Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (251) / 2014

Natalia Kaniak,

GUILTY PLEASURE DLA NASTOLATEK

A A A
Pod otoczką dopracowanej graficznie szaty Tony Sandoval przedstawił w „Wężu wodnym” mokry sen swoich nastoletnich czytelników. Główną bohaterką opowieści jest dorastająca dziewczyna (celebrująca swoją indywidualność i samotność), jakże różna od jej rówieśników, dla których najważniejsza jest szkoła. Pewnego razu, podczas kąpieli w jeziorze, Mila – długowłosa i anorektyczna brunetka odziana w czerń – spotyka siedzącą na brzegu rusałkowatą dziewczynę, która z miejsca postanawia przechrzcić bohaterkę na tytułowego gada. Między bohaterkami momentalnie nawiązuje się nić erotycznej fascynacji podkreślonej dwuznacznością dialogów (na szczęście, ku chwale obrońców moralności, heteroseksualność Mili zostaje uratowana na kilku ostatnich kartach komiksu, w równie karkołomny fabularnie sposób). Agnieszka okazuje się duchem zmarłej dziewczynki, która (będąc kilkuletnim berbeciem) pożarła czarną ośmiornicę, znalezioną podczas spaceru na plaży. Dorastający w niej demon skazał dziewczynę na bezterminową tułaczkę w limbo, skąd uratować może ją jedynie osoba zdolna dostrzec eteryczną postać bohaterki. Od tej pory fabuła skręca w stronę frywolnych zabaw z nieświadomością, sublimacją i wątpliwą metafizyką.

W komiksie Sandovala znajduje się wszystko, co zaspokoi pragnienia czytelników zafascynowanych gotykiem w wersji pop. Natrafimy tu i na oniryczne wizje, i na mrocznych rycerzy z zaświatów. Nie zabraknie cielesnych deformacji, waginalnych nacięć, widowiskowych amputacji oraz spektakularnych metamorfoz. Niestety, wysoce transparentna metaforyka, jaką operuje autor, sprawia, że każdy czytelnik obyty (nawet w najmniejszym stopniu) z psychoanalizą może poczuć się srodze rozczarowanym poziomem tych symbolicznych reprezentacji.

Co innego warstwa wizualna komiksu – pod tym względem „Wąż wodny” prezentuje najwyższą jakość. Pomijam fakt, że postaci kobiece są w nim do bólu fetyszyzowane, prawie zawsze występują w częściowym lub całkowitym negliżu, a ich rachityczne i kruche sylwetki obdarzone są obfitym biustem i (zaczerpniętym z mangi?) przerostem czaszki. Poza makabrycznymi dialogami, rozbrajającym zabiegiem tłumaczki było nadanie postaciom polskich odpowiedników ich oryginalnych imion. Niestety, w tym wypadku obszerny i schludnie wydany w twardej oprawie komiks (nie uwłaczając e-bookom) powinien chyba pozostać w przestrzeni Internetu lub funkcjonować jako ściągalny na czytniku fanowski album.
Tony Sandoval: „Wąż wodny” („Watersnakes”). Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2014.