Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (252) / 2014

Weronika Górska,

DZIKI ZACHÓD W KLIMACIE FANTASY

A A A
Terry Pratchett jest jednym z najpoczytniejszych autorów fantastyki. Jego powieści z serii „Świat Dysku” urzekają nie tylko magią oraz postaciami krasnoludów, goblinów, trolli, wilkołaków, wampirów, golemów czy smoków żyjących pospołu z ludźmi, ale również ironicznym i często absurdalnym poczuciem humoru, licznymi aluzjami literackimi oraz przesłaniem promującym takie wartości, jak tolerancja, solidarność międzyludzka i międzyrasowa, dążenie do rozwoju. Utwory osadzone w „Świecie Dysku” dzielą się na pomniejsze cykle, na przykład cykl o czarownicach z Lancre, cykl o Straży Miejskiej, cykl o Śmierci czy cykl biznesowy. Bardzo często miejscem akcji książek tego autora okazuje się Ankh-Morpotk, olbrzymie państwo-miasto rządzone przez na pozór demonicznego Patrycjusza, który w istocie bardzo dba o wszystkich mieszkańców, bez względu na rasę czy wyznanie i stara się zapewnić im spokój oraz dobrobyt.  

Najnowszą powieść Terry’ego Practhetta, „Parę w ruch”, można zaliczyć do cyklu biznesowego, gdyż mówi ona o powstaniu kolei oraz o jej konsekwencjach dla gospodarki Ankh-Morpork i okolicznych krain. We wcześniejszych utworach przypisywanych do tego cyklu autor przedstawiał działanie poczty, sekarów (urządzeń przypominających nieco telegrafy), mennicy czy prasy. W dwóch spośród nich, „Piekle Pocztowym” oraz „Świecie finansjery”, pojawiła się postać Moista von Lipwiga, ex-oszusta, który rehabilituje się za dawne przewiny, używając energii i sprytu do tworzenia postępu oraz dobrobytu Ankh-Morpork. Moist jest też jednym z głównych bohaterów „Pary w ruch”, na której kartach pomaga tworzyć połączenia kolejowe swojego miasta z okolicznymi krainami. Zmiany, jakie niosą z sobą pociągi przebiegające przez Świat Dysku, przypominają te, jakim uległ Dziki Zachód po upowszechnieniu się dróg żelaznych. Kolej pomaga mieszkańcom w osiągnięciu większej mobilności, w poprawie komunikacji, w międzykulturowym dialogu. Sprzyja też handlowi, zwłaszcza produktami spożywczymi. Jednocześnie sprawia ona, że dzikość stopniowo zanika, że odmienności się zacierają, że cywilizacja dociera nawet do najbardziej odległych zakątków kontynentu. Pociągi w najnowszej książce Terry’egp Pratchetta pełnią zarazem podobną funkcję, co w westernach – stają się nieodłącznym elementem trzymających w napięciu pościgów oraz walki dobra ze złem.

„Parę w ruch” można zaliczyć również do cyklu o Straży Miejskiej. Pojawia się w niej wątek kryminalny związany z zamachem stanu w Uberwaldzie, mrocznej krainie zamieszkałej przez krasnoludy, wilkołaki i wampiry, które dzielą się na te bardziej tradycyjne i okrutne, oraz na te, które dążą do pokojowej współegzystencji z innymi rasami oraz do postępu. Wielbiciele „Świata Dysku” znajdą zatem na kartach jego najnowszej części wielu dawnych znajomych, na co dzień pracujących w Straży Miejskiej, a w szczególnie ważnych momentach wyruszających z misją specjalną do Uberwaldu – zawsze dzielnego i prawego komendanta Samuela Vimsa, niezbyt lotnego, ale poczciwego i silnego trolla Detrytura czy krasnoluda Cudo, wbrew obyczajom swojej rasy eksponującego żeńską płeć. Jak zawsze w cyklu o Straży Miejskiej, w „Parze w ruch” pojawia się wątek emancypacyjny, tym razem związany z królem krasnoludów, co do którego czytelnicy już od wydania „Piątego Elefanta” domyślają się, że tak, jak Cudo, jest kobietą. Wielka szkoda, że z misją specjalną drogą żelazną do Uberwaldu nie wyruszył kapitan Marchewa – wyjątkowo sympatyczny i zabawny, a zarazem imponujący siłą charakteru członek Straży Miejskiej.

Należy również żałować, że Terry Pratchett poświęcił tym razem tak niewiele miejsca Śmierci i że całkowicie pominął Bibliotekarza, którzy obok Marchewy oraz Czarownic z Lancre okazują się najbardziej wyrazistymi, oryginalnymi i niosącymi z sobą najwięcej wątków humorystycznych postaciami ze „Świata Dysku”. Przyglądając się rozwojowi serii, można zauważyć, że autor stopniowo coraz mniej rozśmiesza czytelników oraz jednocześnie buduje coraz mniej magiczną aurę. W jego powieściach wciąż roi się od postaci baśniowych i mitycznych, trolli, krasnoludów i innych podobnych stworzeń, jednak są one osadzone w rzeczywistości przypominającej raczej Dziki Zachód czy inną dziewiętnastowieczną, dynamicznie rozwijająca się krainę, aniżeli świat fantastyczny, podobny nieco do średniowiecza lub do czasów jeszcze dawniejszych. 

Wśród nowych postaci w „Parze w ruch” znaleźli się między innymi Dick Simnel, genialny wynalazca maszyny parowej i drogi żelaznej oraz sponsorujący rozwój jego wynalazku przedsiębiorca Harry Król. Obaj pochodzą z niskich klas i nie posiadają wyszukanych manier, ale za to dysponują takimi przymiotami, jak inteligencja, pomysłowość, pracowitość i konsekwencja w dążeniu do celu. Bohaterowie ci prezentują ideę „od zera do milionera” i podobnie jak wiele innych postaci stworzonych przez Terrey’ego Pratchetta, wyrażają jego sympatię do prostych, uczciwych ludzi oraz wiarę w możliwość osiągnięcia przez nich sukcesu. 

„Para w ruch” jest książką wciągającą, która w bardzo interesujący sposób opisuje mechanizm rozszerzania się cywilizacji poprzez wynalazki techniczne oraz promuje wiele pięknych, humanistycznych wartości. Brakuje w niej jednak magicznej aury oraz absurdalnego humoru, które stanowiły znak rozpoznawczy autora we wcześniejszych powieściach.
Terry Pratchett: „Para w ruch”. Tłum. Piotr W. Cholewa. Prószyński i Spółka. Warszawa 2014.