SPACER PO JERUZALEM

A A A
Guy Delisle – pochodzący z Quebecu scenarzysta i rysownik komiksowy, któremu największą popularność przyniosły graficzne opowieści dokumentujące jego podróże do Birmy („Kroniki birmańskie”), Korei Północnej („Pjongjang”) oraz Chin („Shenzen”) – powraca z kolejnym ilustrowanym memoriałem, tym razem inspirowanym rocznym pobytem artysty w Jerozolimie. Przybywając do Świętego Miasta wraz z żoną – w ramach jej pracy dla organizacji Lekarze Bez Granic – oraz dwójką małych dzieci, autor „Louisa na plaży” ze zmiennym powodzeniem próbuje okrzepnąć w nowym otoczeniu, mnożącym przed Kanadyjczykiem szereg wyzwań zarówno kulturowych, jak i bardziej prozaicznych, związanych z logistyką czy komunikacyjną infrastrukturą.  

Skrzętnie wypełniając obowiązki „pana domu”, Delisle w wolnych chwilach (gdy pociechy są w przedszkolu, a komiksowa wena nie zamierza spłynąć na szkicownik) wyrusza na krajoznawcze eskapady, błądząc labiryntami dzielnic, dystryktów i miast rządzących się swoimi prawami (nie tylko administracyjnymi), niejednokrotnie wprawiającymi outsidera (popełniającego szereg zabawnych faux pas) w lekką konsternację lub stan całkowitego osłupienia. Wizyta w ultraortodoksyjnej żydowskiej dzielnicy Mea Szearim, odkrywanie zachodniej części Jerozolimy (socjalnymi standardami odbiegającej od osiedla zamieszkiwanego przez familię Delisle’ów) oraz świeckie pielgrzymki szlakiem świętych miejsc świata islamu i tradycji judeochrześcijańskiej to tylko niektóre z przystanków na mapie kulturowych zainteresowań autora „Alberta i Aliny”.

Zachowując postawę (nie)przypadkowego turysty, kanadyjski komiksiarz z właściwym sobie dystansem, poczuciem humoru oraz zmysłem obserwacji pieczołowicie dokumentuje przebieg swoich spotkań z przedstawicielami najróżniejszych polityczno-religijnych opcji, pracownikami organizacji humanitarnych czy ekspatriantami. Spacer wzdłuż muru separacji oraz nieustanne postoje w kolejnych  checkpointach strzeżonych przez izraelskich żołnierzy sprzyjają refleksji na temat zamierzchłych, teraźniejszych oraz przyszłych losów mieszkańców Jerozolimy i jej okolic. Równocześnie Delisle stara się nie zaniedbywać zawodowych obowiązków, uczestnicząc w autorskich spotkaniach, komiksowych seminariach i wystawach swoich prac, co niejednokrotnie staje się źródłem barwnych anegdot. 

Album Guya Delisle’a, utkany z mniej lub bardziej rozbudowanych epizodów zwieńczonych rewelacyjnymi puentami, to przykład uniwersalnej lektury skierowanej do szerokiego kręgu odbiorców (w tym także do czytelników niezaznajomionych z burzliwą historią Świętego Miasta), w czym zasługa niezwykle przystępnej formy komiksu, lekkiej narracji (podobnie jak w innych dziełach artysty, łączącej niewymuszony humor z poważną refleksją) oraz z miejsca rozpoznawalnej oprawy wizualnej (kreskówkowy, chwilami wręcz slapstickowy styl w ukazywaniu postaci idzie w parze z zaskakująco realistycznym odwzorowaniem kolorytu lokalnego, szczególnie w aspekcie architektoniczno-urbanistycznym).

Uhonorowane główną nagrodą na festiwalu komiksowym w Angoulême „Kroniki jerozolimskie” to przykład dowcipnie inteligentnego komiksu, bezbłędnie łączącego subiektywne spojrzenie przybysza z zewnątrz z obiektywną analizą codziennego życia kulturowego tygla. Koniecznie.
Guy Delisle: „Kroniki jerozolimskie” („Jerusalem. Chronicles from the Holy City”). Tłumaczenie: Katarzyna Koła. Wydawnictwo Kultura Gniewu. Warszawa 2014.