Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (255-256) / 2014

Michał Misztal,

OBLICZE BŁAZNA (CZŁOWIEK, KTÓRY SIĘ ŚMIEJE)

A A A

Tym razem wydawnictwo Egmont Polska sięgnęło po nieco starszą opowieść z uniwersum Batmana, co jest miłą odmianą po nie do końca udanych tytułach sygnowanych logiem Nowego DC. Starszą nie tylko pod względem daty publikacji, ale także chronologii przygód Mrocznego Rycerza. „Człowiek, który się śmieje” przedstawia bowiem pierwsze spotkanie obrońcy Gotham z demonicznym Jokerem.



Przypuszczam, że – pomijając film Tima Burtona – wielu czytelników po raz pierwszy zetknęło się z psychopatycznym klaunem jeszcze za czasów TM-Semic, którego nakładem ukazał się (wznowiony niedawno) „Zabójczy żart” Alana Moore’a i Briana Bollanda. Trudno byłoby nie porównać dwóch odmiennych spojrzeń na Jokera: tego oferowanego przez brytyjskiego scenarzystę oraz równie autorskiej wizji Eda Brubakera. W obu przypadkach to właśnie nemezis Batmana jest postacią o wiele bardziej interesującą od głównego bohatera.



Bruce Wayne w interpretacji Amerykanina nie traci nic ze swych cech ponadprzeciętnego detektywa. Także w profilu komisarza Gordona trudno szukać niespodzianek. W „Człowieku, który się śmieje” pierwsze skrzypce gra Joker. Nie jest co prawda tajemniczym psychopatą znanym z legendarnego dzieła Moore’a (Brubaker sportretował klauna w sposób dużo bardziej dosłowny), niemniej wciąż przeraża. Bliżej mu do świetnego stratega – owszem, szalonego i pozbawionego litości, ale jednocześnie konsekwentnie realizującego swoje mroczne plany, dzięki sprytnemu oszukiwaniu Batmana oraz policji Gotham.



Druga część albumu przynosi historię zatytułowaną „Z drewna zrobiony”, również według scenariusza Brubakera. Tym razem opowieść pozbawiona jest któregokolwiek z „gwiazdorskiej obsady” przeciwników Mrocznego Rycerza, mamy za to do czynienia z interesującą zagadką kryminalną oraz z gościnnym występem Alana Scotta – pierwszego Green Lanterna. Czytelnicy, którzy spodziewali się, że ów epizod jest jedynie zbędnym dodatkiem, mogą zostać mile zaskoczeni.



Obie opowieści zostały solidnie zilustrowane – zresztą na określenie „solidny” zasługuje cały album. Jeśli ktoś sięgnął po „Człowieka, który się śmieje” przede wszystkim dla historii z Jokerem, nie powinien być zawiedziony. Brubaker pokazał nieco inne spojrzenie na jednego z największych wrogów Batmana, być może nie to najbardziej oczekiwane, ale równie interesujące. A „Z drewna zrobiony” stanowi dobre uzupełnienie tego wydania.



Wraz z upływem lat przekonujemy się, że takie postacie, jak Mroczny Rycerz, Joker czy Jim Gordon wciąż pełne są niuansów, pozwalających dostrzec w ich kolejnych komiksowych portretach nową jakość. Perspektywa Eda Brubakera z pewnością warta jest uwagi.


Ed Brubaker, Doug Mahnke, Aaron Sowd, Patrick Zircher: „Batman: Człowiek, który się śmieje” („Batman: The Man Who Laughs”). Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2014.